Problem z zagospodarowaniem osadów ściekowych jest znacznie poważniejszy, niż to wynika z niedawnej awarii w warszawskiej oczyszczalni Czajka. Osady zamiast być przetwarzane czy spalane, wędrują setki kilometrów po Polsce m.in. dlatego, że koszty ich zagospodarowania znacznie wzrosły.

Pilnie potrzebna dobra strategia

Jak na ironię przyczyną problemów samorządów z nieczystościami jest tendencja do tego, by ze ścieków usuwać jak najwięcej zanieczyszczeń, a mamy do czynienia z wieloletnimi zaniedbaniami w tym zakresie. – Im więcej zanieczyszczeń usuwamy, tym więcej produkujemy osadów ściekowych – wyjaśnia dr Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów, przewodniczący Rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie. Tylko że w kraju nie ma wystarczającej liczby obiektów przetwarzających ścieki. Tymczasem właściwy sposób postępowania z tymi substancjami pozwoliłby nie tylko na ochronę środowiska, lecz po części rozwiązałby problemy gmin z odpadami biodegradowalnymi.