Wyliczenia gmin dotyczące obowiązkowego poziomu recyklingu więcej mają wspólnego z kreatywnym wykorzystywaniem wzoru do tych wyliczeń niż z selektywną zbiórką odpadów. Jeśli jednostki samorządu nie zmienią podejścia, to w przyszłym roku czeka je kubeł zimnej wody.
W 2019 r. gminy powinny wykazać 40 proc. poziom recyklingu odpadów komunalnych i wygląda na to, że wielu z nich się to uda. Jednak są wątpliwości, czy będą to prawdziwe dane. Uzyskanie poziomu zależy bowiem od tego, jak samorząd wykorzystuje obowiązujący w tym zakresie wzór i czy jest on dla niego korzystny. Często wstawiane są do niego dane statystyczne sprzed lat, nieprzystające do obecnych realiów.
Do recyklingu zaliczane są działania, które faktycznie nie mają z nim wiele wspólnego i których Unia Europejska za recykling nie uważa. Dochodzą do tego nie do końca uczciwe zachowania niektórych instalacji do przetwarzania śmieci. Wcale nierzadkie jest niesprawdzanie przez nie, z której konkretnie gminy przyjechała dana śmieciarka, i podawanie później jednostce samorządu terytorialnego uśrednionych danych o recyklingu. Ale te wszystkie praktyki niedługo przestaną się sprawdzać. Obowiązkowy poziom recyklingu za 2020 r. będzie bowiem wyliczany według nowego wskaźnika, zamieszczonego w nowym, przygotowywanym obecnie, rozporządzeniu ministra środowiska.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.