statystyki

Mencwel: Wycinanie drzew staje się problemem wizerunkowym dla władz [WYWIAD]

autor: Katarzyna Nocuń02.09.2020, 07:59; Aktualizacja: 02.09.2020, 08:01
Jan Mencwel, przewodniczący stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, autor książki „Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta”

Jan Mencwel, przewodniczący stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, autor książki „Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta”źródło: DGP

Jan Mencwel: Źródłem mody na betonozę jest błędny wzorzec nowoczesności. Samorządowcom wydawało się, że nowocześnie to znaczy gładko, bez elementów nieprzewidywalnych. Drzewo z tego schematu się wyłamuje, dlatego tak chętnie się go pozbywano.

W projekcie specustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy rozszerzono zakres nieruchomości, które obejmie opłata za utraconą retencję, czyli tzw. opłata od betonu. Czy to zatrzyma proces pozbywania się zieleni?

Argumenty ekonomiczne zawsze są najmocniejsze. To dobry kierunek, ale takie działania nie wystarczą. Znikanie zieleni to nie tylko kwestia miejskich placów i braku publicznych inwestycji w zieleń, bo nowych miejskich parków prawie się w Polsce nie zakłada. To też efekt działania prywatnych inwestorów, którzy zabudowują przede wszystkim tereny zielone. W Wielkiej Brytanii jest podział na greenfields, czyli tereny zielone, i brownfields, czyli tereny poprzemysłowe. Do zabudowy powinny w pierwszej kolejności być wyznaczane te drugie, natomiast u nas buduje się najpierw tam, gdzie jest to najłatwiejsze, czyli na terenach zielonych. A ułatwiają to kolejne decyzje osłabiające planowanie przestrzenne, takie jak np. ustawa „Lex Deweloper”.

Rząd zachowuje się w tej sprawie trochę według zasady „jedną ręką coś zepsuć, by drugą poprawić”. To nie tylko wspomniana ustawa, znosząca de facto moc planów miejscowych, ale także „Lex Szyszko”, w ramach którego znacznie obniżono opłaty i kary za wycinki drzew. Dlatego sugerowałbym, aby w pierwszej kolejności zająć się podniesieniem tych stawek. Z miast znikają dorosłe drzewa, bo dla dużego inwestora ich usunięcie kosztuje tyle, co nic. Planuje co prawda inwestycję tak, by powierzchni biologicznie czynnej było więcej: np. posadzi trawę albo zrobi zielony dach, ale drzewa znikną. A to drzewa są najcenniejszym elementem zieleni miejskiej, który nie tylko zbiera wodę, ale także daje cień, filtruje zanieczyszczenia. Nie zapominając o estetyce. Nie jesteśmy w stanie niczym zastąpić drzew w mieście.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • 18+(2020-09-02 08:24) Zgłoś naruszenie 10

    ... co ma do tego wysokość opłaty za wycinkę drzew ? żenujące !!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie