statystyki

Ludzie będą się przekonywać do PPK stopniowo, gdy zobaczą, że na ich kontach gromadzą się pieniądze [WYWIAD]

autor: Grzegorz Osiecki26.06.2019, 07:33; Aktualizacja: 26.06.2019, 08:35
Bartosz Marczuk

Bartosz Marczukźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Cezary Aszkielowicz Agencja Gazeta

Pierwsze składki od firm, które podpiszą umowę zaraz po starcie PPK, mogą wpłynąć już w sierpniu - mówi Bartosz Marczuk, wiceprezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju odpowiedzialny za wdrożenie programu pracowniczych planów kapitałowych.

Czy ze strony Polskiego Funduszu Rozwoju przygotowania do uruchomienia pracowniczych planów kapitałowych (PPK) są zapięte na ostatni guzik?

Tak. Budowa serca informatycznego programu, czyli ewidencji, jest właściwie na ukończeniu, trwają testy. Infolinia jest uruchomiona, działa również portal MojePPK.pl, gdzie znajdują się wszelkie informacje. Bardzo intensywnie szkolimy pracodawców, do tej pory przeprowadziliśmy już kilkaset szkoleń. Zaplanowanych jest jeszcze kilkadziesiąt. Oprócz tego przygotowujemy się do 1 lipca, jeśli chodzi o kwestie związane z cyberbezpieczeństwem, ponieważ ten proces ma wielu interesariuszy – to nie tylko pracodawcy, ale instytucje finansowe, agenci transferowi, też producenci oprogramowania płacowego. Rozmawiamy z nimi, pytamy o ich gotowość, udrażniamy komunikację między nimi, by w tym procesie nie czuli się sami.

Czy widać jakieś problemy? Są firmy, które mogą mieć opóźnienia?

Producenci oprogramowania, agenci transferowi wiedzą, że jest pełna mobilizacja, mówią, że są przygotowani. Do wdrożenia PPK intensywnie przygotowują się też duże firmy, które zatrudniają ponad 250 osób, czyli te, które w pierwszej fali wchodzą do programu. Jest ich niemal 4100. Pamiętajmy, że 1 lipca to jest moment, od którego firmy mogą zapisywać się do programu, a my musimy być ze wszystkim gotowi, ale ostateczny termin, do którego pracodawcy będą podpisywać umowy z instytucjami finansowymi i zgłaszać pracowników do ewidencji, to jest przełom października i listopada, więc mają trochę czasu. Pierwsze składki od firm, które podpiszą umowę zaraz po starcie PPK, mogą wpłynąć już w sierpniu.

Czy założenie przez część firm pracowniczych planów emerytalnych to nie jest świadectwo braku zaufania do PPK? Są opinie, że ten program oznacza zbyt duże koszty dla pracodawcy?

Pracodawca w PPK ma obowiązkowy koszt w wysokości 1,5 proc. pensji pracownika, natomiast w PPE, które zwalnia z PPK, taka składka musi wynosić 3,5 proc. Traktuję to więc jako wolny wybór firm, a nie jako ucieczkę przed PPK. Natomiast liczy się to, że ludzie będą mieli oszczędności na czas, kiedy nie będą mogli pracować ze względu na wiek.

Ilu pracowników może być w pierwszym rzucie objętych PPK? Jaka będzie partycypacja?

Od 1 lipca do programu ma szansę wejść ok. 3,5 mln pracowników. Ilu to zrobi, trudno precyzyjnie przewidzieć. Wydaje się, że w tej pierwszej fali może być nieco większa partycypacja, później w mniejszych firmach może ona nieco maleć. Duże firmy – co do zasady – płacą lepiej, więc wrażliwość ludzi na ewentualną utratę dochodu z tytułu składki jest pewnie nieco mniejsza. Zakładamy, że ostatecznie w PPK do 2021 r. znajdzie się ok. 5,5 mln pracowników. To dość konserwatywny scenariusz. Ludzie będą się przekonywać do PPK stopniowo, gdy zobaczą, że na ich kontach gromadzą się pieniądze. To będzie zachęcać do przystąpienia do PPK. Pojawią się jakieś zwroty, część osób wypłaci pieniądze po roku albo po dwóch latach i to będzie obniżać drugą blokadę, czyli obawy, że ktoś te pieniądze zabierze, jak to było za poprzedniego rządu z otwartymi funduszami emerytalnymi. Ludzi będą widzieć, że to ich prywatne środki.

Czy macie sygnały, jak będzie wyglądała ta pierwsza fala w firmach? Czy jest duże zainteresowanie wśród pracowników?

Prowadzimy rozmowy z przedstawicielami firm i to, co zauważamy, to lęk, że powtórzy się sytuacja z OFE. O to pytają pracownicy. Jest wiele firm dużych, które są wręcz entuzjastycznie nastawione do tego pomysłu. Część podchodzi neutralnie – zobaczymy, co będzie. Niespecjalnie słychać głosy, że to zły pomysł i że firmy będą z dystansem objaśniać go swoim pracownikom.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Polecane