Belane Nagy jest obywatelką Węgier. Od maja 1975 r. do 1997 r. była zatrudniona i odprowadzała składki na ubezpieczenie społeczne. Od kwietnia 2001 r. nabyła uprawnienia do renty w związku z orzeczonym 67-procentowym uszczerbkiem na zdrowiu, trwałą niepełnosprawnością i przepracowaniem minimalnej liczby lat. Stan zdrowia kobiety potwierdziły kontrole przeprowadzone kolejno w 2003, 2006 i 2007 r. Po zmianie metodologii badania zakresu nieprzydatności do pracy uszczerbek Nagy został zmniejszony do 40 proc., a ona sama w 2010 r. została pozbawiona świadczenia. Starała się podważyć decyzję w sądzie, ale powództwo zostało oddalone.
Reklama
W 2012 r. kobieta na nowo oszacowała swój stan zdrowia. Stopień uszczerbku tym razem został określony na 50 proc. i uprawniałby ją do renty, gdyby nie dokonana w 2012 r. zmiana prawa. Nowa ustawa zniosła wymóg przepracowania określonej liczby lat i wprowadziła wymóg, zgodnie z którym renta należna była tylko jeśli osoba przez ostatnie pięć lat przebywała ponad 1905 dni na zwolnieniu pokrywanym przez zakład ubezpieczeń społecznych. Nagy przebywała na takim zwolnieniu tylko 947 dni, w związku z tym jej wniosek został odrzucony. Jej odwołania od decyzji zakładu ubezpieczeń społecznych zostały odrzucone przez sądy.
Nagy zwróciła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (skarga nr 53080/13) wskazując, iż pozbawienie jej uprawnień do renty stanowiło naruszenie art. 1 protokołu 1 konwencji, prawa własności. 10 lutego 2015 r. ETPC w składzie izbowym uznał naruszenie, orzekając, że zupełne pozbawienie prawa do renty nie było proporcjonalne.
Wielka Izba Trybunału 13 grudnia 2016 r. rozpoznała ponownie sprawę. Sędziowie potwierdzili, że kobieta po przyznaniu renty miała uzasadnioną ekspektatywę w stosunku do państwa. Pozbawienie jej uprawnień stanowiło ingerencję w jej prawo do poszanowania własności. Ta ingerencja została dokonana na podstawie nowej ustawy służącej uzasadnionemu celowi, jakim była racjonalizacja kosztów w ramach systemu rentowego. Niemniej zastosowane metody były nieproporcjonalne. Nagy została zupełnie pozbawiona uprawnień socjalnych, zamiast mieć je zredukowane. Prawo w tym przypadku zadziałało wstecz. Dodatkowo, jak zauważył trybunał, dotknęło to przedstawicielkę wyjątkowo bezradnej grupy społecznej, jaką są osoby niepełnosprawne. Uznając naruszenie prawa własności, ETPC przyznał skarżącej 10 tys. euro zadośćuczynienia.
Wyrok trybunału z pewnością ucieszy polskich emerytów i rencistów toczących boje z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Warto jednak zauważyć, że skarga do ETPC będzie uzasadniona tylko wtedy, gdy zostali oni pozbawieni wcześniej przyznanego uprawnienia, w stosunku do którego mieli długoterminowe oczekiwania. Zasadę tę strasburscy sędziowie jasno wyartykułowali w wyroku z 15 września 2009 r. w sprawie Moskal przeciwko Polsce. Kwestionowanie przed ETPC samej wysokości przyznanych uprawnień nie zakończy się powodzeniem. Sprawy dotyczące wyliczenia renty lub emerytury są najczęściej odrzucanymi przez trybunał. Nie ma on bowiem możliwości ingerencji w politykę społeczną państw członkowskich i wymiaru przyznawanych świadczeń.