Minister nadzorujący placówkę badawczą sam podejmie decyzję o odwołaniu czy powołaniu dyrektora instytutu. Nie trzeba będzie przeprowadzać konkursów. Tak wynika z nowelizacji ustawy o instytutach badawczych, którą zaproponowali posłowie PiS.
W ich ocenie obowiązujące regulacje uniemożliwiają prowadzenie skutecznego nadzoru nad instytutami badawczymi w przypadku, gdy dyrektor nie sprawuje swojej funkcji należycie. – Taki stan jest niebezpieczny zwłaszcza w przypadku instytutów wykonujących zadania szczególnie ważne dla planowania i realizacji polityki państwa – przekonują parlamentarzyści PiS. Dlatego proponują, aby to minister nadzorujący instytut powoływał czy odwoływał jego dyrektora, i to bez udziału rady naukowej.
– Planowane rozwiązanie daje ministrowi większe możliwości dokonania właściwego wyboru osoby na najważniejsze stanowisko w instytucie, przez co gwarantuje najwyższą jakość kadry zarządzającej – twierdzi PiS.
Reklama
– To cofnie nas kilkadziesiąt lat wstecz – komentuje projekt prof. Leszek Rafalski, przewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych. – Rozwiązanie, którego wprowadzenia domagają się posłowie, to powrót do rozwiązania, które było wprowadzone w 1951 r., czyli komunizmu. Prowadzi ono do zniesienia konkursów. Nie zgadzamy się na to, dlatego będziemy zabiegać o zablokowanie projektu zaproponowanego przez posłów – zapowiada prof. Rafalski.
Projekt przewiduje też, że w razie odwołania dyrektora minister nie będzie musiał powołać do pełnienia jego obowiązków dotychczasowego zastępcę szefa instytutu. Powód? Zdaniem PiS w przypadku odwołania dyrektora instytutu niejednokrotnie jest tak, że przyczyny takiej decyzji są również aktualne w odniesieniu do jego zastępcy. – Wówczas wyznaczenie zastępcy dyrektora do pełnienia obowiązków dyrektora mogłoby naruszać zasady praworządności, rzetelności i gospodarności, które muszą być przestrzegane w działalności instytutu badawczego – uważają posłowie.
Zmiany będą dotyczyły też rad naukowych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami w ich skład wchodzą pracownicy naukowi i badawczo-techniczni instytutu w liczbie stanowiącej co najmniej 50 proc. rady oraz osoby spoza instytutu w liczbie od 30 proc. do 50 proc., którzy są powoływane przez ministra nadzorującego placówkę. W celu wzmocnienia nadzoru szefa resortu proponuje się zmienić te proporcje w taki sposób, aby pracownicy instytutu stanowili co najmniej 40 proc. składu rady, a osoby powoływane przez ministra nadzorującego nie mniej niż 50 proc. Co więcej, na czele rady naukowej będzie mogła stanąć wyłącznie osoba powołana do niej przez ministra.
To już kolejna nowelizacja, której celem jest zwiększenie nadzoru nad instytutami. Poprzednia obowiązuje od 6 sierpnia 2016 r. Jednocześnie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego pracuje nad nową ustawą o instytutach badawczych.