15 mld zł – tyle budżet wyda w 2017 r. na świadczenia dla funkcjonariuszy. Eksperci nie mają wątpliwości: Zmiany w uprawnieniach dla służb mundurowych wpłyną pozytywnie na sytuację finansów publicznych.
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy w DGP o pomysłach zmian w systemie emerytalnym. Na ich podstawie przedstawiciele służb mundurowych mogliby otrzymać świadczenie nie tylko w oparciu o staż pracy, lecz także po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, czyli niebawem 60 i 65 lat. Dodatkowo do świadczenia mundurowego uprawnione nie byłyby wszystkie osoby, które dzisiaj takie przywileje mają z uwagi na fakt zatrudnienia w wojsku, policji itp., ale jedynie ci, którzy wykonują najcięższe prace, a nie np. biurowe.
To pomysły, które spodobały się ekspertom. Główny argument za włączeniem – choć częściowym – do powszechnego systemu emerytalnego grup zawodowych, które dziś mają własne systemy zabezpieczenia, to zwiększenie przychodów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i odciążenie w ten sposób budżetu, który FUS musi dotować. Właśnie pomysł, by – zachowując odrębność systemu emerytalnego służb mundurowych – opóźnić wypłatę świadczeń do czasu, aż ubezpieczony osiągnie wiek emerytalny, ma taki cel. Policjant, nabywając prawo do emerytury, nie zawsze będzie nadal pełnił służbę. Za to brak świadczenia emerytalnego zmusiłby go do podjęcia pracy w innym zawodzie. A tym samym opłacania składek ubezpieczeniowych do FUS.