Najlepiej, by wokół rzeki powstawały buforowe strefy bagienne. Taki bufor będzie przechwytywać spływ nawozów i zadziała także podczas powodzi czy suszy. Skutecznym działaniem jest też odtworzenie zastawek w rowach albo budowa przetamowania żwirowo-kamiennego - mówi Dr inż. Marta Wiśniewska Fundacja Greenmind i Koalicji Ratujmy Rzeki.
ikona lupy />
DGP
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska przygotował program dla najmniejszych samorządów na zatrzymywanie wody w środowisku, w którym przewidziano łącznie 50 mln zł. Po środki można sięgnąć do końca 2021 r. W co gminy powinny inwestować, by skutecznie zatrzymywać wodę?
Przede wszystkim przestrzegam gminy przed wyciąganiem pomysłów sprzed lat na podpiętrzanie wody, zamienianie odcinka rzeki lub terenu obok niej w zbiornik. Dofinansowanie z programu NFOŚiGW obejmuje niestety także takie działania, czyli retencję na ciekach naturalnych. W walce z suszą zbiorniki są nieskuteczne – intensywnie parują, a w krajobrazie rolniczym dodatkowo są bardzo narażone na eutrofizację. Są też zbyt małe, by chronić przed powodzią błyskawiczną, a ta będzie się zdarzać w związku ze zmianami klimatycznymi coraz częściej. Zamiana kawałka rzeki lub terenów wokół niej w zbiornik niejednokrotnie skutkuje tym, że magazynujemy dużo mniej wody, niż to możliwe w naturalnej dolinie. Dlatego jeśli na terenie gminy jest ciek naturalny – potok, rzeka – to zostawmy go w spokoju.
W dodatku budowa zbiornika na rzece to inwestycja bardzo kosztowna. Jeśli gminy będą chciały ingerować w naturalne cieki, budując drogie zbiorniki, z dofinansowania skorzystać będzie mogło tylko kilka samorządów.
Jeśli nie zbiorniki, podpiętrzanie rzek, to co można zaproponować gminie, która chce dbać o zasoby wody?
Jeśli na terenie gminy jest rzeka pozbawiona terenów zalewowych albo taka, która została skanalizowana, to oddajmy jej tę przestrzeń. Niech rzeka się rozlewa. Najlepiej, gdyby wokół niej powstawały tzw. buforowe strefy bagienne. W krajobrazie rolniczym spowoduje to, że woda będzie czystsza, bo bufor będzie przechwytywać spływ nawozów. Taki bufor zadziała także podczas powodzi i suszy.
Prostym i skutecznym działaniem jest odtworzenie zastawek w rowach. Można jednak pomyśleć o innym rozwiązaniu – budowie przetamowania żwirowo-kamiennego. To tańsze rozwiązanie i lepsze dla organizmów żyjących w wodzie, bo umożliwia im pokonywanie przeszkody. Warto jednak, by gmina rozważyła, czy zastawki i przetamowania na rowach są konieczne. Często są to przekształcone cieki, więc można próbować przywrócić zakola, skomplikować koryto dawnego cieku. To nie są kosztowne rozwiązania.
NFOŚiGW jest gotowy dopłacić do renowacji i budowy stawów. To właściwy kierunek?
Jeśli mówimy o stawach, które zostały zasypane śmieciami, to odtworzenie takich naturalnych zbiorników jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Trzeba jednak przy tym uważać, by nie wyciąć drzew naokoło. To częsta pokusa, zwłaszcza gdy staw wydaje się zaniedbany, bo kładą się do niego drzewa. Nie róbmy tego. Woda mniej intensywnie paruje ze zbiorników wodnych, które są zacienione.
Jakie skuteczne działania są jeszcze w zasięgu gmin?
Kolejne dość proste rozwiązanie to nasadzenia roślinności. Jeśli mamy duże powierzchnie, po których spływa woda, możemy je podzielić zielonymi pasami. One będą spowalniały odpływ wody. Bufory roślinne można także tworzyć między polami.
Na pewno warto przyjrzeć się zabudowie. Jeśli na terenie gminy duże powierzchnie zostały zabetonowane, do rozważenia jest przywrócenie powierzchni przepuszczalnej. Zwłaszcza jeśli podczas ulewnych deszczy woda z parkingu czy placu pokrytego kostką spływa, powodując podtopienia.
Tego rodzaju proste działania będzie gminom stosunkowo łatwo wdrożyć ze względu na dokumentację, którą należy dołączyć do wniosku. To nie są duże projekty.
Przedstawiciele NFOŚiGW zapewniają, że katalog działań jest otwarty. Możliwości jest bardzo dużo, a wybór zależy od potrzeb danej gminy.