– Coraz więcej pracowników szpitali i przychodni skarży się, że pracodawcy zmuszają ich do zmiany formy zatrudnienia. Zamiast umów o pracę są im podsuwane do zawarcia kontrakty. I to także wówczas, kiedy ich podpisanie oznacza utratę prawa do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej – alarmuje Urszula Michalska, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej.

Potwierdzają to dane Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Okazuje się, że w III kwartale 2011 roku pracowników medycznych na kontraktach było 40,9 tys. Obecnie takich osób jest już 134,3 tys. osób. Dane te zostały zgromadzone przez PIP na podstawie art. 17 ust. 4 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz.U. nr 112, poz. 654 z późn. zm.). Ta instytucja bowiem monitoruje, ile osób wykonujących zawód medyczny pracuje na podstawie umów cywilnoprawnych, albo na podstawie praktyki zawodowej.

– To efekt tego, że pracodawcy oszczędzają na wszystkim. Zmieniając formę zatrudnienia, pozbywają się problemów związanych z ochroną pracownika wynikającą z kodeksu pracy. Nie mają także problemów z obowiązkiem płacenia dodatkowej składki na Fundusz Emerytur Pomostowych – wyjaśnia Andrzej Strębski, ekspert OPZZ ds. emerytalno-rentowych.

Zdaniem związkowców wiele osób z prawem do emerytur pomostowych godzi się na zmianę formy zatrudnienia, bo obawiają się utraty jedynego źródła utrzymania.

– W najgorszej sytuacji są osoby mieszkające w małych miasteczkach, gdzie jest tylko jeden szpital lub przychodnia. I można tylko pracować tam albo wcale. Wtedy nikt się nie zastanawia, czy straci prawo do emerytury pomostowej – dodaje Andrzej Strębski.

Obecnie zgodnie z ustawą z 19 grudnia 2008 r. o emeryturach pomostowych (Dz.U. nr 237, poz. 1656 z późn. zm.) prawo do wcześniejszego zakończenia pracy w szczególnym charakterze mają medycy zatrudnieni w pogotowiu (czyli członkowie zespołów ratownictwa medycznego). Także pięć lat przed powszechnym wiekiem emerytalnym odejść z pracy mogą również osoby pracujące w oddziałach psychiatrycznych oraz na oddziałach leczenia uzależnień, które mają bezpośredni kontakt z pacjentami. Takie same uprawnienia ma personel domów pomocy społecznej dla przewlekle chorych psychicznie, niepełnosprawnych intelektualnie dzieci, młodzieży lub dorosłych. Z możliwości skorzystania z emerytur pomostowych może także skorzystać lekarze i pielęgniarki pracujący w warunkach ostrego dyżuru.

– Jeszcze niedawno pracodawcy toczyli spór dotyczący definicji takiej pracy. Kiedy resort zdrowia wydał wyjaśnienie, że dotyczy to wyłącznie działań wykonywanych w trybie nagłym, to może się okazać ono niepotrzebne ze względu na zmiany zasad zatrudniania – twierdzi Urszula Michalska.

Prawo do emerytury pomostowej mają bowiem wyłącznie pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę. Dodatkowo osoby te muszą udowodnić, że wykonują obowiązki wymienione w ustawie o emeryturach pomostowych na stałe i w pełnym wymiarze czasu pracy. Co więcej, osoby takie musiały przepracować w szczególnych warunkach co najmniej jeden dzień przed 1 stycznia 1999 r.

– Nie wiemy więc tak naprawdę, ile osób faktycznie skorzysta z takich świadczeń, skoro już teraz pracodawcy próbują ograniczyć liczbę uprawnionych – dodaje Andrzej Strębski.