Choć samorządy płacą części nauczycieli pensje ponad średnią, to i tak muszą wyrównywać wynagrodzenia pozostałym. MEN mimo obietnic nie zmieni tej zasady
Reklama
W styczniu wiele gmin będzie musiało wypłacić nauczycielom oprócz pensji i trzynastki także czternastkę. Co roku ten jednorazowy dodatek uzupełniający kosztuje je w sumie prawie ćwierć miliarda złotych. I to mimo że w niektórych samorządach pedagodzy zarabiają więcej niż gwarantuje to Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 191 ze zm.) – nadpłaty średnio co roku sięgają ponad pół miliarda złotych.

Reklama
Czternastka w styczniu
Obowiązek wypłacania jednorazowego dodatku uzupełniającego (potocznie zwanego czternastką) wprowadzono od 2009 r. Zgodnie z art. 30a Karty nauczyciela organ prowadzący szkoły musi w styczniu przeanalizować, czy w poprzednim roku zapewnił średnie pensje pedagogom na poszczególnych stopniach awansu zawodowego (patrz infografika). Jeśli się okaże, że któraś z czterech grup zarabiała mniej, niż to wynika z ustawy, to gmina musi jej wypłacić wyrównanie. Otrzymują je wszyscy nauczyciele na danym stopniu awansu, niezależnie od tego, czy sami zarabiali mniej, czy więcej od średniej. Nie ma też znaczenia jakość ich pracy.
Z sondy DGP w gminach wynika, że również za 2014 r. trzeba będzie znaleźć środki na wypłatę takiego świadczenia. Przykładowo gmina Żnin wypłaci stażystom po 880 zł. W Suchej Beskidzkiej dyplomowani dostaną blisko 1,4 tys. zł, mianowani – 2,8 tys. zł, a stażyści – 1,7 tys. zł. Gmina miasta Ciechanów na wyrównania dla mianowanych przeznaczy po ok. 2,1 tys. zł, a dla dyplomowanych – po 500 zł.
– Do końca stycznia musimy wypłacić wyrównania sięgające 448 tys. zł – wylicza Agnieszka Wysocka, wiceprezydent Bełchatowa. Z tego najwięcej trafi do nauczycieli dyplomowanych – po 835 zł, i do mianowanych – po 665 zł, stażyści dostaną po 35 zł.
Urząd Gminy Puńsk musi wyrównywać mianowanym po 2,6 tys. zł, dyplomowanym po 2,4 tys. zł, a kontraktowym – po ok. 750 zł. – Całe szczęście, że nauczyciele w 2014 r. nie otrzymali od rządu podwyżek, bo te czternastki byłyby znacznie wyższe – mówi Witold Liszkowski, wójt gminy Puńsk.
Nadpłata dla nauczycieli
Wśród samorządów są też takie, które by uniknąć czternastek, w ciągu roku płacą poszczególnym grupom awansu więcej, niż nakazują przepisy. W gminie Międzyzdroje dyplomowani zarabiają miesięcznie o 825 zł więcej od średniej, w pozostałych grupach również są nadpłaty sięgające 120–370 zł.
Nadpłaca też urząd miejski w Kartuzach. Tam największą nadwyżkę ponad średnią mają kontraktowi – rocznie 3,3 tys. zł, dyplomowani – 1,5 tys. zł, mianowani – 915 zł, a stażyści – 100 zł. Podobna sytuacja jest w Giżycku, w którym w przeliczeniu na etat nauczyciel kontraktowy otrzymuje o ponad 4,1 tys. zł więcej, dla pozostałych ta nadwyżka waha się od 1,1 tys. zł do 1,6 tys. zł.
– Średnio na jeden etat nauczyciel kontraktowy otrzymuje o 2,2 tys. zł więcej, a dyplomowany o 550 zł – wylicza Bożena Stępak z Zespołu Obsługi Ekonomiczno-Administracyjnej Szkół i Przedszkoli w Węgorzewie. Dodaje, że jednocześnie 460 zł jednorazowego dodatku uzupełniającego trzeba wypłacić mianowanym.
– Nauczyciele kontraktowi otrzymali średnio na etat po ponad 3 tys. zł więcej – wylicza Anna Rutkiewicz z referatu oświaty, promocji, kultury i sportu Urzędu Gminy i Miasta Rychwał. Powód? Korzystali z godzin ponadwymiarowych, a także dostawali zasiłki na zagospodarowanie.
– Bardzo nas cieszy, że są gminy, które płacą nauczycielom więcej, niż wymagają przepisy. Tym bardziej że pedagodzy wciąż zarabiają zbyt mało – podkreśla Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Nadpłaty w niektórych gminach byłyby mniejsze, gdy średnie płace wyliczano łącznie dla wszystkich grup awansu zawodowego. Ponadwymiarowe pieniądze mogłyby się bilansować z zarabiającymi poniżej średniej. Takie rozwiązanie znalazło się w projekcie nowelizacji Karty nauczyciela, ale MEN zawiesił nad nim prace. Minister Joanna Kluzik-Rostkowska zapewniała DGP, że rozwiąże ten problem w obecnej kadencji mimo wstrzymania prac nad Kartą. Jak ustaliliśmy, prace nad zmianą mechanizmu naliczania czternastki jednak się nie toczą w resorcie.