statystyki

Nie chcą plantacji desek, tylko prawdziwego lasu. Więc zakładają własny

autor: Konrad Wojciechowski01.05.2020, 08:45
Słuch społeczny decydentów wyostrza się raz na cztery lata, a z kalkulacji wyborczych najwyraźniej nie wynika, by głosy obrońców lasów bardzo się liczyły. Tak zakiełkowała idea: chcesz las, to go sobie sam wymyśl i posadź.

Słuch społeczny decydentów wyostrza się raz na cztery lata, a z kalkulacji wyborczych najwyraźniej nie wynika, by głosy obrońców lasów bardzo się liczyły. Tak zakiełkowała idea: chcesz las, to go sobie sam wymyśl i posadź.źródło: ShutterStock

To nie jest plantacja desek – mówią i zakładają własne lasy, by przetrwały przynajmniej pięć pokoleń.

T a epidemia pokazała, jak bardzo potrzebujemy kontaktu z naturą. Zakazano nam zgromadzeń i wymierzono linijką, jakie odstępy powinniśmy zachować, jeśli już musimy wyjść z domu. A że wiosna w pełni, skazani na siedzenie w czterech ścianach zaczęliśmy szukać ratunku wśród drzew. Minister zdrowia, który autoryzował kolejne obostrzenia, namawiał, aby nie wychodzić na zewnątrz bez uzasadnionej potrzeby, nie przesiadywać w parkach i nie uprawiać joggingu pod pretekstem budowania formy fizycznej. Kiedy mimo apeli o izolację zdjęcia z rodzinnych pikników na leśnych polanach trafiły do mediów, Lasy Państwowe w porozumieniu z rządem wydały tymczasowy zakaz wstępu na podległe sobie tereny. Tego ceniącym sobie wolność obywatelom było już za wiel e.

Po stronie miłośników spacerów w naturze stanął rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. W liście do ministra środowiska Michała Wosia napisał, że zakaz wchodzenia do lasu jest pozbawiony podstawy prawej – nie było zagrożenia pożarowego, obaw o zniszczenie drzewostanu ani uzasadnionego podejrzenia, że na terenach zielonych ktoś planuje działania gospodarcze. Natomiast choroba czy groźba zakażenia nie są w myśl żadnej ustawy argumentem za zamykaniem lasów przed obywatelami.

O zniesienie zakazu zaapelowała też Partia Zieloni, powołując się na interes publiczny. Kontrowersję wzbudził art. 11 ust. 2 i 7 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Zieloni dowodzili, że Lasy Państwowe przekroczyły swoje ustawowe uprawnienia, ponieważ – zgodnie z art. 11 – to wojewoda z premierem mają prawo wydawać polecenia w tym zakresie. W dodatku rekomendacja Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego i innych tego typu ciał doradczych czy wykonawczych, na które powoływały się LP, nie jest poleceniem premiera. – Pozostajemy w domach, w izolacji, bez kontaktów z rodziną, z przyjaciółmi. Wizyty w lesie stanowią dla wielu jedyną szansę, aby odetchnąć i zebrać siły do dalszego życia. Lasy Państwowe chcą bez żadnego powodu nam tę możliwość odebrać. Spacer, samotny czy z osobą bliską, nie stanowi żadnego zagrożenia epidemicznego. Zakaz wstępu do lasu jest zbędną szykaną – dowodził Krzysztof Rzymian, rzecznik prasowy Partii Zieloni.

Sprzeciw wyraziła również Fundacja WWF Polska, przypominając, że aktywne spędzanie czasu w otoczeniu przyrody przynosi same korzyści: redukuje stres, przezwycięża zmęczenie, wspomaga układ odpornościowy, reguluje tętno, ciśnienie krwi, także sprzyja walce z nadwagą czy cukrzycą – czyli osławionymi chorobami współistniejącymi, przez które umiera wiele ofiar koronawirusa. Słowem: spacer po lesie to samo zdrowie.


Pozostało 86% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (10)

  • 007KAL(2020-05-01 10:32) Zgłoś naruszenie 1915

    To może wrogowie "plantacji desek" powinni wiedzieć, że Ci ludzie, co są EKO twierdzą, że deski dziewniane (nazwa z Kabaretu Dudek) są lepsze niż deski plastikowe. Te dziewniane też z plantacji (rosną 70-100 lat, a więc są z II RP i PRL) po prostu bezproblemowo mogą wrócić do środowiska. Myślę, że Ci, co walczą o to, aby Polacy mogli biegać po lasach nie wiedzą, że mogli wcześniej być w lesie i znowu mogą, dlatego, że lasy są państwowe. Gdyby udało się je Panu Tuskowi i Spółce sprywatyzować, czyli sprzedać, to mogłoby być tak jak w lepszej Europie. Tam biega się głównie po parkach, albo - niewielka grupa - po swoim lesie, ale nie 3 arowym. Myślę, że kolejny raz Nawiedzeni- Naiwni-i-Zdalnie-Sterowani Super Polacy nie wiedzą co mają, ale wiedzą, że nasi lepsi mieszkańcy Europy są bardziej rozwinięci..... Wczoraj w GP przeczytałem artykuł, z którego wynikało, że są tacy (w Europie), którzy znowu czytają Marksa, Engelsa i Lenina i to im się zaczyna podobać. Moim zdaniem powinni pójść na skróty i zacząć od praktycznego socjalizmu w wersji Stalina. Mogą zacząć od teorii i praktyki budowania własnych gułagów.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • realista(2020-05-01 11:44) Zgłoś naruszenie 1712

    Czy to ci sami Zieloni, którzy nie widzieli żadnego problemu jak jeden z ich sponsorów i ideowych guru, prezydent Warszawy Trzaskowski zrzucał setki tysięcy ton ścieków do Wisły?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • kaszub(2020-05-01 12:58) Zgłoś naruszenie 94

    adikryg..jak juz skończysz sie śmiać.. to biegnij szybko do ksiązeczki po odrobinkę wiedzy. Jezeli masz z tym problemy to poproś kogoś starszego który ładnie czyta. Nie musi to być propagandysta PO czy innych handlarzy

    Odpowiedz
  • makak(2020-05-03 12:28) Zgłoś naruszenie 50

    Dobrze jak sadzą, bo ostatnio grupka "ekologów" próbuje las kupić za pieniądze ze składek naiwnych. I to nie byle jaki las, ostro wybrzydzają. Najlepiej rezerwat starodrzewu, żeby go "uratować" przed ludźmi, którzy go nie wycięli.

    Odpowiedz
  • Gajowy(2020-05-02 15:03) Zgłoś naruszenie 51

    Rozumiem, że jak boli ząb, to idą do kowala. W końcu uwierzcie, że leśnicy naprawdę dbają o las. Owszem, jak w każdej grupie zawodowej zdarzają się wyjątki. Dla zdecydowanej większości leśników las, to zdecydowanie dużo więcej niż "fabryka desek".

    Odpowiedz
  • zoorrr(2020-05-03 07:08) Zgłoś naruszenie 30

    Nie stać mnie na " PSEUDO EKO LUKSUS " A w KORPORACYJNE bzdety o wyższości plastiku , wiatraków i całego tego DROGIEGO bałaganu raczej nie uwierzę . Więc odpalam swojego diesla i jadę do pracy

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie