Brytyjski Tamar, który chce reaktywować nieczynną kopalnię w Suszcu, szuka pomocy u Andrzeja Dudy. List w tej sprawie został wczoraj złożony w Kancelarii Prezydenta.



„Poinformowano nas o obawach Ministerstwa Energii, że w wyniku nabycia kopalni postawilibyśmy Jastrzębską Spółkę Węglową w trudnej sytuacji, ujawniając przyczyny zamknięcia. Chcielibyśmy zaznaczyć, że nie mamy w tym żadnego interesu” – pisze w przekazanym Kancelarii Prezydenta liście George Rogers, prezes Tamaru.
Ta spółka przy wsparciu funduszu Greenstone chce reaktywować zamknięty półtora roku temu zakład wydobywczy w Suszcu, który w 10 lat dał 1 mld zł strat. Ale sytuacja się komplikuje.
Reklama
Minister energii Krzysztof Tchórzewski mówi sprzedaży kopalni „nie”. Związkowcy alarmują, że planowana wkrótce likwidacja szybów nie tylko zniweluje plany reaktywacji, ale i alternatywnej budowy na tym terenie elektrowni szczytowo -pompowej. A inwestor, który puka do drzwi resortu energii od niemal roku, powoli traci cierpliwość.

Reklama
Jak ustalił DGP, pieniądze na projekt w Polsce są zarezerwowane tylko do końca roku. – Jeśli szyby zostaną zasypane, to koszt reaktywacji kopalni znacząco wzrośnie. To będzie nieopłacalne – mówią nam osoby zbliżone do Tamaru. Firma chce zainwestować w kopalni 600 mln zł, by dostać się do złóż węgla koksowego, bazy do produkcji stali. Brytyjczycy mają już zgodę Komisji Europejskiej na odkupienie kopalni pod warunkiem zwrotu pomocy publicznej udzielonej przez państwo polskie na jej likwidację. To już ok. 150 mln zł.
George Rogers podobne pismo złożył wcześniej u szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka oraz po raz kolejny w resorcie energii. Dworczyk 12 lipca w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego poprosił ministra Tchórzewskiego o spotkanie z zainteresowanymi i odpowiedź na piśmie z kopią do wiadomości prezesa Rady Ministrów. Do spotkania nie doszło. 8 sierpnia minister się wypowiedział. Argumentował, że nie widzi możliwości sprzedaży kopalni.
Wczoraj w resorcie usłyszeliśmy, że decyzja jest obowiązująca. Dziś minister ma jednak zapoznać się z pismem Tamaru. „Odpowiedzialność za finanse państwa wymagałaby od Pana walki o zwrot pomocy publicznej, a nie podejmowania działań zmierzających do dodatkowych obciążeń podatników” – pisze do szefa resortu energii inwestor.
– Dowiedzieliśmy się, że jest przetarg na likwidację szybów. A to nie tylko niweluje plany wznowienia wydobycia, ale też oznacza brak zapowiadanej przez JSW budowy na tym terenie elektrowni szczytowo -pompowej. Zostanie szczytowa głupota – irytuje się Mieczysław Kościuk, szef „S” w Krupińskim.
– Najpierw w Warszawie opowiadano nam o rewitalizacji pogórniczych terenów, co nie jest złą koncepcją, jeśli nie blokuje złóż węgla na przyszłość. A potem ogłoszono likwidację szybów, która jest zaprzeczeniem dotychczasowych działań – mówi DGP wójt gminy Suszec Marian Pawlas. – Z powodu tych rozbieżności wystąpiłem do ministra energii z prośbą o wyjaśnienia – dodaje.
– Powołanie przez JSW Innowacje, Katowicką Specjalną Strefę Ekonomiczną i SRK spółki celowej, która zajmie się zarządzaniem projektem zagospodarowania terenów po kopalni Krupiński może spowodować potrzebę sporządzenia aneksu do programu likwidacji, tak by jej zakres był dostosowany do przyszłych potrzeb, a te nie zostały określone w stopniu pozwalającym na nanoszenie konkretnych zmian – informuje Wojciech Jaros, rzecznik Spółki Restrukturyzacji Kopalń. – Wypełniając postanowienia listu intencyjnego z 19 lipca 2017 r., prowadzone są rozmowy dotyczące majątku, który będzie wykorzystywany podczas realizacji projektów oraz harmonogramu działań – dodaje.