Rzadsze oceny okresowe pracowników i ograniczenia liczby niepotrzebnych konkursów - to niektóre pomysły na deregulację pracy uczelni, o których powiedziała PAP wiceminister nauki Teresa Czerwińska. Resort chce, by nowe przepisy obowiązywały od jesieni br.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) pracuje nad nowelizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw. Jej projekt jest już gotowy. Rozpoczęły się konsultacje społeczne, które potrwają do 21 kwietnia. "Bardzo byśmy chcieli, żeby nowe przepisy weszły w życie z nowym rokiem akademickim. Wierzymy, że się uda" - zadeklarowała w rozmowie z PAP wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Teresa Czerwińska.

Wiceminister zaznaczyła, że nowelizacja ma przede wszystkim charakter deregulacyjny - chodzi w niej o zmniejszenie obciążeń biurokratycznych, ale są tam też zapisy związane z transparentnością procedur, a także poprawą jakości i efektywności pracy uczelni.

Pracom nad projektem towarzyszyły internetowe konsultacje - resort dostał blisko 500 propozycji. "To nam pokazało, jakie jest ogromne oczekiwanie w środowisku na podjęcie tematu" - zaznaczyła wiceminister.

Reklama

Wśród zmian, które proponuje MNiSW w projekcie nowelizacji, jest np. zmniejszenie częstotliwości ocen okresowych nauczycieli akademickich oraz pracowników instytutów badawczych i instytutów PAN. Obecnie ocena powinna być wykonywana co najmniej raz na dwa lata. A zdaniem resortu wystarczy, by taka ocena była wykonywana nawet raz na cztery lata. Wiceminister dodała, że - zwłaszcza w przypadku dużych uczelni - dochodziło czasem do "produkcji" ocen okresowych pracowników. "A my chcemy, żeby ocena nauczycieli akademickich była rzetelna, dobrze przygotowana i żeby spełniała swoje funkcje. I powinna być skorelowana z oceną Polskiej Komisji Akredytacyjnej" - wyjaśniła Czerwińska.

Reklama

W projekcie ustawy są też zapisy dotyczące konkursów na stanowiska. "Kiedy pracownik zrobi doktorat albo obroni habilitację, naturalne jest, że awansuje na stanowisko wyższe. A na uczelniach awans naukowy ściśle związany był dotąd z konkursem na stanowisko. Nie mówimy, że takie konkursy są niepotrzebne, ale powinien być zachowany zdrowy rozsądek" - skomentowała Czerwińska. Przyznała, że dużo było takich konkursów ogłaszanych tylko dlatego, że jakaś konkretna osoba zrobiła doktorat. I zdarzało się, że w takim konkursie startował tylko jeden kandydat. Projekt nowelizacji zakłada, że w sytuacji związanej z awansem, uczelnia będzie mogła zorganizować konkurs, ale nie będzie do tego zobligowana. Czerwińska, powołując się na raport o mobilności polskich naukowców oceniła, że "istnienie takich konkursów absolutnie nie poprawiło mobilności naukowców".

"Produkujemy +papierologię+, która niczego nie poprawia, ale zajmuje wiele czasu. A przecież kreatywność powinna być skierowana na naukę, a nie na produkcję biurokracji" - skomentowała.

Wśród zmian przedstawionych przez resort nie wszystkie zapisy dotyczą odbiurokratyzowania. Znalazły się tu też przepisy związane z jakością studiów doktoranckich. "Proponujemy, by uczelnia zapewniła stypendia dla nie mniej niż 50 proc. przyjmowanych uczestników doktoranckich studiów stacjonarnych. Wierzymy, że to pozwoli na większą odpowiedzialność uczelni za te przyjęte osoby" - wyjaśniła. Zmiany te związane są z wynikami raportu Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że jakość studiów trzeciego stopnia obniżyła się. "Chcielibyśmy, by uczelnie, które przyjmują doktorantów, robiły to w trybie projektowym - prowadziły badania i pod te badania rekrutowały młodych ludzi, +wciągały+ ich w konkretne projekty realizowane przez uczelnie" - powiedziała.

Minister zwróciła uwagę, że niektóre procedury obowiązujące na uczelniach nie wynikają z ministerialnych wymogów. "Czasem uczelnie same wprowadzają pewne formalności, generując niepotrzebną biurokrację. Ale mamy już sygnały, że niektóre uczelnie wyższe zaczynają przegląd - patrzą, co można u siebie zmienić, usprawnić w tym zakresie. Myślę, że odgórny proces odbiurokratyzowania połączony z procesem oddolnym powinny dać efekt synergii" - podsumowała Teresa Czerwińska.

Jak podkreśliła, w nowelizacji nie ujęto rozwiązań systemowych. One mają być zawarte w tzw. ustawie 2.0, czyli całkiem nowej ustawie o szkolnictwie wyższym. W przygotowaniu założeń tej nowej ustawy uczestniczyć będą zespoły badawcze wyłonione w drodze konkursu. Resort przewiduje, że ustawa ta gotowa ma być w ciągu trzech lat.