Aby było to możliwe, wnioskodawca musi udowodnić, że zmarły wypłacał mu alimenty. Jeśli nie zawarto pisemnego porozumienia w tej sprawie, będzie to bardzo trudne.
Reklama
Renta rodzinna po zmarłym może zostać przyznana także małżonkowi rozwiedzionemu lub wdowie (wdowcowi), nawet jeśli nie pozostawali ze zmarłym we wspólności majątkowej, jeśli miał w dniu śmierci męża (żony) prawo do alimentów z jego strony ustalone wyrokiem lub ugodą sądową. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 13 maja 2014 r., sygn. akt SK 61/13, który uznał tę zasadę za niezgodną z konstytucją, dopuszczono przyznanie renty również wtedy, gdy małżonkowie zawarli umowę (nawet dorozumianą) alimentacyjną, bez konieczności zawierania ugody sądowej. Pojawił się jednak problem, czy taka umowa jest zawsze możliwa, np. alimentowany małżonek był jednocześnie wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego.

Reklama
Trybunał nie rozwiązał problemu
Przed takim zagadnieniem prawnym stanął Sąd Najwyższy. W uchwale z 25 maja 2017 r., sygn. akt III UZP 2/17, jednoznacznie podkreślił, że umowne, także dorozumiane ustalenie i dostarczanie po rozwodzie środków utrzymania na rzecz małżonka rozwiedzionego uznanego za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, nie może być uznane za prawo do alimentów w rozumieniu art. 70 ust. 3 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (dalej: ustawa emerytalna). Zwrócił także uwagę na podstawowy problem, jaki pojawia się przy próbach uzyskania renty po rozwodzie lub w razie braku wspólności majątkowej.
Stan faktyczny w rozpatrywanej przez SN sprawie nie był bardzo skomplikowany. Wnioskodawczyni zawarła związek małżeński, który następnie został rozwiązany przez rozwód z wyłącznej winy wnioskodawczyni. Mimo rozwodu małżonkowie nadal zamieszkiwali razem i prowadzili wspólne gospodarstwo domowe. Przez większość czasu mąż wnioskodawczyni był jedynym żywicielem rodziny (dostarczał środki na zakup żywności, odzieży, opłacał rachunki, ponosił koszty związane z utrzymaniem dzieci i samej wnioskodawczyni). W trakcie choroby wnioskodawczyni maż opiekował się nią, kupował leki. Po śmierci męża wnioskodawczyni złożyła wniosek o rentę rodzinną, wskazując na wyrok TK i niekonstytucyjność regulacji z art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej. Decyzja organu rentowego nie będzie tutaj zaskoczeniem. Organ rentowy odmówił prawa do świadczenia z uwagi na brak prawa do alimentów ustalonych wyrokiem sądowym albo ugodą.
I tu właśnie pojawia się problem, przed którym staje większość osób w takiej sytuacji. Muszą udowodnić, że mimo braku wyroku lub ugody byli alimentowani przez byłego małżonka, co nie zawsze jest łatwe.
Postępowanie przed organem rentowym sprowadza się zazwyczaj do badania w przypadku osób rozwiedzionych lub po orzeczonej separacji, czy wnioskodawca miał ustalone prawo do alimentów wyrokiem sądowym lub ugodą. Wskazanie we wniosku na wspomniany wyrok TK stwierdzający niekonstytucyjnos´c´ art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej niestety powoduje jedynie to, że organ rentowy wzywa wnioskodawcę do przedstawienia dowodów, które potwierdzą dorozumianą alimentację. Należy pamiętać, że samo oświadczenie wnioskodawcy, iż zmarły małżonek dostarczał mu określone sumy pieniędzy lub dokładał się do rachunków po rozwodzie lub separacji, nie wystarczą.
Dwa pytania
Sąd Najwyższy tymczasem wskazuje we wspomnianej uchwale na dwa podstawowe problemy. Pierwszy dotyczy udowodnienia dorozumianej alimentacji, co jest bardzo trudne. Z niewielką pomocą przychodzi wyrok TK, który z jednej strony aprobuje umowne podłoże obowiązku alimentacyjnego, z drugiej jednak podkreśla, że porozumienie stron w kwestii sposobu realizacji obowiązku alimentacyjnego i wysokości świadczeń alimentacyjnych nie wymaga nadania mu formy pisemnej. W razie niedochowania takiej formy o istnieniu umowy zawartej per facta concludentia może świadczyć to, że alimenty faktycznie są przez zobowiązanego uiszczane na rzecz osoby uprawnionej.
Jak pokazuje praktyka, ZUS w wielu wypadkach odmawia przyznania prawa do renty rodzinnej małżonkowi rozwiedzionemu lub pozostającemu w separacji. Istota problemu (w przypadku wnioskodawców, którym nie zasądzono alimentów wyrokiem sądowym lub ugodą) zawsze sprowadza się do udowodnienia, że istniało dorozumiane porozumienie stron w kwestii obowiązku alimentacyjnego. Sytuacja, kiedy dysponujemy porozumieniem pisemnym jest idealna, co jednak nie jest częstym przypadkiem. Najczęściej jednak jest tak, że trzeba udowodnić, iż istniało dorozumiane porozumienie dostarczania osobie uprawnionej alimentów. Drugi problem, na który sąd zwrócił uwagę, to dodatkowa przesłanka, która musi być brana pod uwagę przez każdego wnioskodawcę, że nie każde przekazywanie określonej sumy pieniężnej na rzecz byłego małżonka stanowi realizację obowiązku alimentacyjnego. O obowiązku takim można bowiem mówić dopiero wówczas, gdy spełnione zostaną przesłanki wskazane w tym przepisie, tj. małżonek uprawniony nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego i znalazł się w niedostatku. SN wskazał, że przy ocenie tego problemu nie moz˙na pomina?c´ tego, iz˙ małz˙onek rozwiedziony pozostaje poza zakresem definicji członka rodziny w rozumieniu art. 67 ustawy emerytalnej. Sąd Najwyższy stwierdził, że pozbawienie prawa do renty rodzinnej małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego nie narusza zasady proporcjonalności, wręcz przeciwnie, stanowi swego rodzaju dopełnienie zasady sprawiedliwości.
Oświadczenie wnioskodawcy, że zmarły małżonek dostarczał mu określone sumy pieniędzy lub dokładał się do rachunków po rozwodzie, nie wystarczą do udowodnienia, iż był alimentowany.
Podstawa prawna
Art. 70 ust. 3 ustawy z 17 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1383 ze zm.).