Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej, w odpowiedzi na wojnę w Ukrainie, aby pokazać solidarność ze środowiskiem akademickim i naukowym zza wschodniej granicy, przygotowała program „Solidarni z Ukrainą”. Jego celem było umożliwienie ukraińskim uchodźcom – studentom i doktorantom – kontynuowanie kształcenia w Polsce

24 lutego 2022 r. zmieniła się sytuacja geopolityczna Europy. Wybuch wojny w Ukrainie spowodował napływ imigrantów wojennych. W ramach rządowej inicjatywy Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej, w porozumieniu ze środowiskiem akademickim i naukowym, wypracowała zasady programu pod hasłem „Solidarni z Ukrainą”. Wszystko po to, by zapewnić ciągłość kształcenia studentom i doktorantom, którzy pojawili się na terenie Polski jako wojenni uciekinierzy i którym uniemożliwiono studia czy prowadzenie prac naukowych w ich kraju.
W toku konsultacji powstał program skierowany do uczelni nadzorowanych przez Ministerstwo Edukacji i Nauki lub Ministerstwo Zdrowia, które chciały studentom i doktorantom bezpłatnie umożliwić kontynuowanie nauki, przygotowanie rozprawy doktorskiej lub skorzystanie z innych form kształcenia (kursów językowych lub przygotowawczych).
Program ruszył 15 marca 2022 r. Zainteresowanie było ogromne, o czym najlepiej świadczy to, że 98 instytucji (uczelni i instytutów badawczych) złożyło wnioski na łączną sumę prawie 70 mln zł. Wszystkie otrzymały pieniądze. Kwota przyznanych środków finansowych przekroczyła 23,3 mln zł, podmioty nadzorowane przez Ministerstwo Zdrowia otrzymały ponad 4,28 mln zł, a przez Ministerstwo Edukacji i Nauki – ponad 19 mln zł. Pieniądze pochodzą z budżetów ministerstw.
Mówi Viktoriia Bukhta, stypendystka programu „Solidarni z Ukrainą”:
Fot. materiały prasowe
– Pamiętam bardzo dobrze pierwszy dzień wojny. Myślę, że wtedy uczucia i emocje były odczuwane podwójnie. Obudziłam się spokojnie, niczego nie podejrzewając, gdy nagle otrzymałam wiadomość od znajomego, że wojna zawitała do naszego kraju. Zaczęłam biegać po mieszkaniu, zbierać rzeczy i dokumenty, a potem usłyszałam huk. To wybuch. Zdałam sobie sprawę, że niedaleko mojego domu coś się wydarzyło. Wtedy ja i moi rodzice zdecydowaliśmy się wyjechać zagranicę. Od razu wyjechaliśmy do Polski, gdyż mieliśmy tutaj krewnych, którzy mogli nas przyjąć tuż po przyjeździe. (…) Dotarliśmy do Warszawy i zdecydowaliśmy, że najprawdopodobniej zatrzymamy się tutaj. Wybrałam Akademię Finansów i Biznesu Vistula, kierując się rankingiem polskich uczelni i dostępnością wymaganej specjalności. (…) Już wcześniej uczestniczyłam w innym programie pomocowym, który polegał na przygotowaniach do studiowania w Polsce. Kiedy zobaczyłam ogłoszenie o programie „Solidarnych z Ukrainą”, nie wahałam się. (…) Myślę, że ten projekt dał nowe możliwości. Pozwolił mi zdobywać wiedzę, poznawać ludzi, ale też wyrażać siebie i dzielić się swoimi zainteresowaniami i pomysłami. (…) Wykłady i ćwiczenia w Polsce niewiele różnią się od zajęć na ukraińskich uczelniach. Jedyne, co było dla mnie miłym zaskoczeniem, to harmonogram studiów, w którym studenci mają możliwość pracy. W zasadzie lubię to, bo daje szansę na niezależność, choć czasem jest ciężko. (…) Jestem w Polsce od ponad dziewięciu miesięcy. Przyzwyczaiłam się do nowego otoczenia. Za każdym razem pojawia się coraz więcej myśli, że Polska może stać się drugim domem, a uzyskanie dyplomu na polskiej uczelni będzie doskonałym wyznacznikiem dobrego specjalisty w swojej dziedzinie, co w przyszłości pomoże w pracy zawodowej. Ale – szczerze mówiąc – wojna nauczyła mnie żyć tu i teraz, więc nie robię jeszcze zbyt wielu planów. Przede wszystkim skończę studia, a potem chcę podróżować i robić to, co kocham, i to w wolnej, bezpiecznej i dostatniej Ukrainie.
Program „Solidarni z Ukrainą” skierowany był do uczelni, w których liczba studentów studiów stacjonarnych wynosiła minimum 150 osób, oraz do instytutów PAN, instytutów sieci Łukasiewicz czy instytutów badawczych. We wniosku podmioty te deklarowały liczbę studentów lub doktorantów z Ukrainy, którą były gotowe przyjąć, zapewniając im bezpłatnie możliwość kontynuowania studiów, przygotowania rozprawy doktorskiej, odbycia kursów językowych lub innych form kształcenia. Możliwość nauki miała zostać zapewniona w okresie od 1 marca do 30 września. Poza zwolnieniem z opłat za kształcenie uczestnikom wypłacane było stypendium. W razie potrzeby każdemu została zapewniona także pomoc psychologiczna oraz prawna.
Podczas tworzenia programu z myślą o przebywających w Polsce ukraińskich studentach i doktorantach NAWA wykorzystała swoje wcześniejsze doświadczenia. Wszystkie działania są podobne do tych, które wcześniej – w związku z represjami po niedemokratycznych wyborach w Białorusi – przygotowane zostały przez nią w ramach akcji „Solidarni z Białorusią” i zostały dobrze ocenione zarówno przez beneficjentów, jak i przez uczelnie.
Co ważne, uczestnicy nie musieli być rekrutowani na cały okres trwania programu. Mogli być przyjmowani w dowolnym momencie od 1 marca do 30 września 2022.
Mówi Kateryna Tarasenko, stypendystka programu „Solidarni z Ukrainą”:
Fot. materiały prasowe
– Nigdy nie mogłabym zapomnieć o tym poranku, kiedy ok. godz. 5 rano obudziły mnie odgłosy bombardowania. Nie miałam pojęcia, co się dzieje, dopóki nie sprawdziłem telefonu. Nie pamiętam wszystkiego, co wydarzyło się tamtego dnia, ale doskonale pamiętam, jak bardzo byłam przerażona. (…) Szczerze mówiąc, nie planowałam opuszczania mojej uczelni na Ukrainie. Cała moja rodzina była zdeterminowana, by zostać w rodzinnym Charkowie. Decyzja o wyjeździe do Polski zapadła dosłownie w jeden wieczór po ostrym ataku rakietowym na miasto. Nie mogliśmy już tego znieść. Kiedy dotarłam do Waszego kraju, odkryłam stypendium „Solidarni z Ukrainą” i dostrzegłam w nim cenną okazję do kontynuowania studiów tutaj, w Polsce, w którym mogłabym zintegrować się ze społeczeństwem. (…) Znajomy mojej rodziny mieszkał w Poznaniu, więc zaoferował nam pomoc tutaj. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza ma jeden z najlepszych programów lingwistycznych w Polsce, więc okazał się wymarzonym miejscem do studiowania. (…) Jestem bardzo wdzięczna NAWA za wsparcie Ukraińców w tym trudnym dla nas okresie. To stypendium pomogło mi przygotować się do studiów w Polsce i zmniejszyło liczbę godzin, które muszę przepracować w tym czasie. Dzięki temu mogę rozwijać się naukowo. (…) Podoba mi się forma kształcenia prowadzona na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Prowadzący są pomocni i zachęcają do aktywnego udziału w dyskusjach na zajęciach, dzięki czemu mam możliwość wyrażenia swojej opinii. Ponadto uważam za bardzo korzystne, że mamy więcej zajęć praktycznych. (…) Mimo że moja znajomość języka polskiego jest na poziomie podstawowym, nie czuję się nieakceptowana. Ludzie, których miałam okazję poznać, byli bardzo sympatyczni i pomocni. Z kolei polskie szkolnictwo akademickie przyciąga swoim głównym nastawieniem na praktyczne doświadczenie studentów. (…) Jestem zdeterminowana, aby odnieść sukces niezależnie od okoliczności. Moim planem jest studiowanie lingwistyki angielskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, na który zostałam przyjęta, a następnie podjęcie pracy jako nauczyciel języka angielskiego. Jestem pasjonatem nauki i samorozwoju.
W różnych formach kształcenia (np. kursy przygotowawcze czy studia) na uczelniach pozostających pod nadzorem Ministerstwa Edukacji i Nauki wzięły udział 1138 osób z Ukrainy (na 8.12.2022 r.), natomiast na uczelniach podległych Ministerstwu Zdrowia – 154. W wypadku uczelni nadzorowanych przez MEiN było to 28 doktorantów.
– Wzięliśmy udział w programie, ponieważ wielu studentów naszej uczelni jest z Ukrainy i było naturalne, że chcemy nieść pomoc uchodźcom z tego kraju. W naszym odczuciu jesteśmy uczelnią posiadającą kompetencje i infrastrukturę potrzebne w codziennych kontaktach z osobami z Ukrainy. Mamy też doświadczenie, które zyskaliśmy wcześniej, m.in. podczas prowadzenia kursów językowych dla osób z Ukrainy – tłumaczy Dominika Bartoszewicz, zastępca dyrektora biura projektów Grupy Uczelni Vistula. – Po dwóch miesiącach od zakończenia programu możemy ocenić, że była to fantastyczna przygoda dla studentów, a także lektorów uczących ukraińskie grupy. Jesteśmy przekonani, że program był przeprowadzony sprawnie i profesjonalnie zarówno ze strony NAWA, jak i naszej uczelni. Z posiadanych przez nas informacji wynika, iż w czasie kursu realizowana była poprzez komunikatory internetowe i media społecznościowe intensywna komunikacja pomiędzy jego uczestnikami oraz lektorkami – dodaje.
Największą ilość przyjęła Wyższa Szkoła Bankowa z siedzibą w Gdańsku oraz Uniwersytet Jagielloński (dane z 8.12.2022 r.) i Politechnika Warszawska. Potem Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji w Lublinie, SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny z siedzibą w Warszawie, Akademia Finansów i Biznesu Vistula, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie, Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy im. Jana Długosza w Częstochowie.
Jeśli chodzi o uczelnie medyczne, to najwięcej osób pojawiło się w gronie studentów i doktorantów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
– Lublin – z racji bliskiego położenia przy granicy z Ukrainą – stał się pierwszym, a czasem także ostatnim „przystankiem” na drodze ucieczki przed wojną. Społeczność Uniwersytetu Medycznego w Lublinie już w pierwszych godzinach konfliktu zbrojnego zaangażowała się w pomoc, organizując zbiórki darów i miejsca pobytu. Dlatego udział w programie był dla nas naturalną konsekwencją tejże sytuacji – wyjaśnia Magdalena Staśkiewicz, zastępca dyrektora Centrum Edukacji Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
I dodaje, że już od pierwszych dni pracy po powołaniu Centrum Edukacji Medycznej temat społecznej odpowiedzialności uczelni był niebywale istotny.
– 2 czerwca 2022 r. Uniwersytet Medyczny w Lublinie przystąpił do Deklaracji społecznej odpowiedzialności uczelni, dokumentu istotnego w obszarze zrównoważonego rozwoju. Podpisanie deklaracji wpisuje się w społeczną odpowiedzialność uczelni realizowaną przez Centrum Edukacji Medycznej. Głównymi celami działania w tym zakresie są pomoc osobom potrzebującym i edukacyjnie wykluczonym, zmniejszenie zachorowalności na choroby cywilizacyjne poprzez uświadamianie społeczeństwa oraz uwrażliwienie przyszłych i obecnych studentów, a także pracowników na potrzeby polityki społecznej, szerzenie wartości takich jak bezinteresowna pomoc, empatia, równość, szacunek – zaznacza Magdalena Staśkiewicz.
Dodaje, że podczas realizacji założeń programu zespół uczelni napotkał dwa wyzwania. Po pierwsze, była to kondycja psychiczna jego uczestników, związana z traumą wydarzeń na Ukrainie. Dlatego uczestnicy programu byli objęci wsparciem w ramach Programu Akademickiej Pomocy Psychologicznej i Edukacyjnej UML. Zorganizowano grupowe oraz indywidualne (dla każdego uczestnika programu) spotkania z psychologiem. Dla części studentów, tych, którzy zgłosili problemy i prośby o wsparcie, zorganizowano dodatkowe spotkania z jednym z dwóch psychologów. Każdy z uczestników programu mógł wziąć udział w warsztatach „O poznawaniu się i współpracy w grupie – jak zintegrować się w nowym środowisku?”.
Po drugie, była to konieczność zorganizowania pomocy administracyjnej w sprawach związanych z legalizacją pobytu ukraińskich studentów w Polsce, w tym m.in. pomoc w nawiązaniu kontaktu z Urzędem Wojewódzkim w Lublinie w celu pozyskania informacji o procedurze legalizacji pobytu, udzielenia wsparcia studentom w zakresie pozyskania dokumentów wymaganych do uzyskania karty czasowego pobytu, załatwienia spraw formalnych w bankach oraz innych urzędowych spraw, wymagających wsparcia językowego.
Studenci – na ich prośbę – zostali także objęci wsparciem w ramach pomocy merytorycznej przygotowującej do egzaminu poziomującego. Wynik tego egzaminu wraz z dokumentami z uczelni w Ukrainie pozycjonował studentów na odpowiednim roku studiów na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym od roku akademickiego 2022/2023. W ramach tego wsparcia organizowano spotkania w małych grupach lub indywidualne, podczas których student studiów doktoranckich i ubiegłoroczny absolwent kierunku lekarskiego udzielali wskazówek, jak przygotować się do egzaminu.
– Studenci Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, jak i cała jego społeczność od początku konfliktu aktywnie zaangażowali się zarówno w doraźną, jak i długofalową pomoc dla osób przybywających z terenów objętych działaniami wojennymi. Studenci otoczyli kolegów z Ukrainy szczególną opieką i udzielali wsparcia – zapoznali z obiektami uczelni, pomagali podczas zajęć i w przygotowaniach do zaliczeń, w grudniu zostali zaproszeni na wspólne spotkanie opłatkowe organizowane przez Samorząd Studentów Uniwersytetu Medycznego w Lublinie – opowiada Magdalena Staśkiewicz.
Mówi Polina Shaposhnikova, stypendystka programu „Solidarni z Ukrainą”:
– O godz. 4 nad ranem 24 lutego obudził mnie głośny, nieznany dźwięk, i natychmiast chwyciłam za telefon. Moja koleżanka, która wtedy mieszkała w Hostomlu, właśnie w tym momencie napisała do mnie SMS-a: „Polina, obudź się, bombardują nas”. Wtedy już wiedziałam, że dźwięk, który słyszałem, to pocisk przelatujący nad Buczą. Wpadłam z płaczem do sypialni mamy i powiedziałam jej, że zaczęła się wojna. Nie uwierzyła. Uznała, że po prostu pomyliłam samolot z bombą, i wróciła do łóżka. Ale w ciągu 15 minut wszystko było w telewizyjnych wiadomościach, nasze telefony wręcz eksplodowały wiadomościami od zaniepokojonych krewnych. Zapanował chaos. O godz. 8 rano wybuchy zaczęły się nasilać i moja babcia zadzwoniła do mnie, aby powiadomić, że jej ulica, która znajduje się w pobliżu lotniska – jednego z pierwszych celów, została zaatakowana przez rosyjskie samoloty myśliwskie i wrodzy żołnierze oficjalnie rozpoczęli lądowanie w Hostomlu. Nie wiedziałam, że to dopiero początek. (…)
Pojechaliśmy do mojej babci w Hostomlu i nocowaliśmy w piwnicy. Postanowiliśmy wyruszyć w drogę następnego ranka i pojechaliśmy do Nemiszajewe, gdzie planowaliśmy przeczekać. Ponieważ sytuacja się nasiliła, nasze plany również się zmieniły: wraz z mamą zdecydowałyśmy, że bezpieczniej będzie pojechać do zachodnich części kraju. A mała wieś na Zakarpaciu była miejscem, w którym spędziliśmy naszą ostatnią normalną noc na Ukrainie. Po obejrzeniu wiadomości tego dnia wszyscy zgodziliśmy się, że najlepiej będzie, jeśli opuścimy kraj. (…) Najpierw przyjechaliśmy do Warszawy, ale potem nasz znajomy powiedział, że w Poznaniu jest miejsce, w którym moglibyśmy mieszkać przez pierwsze kilka miesięcy, więc wkrótce przenieśliśmy się tutaj. To zabawne, bo moim głównym kierunkiem na Ukrainie była filologia angielska i francuska, a tak się złożyło, że Poznań jest najlepiej ocenianym miastem w Polsce do nauki języków, więc bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się przyjechać. (…) Program „Solidarni z Ukrainą” oferował lekcje polskiego i dał mi możliwość kontynuowania studiów, których nie mogłam już kontynuować na Ukrainie. Niesamowicie mi to pomogło! Nikt w mojej rodzinie nie miał pracy, więc z pieniędzmi było dość ciężko, a te 1500 zł dosłownie nas uratowało. I nadal jestem bardzo wdzięczna, że zostałam wpisana na listę uczestników, mimo że przez wojenną sytuację nie miałam przy sobie żadnych dokumentów. (…)
Szczerze mówiąc, studia to chyba moje najlepsze doświadczenie do tej pory. Wszyscy wykładowcy są wyrozumiali i życzliwi, zawsze, gdy czegoś potrzebuję, przychodzą z pomocą. Zajęcia i wykłady odbywają się w języku angielskim, więc nie jest to dla mnie trudne do zrozumienia. (…)
Otrzymaliśmy w Polsce wsparcie, które przeszło wszelkie oczekiwania. Sposób, w jaki przyjęli nas Polacy, jest czymś, za co zawsze będę wdzięczna. Ten kraj i jego mieszkańcy sprawili, że poczuliśmy się jak w domu. Nigdy tego nie zapomnimy. W tej chwili nie mam wielkich planów, ale wiem na pewno, że chciałbym ukończyć studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. To miejsce stało się bardzo bliskie mojemu sercu.
Fot. materiały prasowe
Inicjatywie „Solidarni z Ukrainą” była poświęcona konferencja, którą w Gdańsku przygotowała NAWA wspólnie z Uniwersytetem Gdańskim 12 i 13 maja 2022 r. W tym samym miejscu – w kwietniu 2023 r. – odbędzie się konferencja „Focus on Ukraine”, poświęcona przyszłości szkolnictwa wyższego za naszą wschodnią granicą po wojnie.