Oczywiście decyzje o przynależności bądź nie do PPK każdy musi podjąć sam. Jedni mogą nie chcieć płacić kolejnych składek, bo pieniędzy mają mało. Inni – bo uczestniczą już w innych programach – PPE, IKE, IKZE – czy mają własny pomysł, jak sfinansują życie na emeryturze. Na jedno warto zwrócić uwagę – pracodawcy, pod groźbą kary grzywny, nie wolno nakłaniać pracowników do rezygnacji z uczestnictwa w planie.

Rezygnacja z PPK musi być złożona na piśmie, na formularzu o określonym wzorze. Dokument trzeba wypełnić wielkimi literami i złożyć własnoręczny podpis. Podpisem tym niezainteresowany uczestnictwem w PPK pracownik potwierdza swoją decyzję i oświadcza, że „posiada wiedzę” o konsekwencjach rezygnacji, a zwłaszcza o tym, że rezygnując, traci prawo do 250 zł opłaty powitalnej i rocznej premii w wysokości 240 zł od państwa oraz składek od pracodawcy w wysokości 1,5 proc. wynagrodzenia.

Złożenie deklaracji spowoduje, że pracodawca niezwłocznie (w terminie siedmiu dni) powinien poinformować instytucję finansową prowadzącej rachunek PPK o jego rezygnacji z uczestnictwa w planie. Już w miesiącu, w którym pracownik złożył deklarację o rezygnacji, pracodawca nie przekazuje wpłaty do PPK, a jeśli rezygnacja z PPK nastąpiła po przekazaniu wpłaty, podlega ona zwrotowi.

Pracownik, który zrezygnował z udziału w PPK, może w dowolnym momencie z powrotem przystąpić do programu. To jednak wymaga już złożenia w tej sprawie pisemnego wniosku. Jeśli takiego nie złoży, pracodawca z automatu zapisze go znów do PPK po czterech latach (do ostatniego dnia lutego danego roku). Jeśli pracownik nadal nie będzie chciał uczestniczyć w PPK, będzie musiał złożyć deklarację o rezygnacji ponownie. I tak co cztery lata.