Autopromocja

Bugaj: Konstrukcja systemu ubezpieczeń emerytalnych jest przede wszystkim decyzją polityczną

6 lipca 2012

Spór o system ubezpieczeń emerytalnych nie jest wyłącznie merytoryczną debatą. Angażuje interesy i emocje – nie daje się rozstrzygnąć na podstawie obiektywnych racji. W tej sprawie nie ma ucieczki od polityki. Nie znaczy to jednak, że trzeba zrezygnować ze zrozumienia uwarunkowań i rozpoznania mapy interesów, a także przyczyn emocji.

System emerytalny to rodzaj umowy społecznej. Rozstrzyga ona przede wszystkim o tym, w jakiej mierze zabezpieczenie dochodów na starość pozostaje kwestią indywidualnej zapobiegliwości, a w jakiej odpowiedzialność przyjmuje na siebie państwo. Ta umowa – gdy państwo jest jej podmiotem – przesądza też o dystrybucji ciężarów i korzyści. Decyduje, kto jest beneficjentem, a kto ponosi ciężary.

Poziom gwarancji

Historycznie rzecz biorąc (i czyniąc uproszczenia), aż do przełomu XIX i XX wieku ludzie zdani byli na siebie. Ważną formą „oszczędzania” było posiadanie dzieci w nadziei, że zaopiekują się starymi rodzicami. Przełomu dokonał Bismarck, ustanawiając przymusowe ubezpieczenia. To był system repartycyjny, a więc taki, w którym bieżące składki przeznaczane są na bieżące wypłaty świadczeń. Wysokość świadczenia generalnie zależy od ogólnej sumy nagromadzonych przez ubezpieczonego składek (czyli ich wysokości i okresu wnoszenia). Składka w tym systemie była początkowo niska, bo wiek emerytalny w stosunku do przeciętnego okresu życia był wysoki. Gdy następowało wydłużanie okresu życia, a nie rósł wiek emerytalny, utrzymanie rozsądnego poziomu świadczeń wymagało podniesienia składki. Więcej, ze względu na powszechne gwarancje wypłacalności systemów ubezpieczeń udzielane przez państwo konieczne było często dotowanie wydatków na emerytury z ogólnych dochodów budżetu (który bardzo często pożyczał).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.