Obecnie konieczność odprowadzania składek do ZUS za osoby na umowach zlecenia zależy od posiadania przez nie innego tytułu do ubezpieczeń społecznych. Składki są obowiązkowe, gdy zlecenie jest dla zatrudnionego jedyną umową (jedynym tytułem do ubezpieczeń). Inaczej jest, gdy zleceniobiorca jednocześnie pozostaje w stosunku pracy, wykonuje drugą umowę zlecenia lub prowadzi pozarolniczą działalność gospodarczą. Występuje wtedy zbieg tytułów do ubezpieczeń społecznych, co rodzi określone konsekwencje związane z opłacaniem składek. Jakie?
Przykładowo, jeżeli pracownik ma w umowie o pracę zagwarantowane co najmniej minimalne wynagrodzenie i wykonuje umowę zlecenia na rzecz innej firmy, jest obowiązkowo obejmowany ubezpieczeniami społecznymi tylko ze stosunku pracy. Jeżeli jednak realizuje zlecenie na rzecz własnego pracodawcy, obowiązkowo jest obejmowany ubezpieczeniami społecznymi ze wszystkich umów (zlecenia i stosunku pracy).
DGP sprawdza deklaracje rządu
Problem w tym, że takie regulacje często prowadzą do nadużywania innych niż umowa o pracę form zatrudnienia oraz niekorzystnie wpływają na konkurencję na rynku. Dlatego rząd na początku roku zapowiedział zmiany w tym zakresie.
- Na pewno chcielibyśmy, aby parlament uchwalił nowe prawo w tym obszarze jeszcze w tym roku. Nie oznacza to jednak, że zmiany wejdą w życie z miesiąca na miesiąc. Planujemy uwzględnić odpowiedni okres vacatio legis. W związku z powyższym optymalnym terminem będzie 1 stycznia 2022 r. Od tej daty wszystkie zlecenia zostałyby ozusowane - mówił w styczniowym wywiadzie dla DGP Stanisław Szwed, wiceminister rodziny i polityki społecznej (DGP na 17/2021 „Od 1 stycznia 2022 r. wszystkie zlecenia będą ozusowane”).
Ponieważ czasu na deklarowane wejście w życie nowych regulacji nie zostało zbyt dużo, zapytaliśmy resort rodziny, czy pełne oskładkowanie umów zlecenia nadal jest planowane od 1 stycznia 2022 r. A może rząd rezygnuje z tej zmiany?
W odpowiedzi Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wskazało, że nadal trwają prace analityczne w zakresie oskładkowania umów cywilnoprawnych.
Pracodawcy i związkowcy czekają
- Podtrzymujemy nasze stanowisko dotyczące potrzeby pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych. Zleceniobiorca powinien podlegać obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym od wszystkich umów, niezależnie od wysokości łącznej podstawy wymiaru składek z tych tytułów. Przyczyni się to do efektywniejszego zabezpieczenia osób wykonujących te umowy, m.in. w postaci wyższych emerytur - wskazuje Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ.
Partnerzy społeczni liczyli, że odpowiednie regulacje w tym zakresie będą elementem Polskiego Ładu.
- Niestety tak się nie stało, dlatego jak najszybciej trzeba ten problem uregulować oddzielną ustawą - ocenia Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Podkreśla, że bez zmian dotyczących zbiegów tytułów do ubezpieczeń społecznych Polski Ład jest reformą niespójną i niekompletną. Według eksperta propozycje w nim zawarte miały ograniczać różnice w poziomie obciążenia daninami publicznymi, tymczasem nie w każdym przypadku tak będzie. - Wysokość składek na ubezpieczenia społeczne nadal będzie się różnić w zależności od formy umowy zawartej z zatrudnionym oraz tego, czy ma on inne tytuły do ubezpieczeń - zaznacza Łukasz Kozłowski.
Zwraca uwagę, że założeniem Polskiego Ładu miało być premiowanie stosunku pracy jako podstawowej formy aktywności zawodowej.
- Miał stać się on względem innych form zatrudnienia bardziej opłacalny. Tymczasem utrzymanie zbiegów tytułów w przypadku umów zlecenia podtrzymuje nierówności w kwestii ubezpieczeń społecznych, które powodują, że umowa o pracę jest często mniej atrakcyjna niż inne formy działalności zarobkowej. Zaburza to konkurencję, szczególnie tam, gdzie presja cenowa jest duża, np. na rynku zamówień publicznych - wskazuje ekspert z Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Podkreśla, że zbiegi umów powodują też dużą niepewność u przedsiębiorców. - Określenie, czy w danym przypadku taki zbieg występuje, i w konsekwencji, czy istnieje obowiązek odprowadzenia składek, jest trudne, gdyż firmy nie dysponują pełnymi informacjami dotyczącymi aktywności zawodowej danej osoby. Muszą zatem opierać się na oświadczeniach zatrudnionych - wyjaśnia.
Nie można zmieniać z dnia na dzień
Łukasz Kozłowski nie ma jednak wątpliwości, że wejście w życie zmian musi poprzedzić odpowiednio długie vacatio legis. - Przedsiębiorcy muszą mieć czas na dostosowanie się do nowych warunków. To będzie bowiem zmiana, która wpłynie na wysokość ponoszonych kosztów. Dlatego nie może być wprowadzona z dnia na dzień - wskazuje.
Uważa, że perspektywa wprowadzenia zmian z początkiem 2022 r. wydaje się wątpliwa. - Mamy koniec października, a taki projekt powinien przejść konsultacje. Potrzebny jest też czas na przyjęcie go przez parlament. Styczeń 2022 r. wydaje się zatem mało realny na wejście zmian w życie - wskazuje.
Zgadza się z tym Sebastian Koćwin. - Nie sądzę, aby tak poważne zmiany były możliwe do wprowadzenia od 1 stycznia 2022 r. Nie byłoby czasu na rzetelne konsultacje społeczne, a organizacje pracodawców na pewno będą oczekiwały okresów przejściowych - podkreśla.
W pandemii wzrosła liczba zleceniobiorców / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe