Niektórym mieszkańcom trudno jest pogodzić się z rosnącymi opłatami za odpady, które nie są naliczane od ilości wytwarzanych przez nich odpadów (takiej metody nie przewiduje ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach), ale od powierzchni lokalu mieszkalnego, liczby mieszkających w nich osób, zużycia wody lub od gospodarstwa domowego.
Zawsze ktoś jest pokrzywdzony