W ocenie ekonomisty, doktora Andrzeja Polaczkiewicza, problemem jest obecny system emerytalny. To hybryda rozwiązań socjalistycznych i kapitalistycznych - mówił w Polskim Radiu 24. Ekspert nie ma wątpliwości, że trwanie tego systemu będzie skutkowało niższymi emeryturami. - Cały problem polega na tym, że stosunek płacy do wysokości emerytury będzie wynosił w najlepszym razie 40-45 procent, a nie jak dziś 70-80 procent - zaznaczył doktor Polaczkiewicz. 

Od 1 kwietnia Polacy będą mogli decydować, gdzie mają być gromadzone ich składki na przyszłą emeryturę. Można wybrać OFE i ZUS albo tylko ZUS. Nowe przepisy mówią też, że na 10 lat przed emeryturą środki z OFE będą stopniowo przekazywane do ZUS-u i ewidencjonowane na indywidualnych subkontach ubezpieczonych. Wypłatą emerytur będzie zajmował się ZUS.