W 2001 r. na mocy decyzji Prezesa ZUS została przyznana Monice B. – wówczas 8-letniej dziewczynce – renta rodzinna w drodze wyjątku po zmarłym ojcu. Miała do niej prawo do ukończenia 16 lat. Ale później, w związku z kontynuowaniem nauki w szkole, okresy pobierania tej renty sukcesywnie przedłużano.
Jednak w 2014 r. pani B. – wówczas już 21-letnia kobieta – zaczęła pracę jako fryzjerka, na 1/4 etatu, nie przerywając nauki w szkole średniej. Gdy ZUS się o tym dowiedział, wszczął postępowanie i po blisko 2 latach wydał decyzję o nieprzedłużeniu renty. Co więcej – stwierdził, że wobec podjęcia pracy (wynagrodzenie, jakie pani B. wówczas otrzymywała, wynosiło tylko 400 zł, renta – 800 zł, wszystkie te pieniądze przeznaczała na swoje utrzymanie, gdyż z zarobków mogła zaledwie opłacić czynsz za mieszkanie i opłaty za media), renta powinna być cofnięta za ok. 19 miesięcy wstecz, tj. od dnia, w którym kobieta została zatrudniona. ZUS zażądał zwrotu łącznie prawie 16 tys. zł pobranej renty jako nienależnego świadczenia.
Sprawa trafiła do sądu i tu orzeczenia były różne: najpierw I instancja wydała korzystny wyrok dla Moniki B., uchylając decyzję o zwrocie renty. Jednak sąd II instancji zmienił to orzeczenie i przywrócił decyzję nakazującą zwrot pieniędzy, zwalniając jedynie kobietę z obowiązku zapłaty odsetek. Sąd Najwyższy, do którego trafiła skarga kasacyjna Moniki B. z kolei ją uwzględnił i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
SN wprost stwierdził, że sąd apelacyjny zbyt restrykcyjnie podszedł do kwestii wieku uprawnionej i faktu podjęcia przez nią pracy.
– Samo rozumowanie w tej kwestii nie jest nieprawidłowe: gdy jesteś dorosły i masz źródło zarobku, to renta rodzinna ci nie przysługuje, zwłaszcza przyznana w drodze wyjątku. Ale tu mamy do czynienia z sytuacją, gdy uprawniona do renty w trakcie nauki w szkole podjęła pracę, nie przerywając edukacji – powiedział sędzia Zbigniew Korzeniowski.
Z przepisów ustawy emerytalnej dotyczącej rent przyznawanych w drodze wyjątku, zwłaszcza art. 83, nie wynika, aby uzyskanie jakiegokolwiek dochodu z pracy skutkowało automatycznym jej odebraniem. Decyzja ZUS jest konstytutywna, gdyż w normalnym trybie taka osoba renty by nie otrzymała. Istotne jest więc zindywidualizowane podejście do sprawy, czego zabrakło sądowi apelacyjnemu.
– Przecież gdyby odwołująca nie podjęła pracy, to najprawdopodobniej pobierałaby rentę do ukończenia 25 lat, tak by wynikało z rozumowania ZUS. Tymczasem do sprawy trzeba podejść indywidualnie: jeżeli ktoś podjął pracę, ale nadal się uczy, to badamy wysokość jego dochodów. Gdy są one wysokie – to renta się nie należy. Ale tu dochód odwołującej był niewielki. Należy więc ocenić tę sprawę indywidualnie, tak samo na początku, gdy przyznawana jest renta w drodze wyjątku, jak i na końcu, gdy jest decyzja o jej cofnięciu – podkreślił w konkluzji sędzia Korzeniowski.
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego z 1 października 2019 r. sygn. I UK 223/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia