Autopromocja

Solska: Każdy chce zarobić na emerytach

14 marca 2013

Trzynaście lat po starcie reformy emerytalnej nadal nie ma jej ostatniego elementu – zakładów emerytalnych. To do nich miały trafiać oszczędności zgromadzone w otwartych funduszach emerytalnych, gdy ich członkowie będą przechodzić na emeryturę.

 One też miały im wypłacać tę część świadczenia, która pochodzić będzie z drugiego filaru. Mimo że pierwsze roczniki kobiet objęte reformą zaczęły kończyć aktywność zawodową przed czterema laty, ten problem cały czas nie został rozwiązany. Zamiast do zakładów emerytalnych oszczędności z OFE trafiają do ZUS i to on wypłaca obie części emerytury. Od 2014 r. kończyć pracę będą także zreformowani panowie, więc sprawy zakładów emerytalnych nie da się już dłużej odwlekać. Na coś rząd musi się zdecydować.

Dlaczego nie chce – zgodnie z założeniami twórców reformy – zgodzić się, by kapitałową część emerytury wypłacały prywatne instytucje finansowe, np. towarzystwa ubezpieczeniowe czy same towarzystwa emerytalne? Z kilku powodów. Po pierwsze, będą to z biegiem czasu worki z coraz większymi pieniędzmi gromadzonymi w OFE przez cały okres naszej aktywności zawodowej. Te pieniądze raczej nie zasilą gospodarki poprzez kupno akcji przedsiębiorstw, bo – i w tej jednej sprawie jest zgoda –pieniądze emerytów muszą być inwestowane bardzo bezpiecznie. Nie mogą być narażone na wahania wynikające z okresów giełdowej hossy lub bessy. Wtedy bowiem różnice w wysokości świadczeń osób tak samo długo pracujących i podobnie zarabiających będą zbyt wielkie. Więc zakłady emerytalne będą kupować obligacje skarbowe. Staną się dobrze opłacanym pośrednikiem przy zakupie papierów rządowych. Zarabiającym na emerytach bardzo łatwe pieniądze.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.