Lepsze powietrze ratuje życie – to wniosek z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Wciąż jednak nie w Polsce
Reklama
Według wyliczeń Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) w 2018 r. dzięki poprawie jakości powietrza przedwcześnie zmarły dziesiątki tysięcy Europejczyków mniej niż w 2009 r. Najnowsze dane EEA wskazują na poprawę jakości powietrza na całym kontynencie, mierzoną zarówno w stężeniach poszczególnych szkodliwych dla zdrowia substancji (wyjątkiem jest ozon), jak i konsekwencji zdrowotnych zanieczyszczeń.
Nie oznacza to jednak, że sytuacja jest dobra. W zeszłym roku w ponad połowie stacji pomiarowych w Europie i prawie wszystkich przebadanych krajach odnotowano przekroczenie norm powietrza zalecanych przez WHO w zakresie pyłów PM2,5, a ponad jedna trzecia europejskich stacji zarejestrowała też nadmierny poziom pyłów PM10. Nieco lepiej wygląda sytuacja, jeśli wziąć pod uwagę normy unijne, jednak – jak wskazuje EEA – wynika to przede wszystkim z niskich standardów przyjętych przez Brukselę. Ich podwyższenie ma być jednym z elementów prowadzonego przez Komisję Europejską przeglądu regulacji dotyczących zanieczyszczeń.
DGP
Powietrze, którym oddychamy, poprawia się nie tylko w związku z restrykcjami wprowadzanymi w ramach walki z pandemią, choć dołożyły one tu swoją cegiełkę. To proces, który postępuje od lat na skutek działań podejmowanych na szczeblu międzynarodowym, krajowym i lokalnym. Szczególnie duże postępy odnotowuje się w energetyce i transporcie. Nieco gorzej jest w przypadku emisji z budynków i rolnictwa, gdzie proces ten przebiega powoli. Mimo to w 41 krajach, którym przyjrzała się EEA, przez zanieczyszczenia nadal umiera przedwcześnie 500 tys. osób rocznie.
Większość Europejczyków uważa, że politycy i koncerny nie robią w tej sprawie wystarczająco dużo. Najczęściej postulowanym przez nich rozwiązaniem są ostrzejsze regulacje dla przemysłu i energetyki. Proces ograniczania zanieczyszczeń i ich konsekwencji zdrowotnych nie przebiega równomiernie w całej Europie. Jeśli wziąć pod uwagę przedwczesne zgony związane z pyłami PM2,5, największą poprawę na przestrzeni ostatniej dekady, na poziomie ponad 20 proc., zanotowano w Belgii, we Francji, w Hiszpanii, Holandii, Luksemburgu, Portugalii i Szwajcarii.
Na drugim biegunie znajduje się Europa Środkowa, gdzie większość krajów odnotowała tylko nieznaczne obniżenie umieralności związanej z kontaktem z tego typu pyłami. W Polsce, jako w jedynym z przebadanych krajów z wyjątkiem Bośni i Hercegowiny, nie odnotowano żadnej poprawy w tym zakresie. Także w czasie pierwszej fali pandemii w Europie Środkowej powietrze poprawiło się w znacząco mniejszym stopniu niż w zachodniej części kontynentu.