Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaprezentowało kolejną wersję projektu nowelizacji ustawy o lasach i niektórych innych ustaw (UD61), której celem jest usunięcie uchybień, na które zwrócił uwagę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zastrzeżenia TSUE budził sposób sporządzania oraz zatwierdzania planów urządzenia lasu (PUL), czyli kluczowych dokumentów nadleśnictw Lasów Państwowych. To na ich podstawie prowadzą one gospodarkę leśną. PUL-e zawierają informacje o zabiegach gospodarczych planowanych w perspektywie dziesięcioletniej. We wrześniu Adam Wasiak, dyrektor generalny Lasów Państwowych mówił DGP, że „PUL ma w Lasach Państwowych najbardziej stabilny charakter. Jest on świętością dla leśnika”.
Tymczasem TSUE wskazał m.in., że dotychczasowe przepisy nie zapewniały organizacjom ochrony przyrody możliwości zwrócenia się do sądu o skuteczne zbadanie legalności PUL pod kątem merytorycznym i formalnym. W związku z tym, Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało projekt, który miał wprowadzić dodatkowe uzgodnienia i opiniowanie, przede wszystkim z organami odpowiedzialnymi za ochronę środowiska czy zapewnić transparentność procesu tworzenia PUL. Do tego MKiŚ deklaruje chęć uregulowania prowadzenia gospodarki leśnej bez zatwierdzonego PUL – takie sytuacje zdarzają się bowiem dość regularnie.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska szuka drogi by zrealizować wyrok TSUE
Potrzeba dostosowania się do wyroku TSUE nie jest kwestionowana. Mimo to projekt wzbudził spore kontrowersje, zarówno ze strony organizacji ekologicznych, jak i branży drzewnej. Pierwsza wersja projektu została przekazana do uzgodnień, konsultacji publicznych i opiniowania jeszcze w sierpniu 2024. Po raz drugi wydarzyło się to w czerwcu 2025 r. Jesienią 2025 r. poznaliśmy kolejne wersje projektu, a 14 stycznia 2026 r. w Rządowym Centrum Legislacji ukazała się kolejna wersja projektu, skierowana do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów. Sam raport z konsultacji publicznych ma 363 strony.
Do wcześniejszej wersji projektu odniosło się 68 organizacji pozarządowych we wspólnym stanowisku. Według nich projekt nie realizował wyroku TSUE, a jedynie „tworzył fikcję dostępu do wymiaru sprawiedliwości i współdecydowania obywateli o naszym dobru wspólnym – lasach publicznych”. Główne zastrzeżenia dotyczyły braku możliwości udziału zainteresowanej społeczności w postępowaniu administracyjnym na prawach strony. Zamiast tego, miały składać uwagi do PUL. Zwróciły także uwagę na to, że projekt umożliwia realizację niektóre zadań pomimo braku zatwierdzonego PUL (ma to być możliwe np. wtedy, gdy minister zatwierdził PUL, ale został on zaskarżony do wojewódzkiego sądu administracyjnego). „W demokratycznym państwie prawa sytuacja, w której minister ds. środowiska i starosta mogą zmienić zakres sądowych rozstrzygnięć będących w mocy, jest nie do zaakceptowania jako jawne naruszenie konstytucyjnego trójpodziału władzy” – wskazały organizacje podkreślając, że takie przepisy pozwalałyby m.in. na wycinkę Puszczy Białowieskiej mimo sądowego wstrzymania wykonalności PUL.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie zgadza się z zastrzeżeniami organizacji pozarządowych
„W ocenie wnioskodawcy projekt ustawy realizuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej” – stwierdził MKiŚ, odnosząc się do uwag organizacji. Dodał, że organizacje ekologiczne czy reprezentujące pracodawców, a także Rzecznik Praw Obywatelskich, wnioskodawca i prokurator będą mogły wnieść skargę do sądu administracyjnego na decyzję ministra. Według MKIŚ, wyrok TSUE nie wymaga zapewnienia udziału organizacji ekologicznych na prawach strony.
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie uwzględniło postulatów organizacji pozarządowych dotyczących potrzeby wzmocnienia partycypacji społecznej w procesie czy też wycofania się z legalizacji prowadzenia gospodarki leśnej bez PUL. Organizacje ekologiczne nadal nie będą mogły występować na prawach strony w postępowaniu zatwierdzającym PUL, a jest to ważne, aby mogły zgłaszać zastrzeżenia nie tylko formalne do sądu administracyjnego, ale także merytoryczne – komentuje teraz Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Fundacji Frank Bold.
Branża drzewna: organizacje ekologiczne będą miały za dużo władzy
Także Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego przekazuje nam, że w nowym projekcie nie uwzględniono żadnej ze zgłaszanych przez nią uwag. Ich charakter był jednak odmienny od tych zgłaszanych przez organizacje pozarządowe. „Wskazywaliśmy na biurokratyczne obowiązki wprowadzane przez projekt ustawy, co będzie miało wpływ na funkcjonowanie prawidłowej gospodarki leśnej, a tym samym na zaopatrzenie firm w surowiec. Projekt wprost zakłada także nieproporcjonalnie duże uprawnienia organizacji ekologicznych w porównaniu do innych podmiotów, które bazują na surowcu drzewnym, jak np. firmy tartaczne” – przekazuje nam PIGPD. Według organizacji, wdrożenie wyroku TSUE jest „wykorzystywane do kolejnego ograniczania pozyskania”.
Izba podkreśla, że projekt zakłada partycypację społeczną na każdym etapie sporządzania PUL, określa też m.in. obowiązek informowania o konsultacjach społecznych w prasie i Internecie. „Projekt zakłada nierówne traktowanie podmiotów bezpośrednio związanych z lasem i drewnem – przedsiębiorców. Wskazywane są jedynie reprezentatywne organizacje przedsiębiorców, czyli w Polsce sześć organizacji o charakterze ponadregionalnym i wielobranżowym (…) organizacje ekologiczne nie mają żadnych wskazań, co do wielkości, reprezentatywności” – uważa PIGPD. Izba uważa, że projekt może doprowadzić do destabilizacji dostaw surowca drzewnego, a możliwość udzielenia przez ministra ds. środowiska w szczególnych przypadkach zgody na prowadzenie gospodarki leśnej bez PUL nie rozwiązuje problemu. Izba uznaje propozycję przepisów za „przepis na paraliż”.
„Według szacunków ministerstwa skala potencjalnych skarg nie będzie duża. Rocznie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska wpływa 100-200 pism o nieprawidłowym prowadzeniu gospodarki leśnej, a ich zasadność potwierdza się sporadycznie. Według ministerstwa można wiec zakładać, że nie będzie to powszechna sytuacja i nie wpłynie na nadmierne obciążenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, gdyż rocznie wpływa tam ok. 25 tys. spraw, więc „kilka dodatkowych” nie zrobi różnicy. Zapomina jednak, że na koniec każdego roku pozostałości niezałatwionych spraw to ok 15 tysięcy, a samo procedowanie jednej sprawy trwa średnio 5,5 miesiąca” – przekazuje nam PIGPD.
- Fakt, że organizacje pozarządowe miałyby prawo przystępować do postępowania na prawach strony nie oznacza, że masowo by to robiły. Podobnie przecież obywatele mają prawo uczestniczyć w masie postępowań, co nie oznacza, że się tym zajmują. Sam udział organizacji w postępowaniu, o ile nie składa wniosków dowodowych, nie przedłuża postępowania. Z kolei jeśli przedkłada dowody, to mogą być one przydatne w pracach MKIŚ, a jeśli są niezasadne – mogą być szybko odrzucane – uważa jednak Bartosz Kwiatkowski.
Kiedy Lasy Państwowe będą mogły prowadzić gospodarkę leśną bez zatwierdzonego PUL?
Bartosz Kwiatkowski zauważa też, że nowa wersja projektu rozszerzyła wręcz możliwość legalizacji prowadzenia gospodarki leśnej bez PUL na kolejne przypadki, nie tylko w wyniku decyzji ministra, ale także potrzeby podjęcia działań interwencyjnych niezbędnych do usunięcia bezpośredniego zagrożenia czy z powodów związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
W dodatku w nowej wersji projektu MKIŚ dodał zapis dotyczący możliwości uzgodnienia PUL przez RDOŚ w ramach mechanizmu milczącej zgody. Będzie ono miało miejsce, jeśli RDOŚ nie zatwierdzi projektu w ciągu 60 dni. - To przeczy idei wprowadzenia uzgodnienia przez RDOŚ, który powinien przeanalizować PUL pod kątem wpływu na środowisko i mieć na to wystarczająco dużo czasu – mówi Kwiatkowski. I przyznaje, że sama konieczność uzgodnienia PUL z RDOŚ jest nowością i kluczowym elementem projektu. - Dzięki niemu ochrona przyrody powinna być znacznie bardziej uwzględniania w procesie opracowywania PUL. Wcześniej regionalne dyrekcje jedynie opiniowały projekty, ale Lasy Państwowe często ignorowały ich zastrzeżenia – mówi Kwiatkowski.
3 lata od wyroku TSUE. "To pokazuje opieszałość rządzących"
Bartosz Kwiatkowski zauważa też, że niedługo miną trzy lata od wyroku TSUE. – To pokazuje opieszałość rządzących w tym zakresie. Patrząc na dotychczasowe prace, nie spodziewam się już uwzględnienia naszych postulatów na etapie rządowym, ale bez wątpienia będziemy o nie walczyć na etapie prac parlamentarnych – mówi dyrektor Frank Bold.
O opinię na temat najnowszej wersji projektu poprosiliśmy też Lasy Państwowe. „W tej chwili możemy jedynie przekazać, że zależy nam, by proces przygotowywania planów urządzenia lasów był skuteczny i zapewniał realizacją wyroku TSUE” – przekazuje nam Sergiusz Sachno z Wydziału Komunikacji Strategicznej.