We wtorek rano szef resortu zdrowia Przemysław Czarnek powiedział, że jeśli dane o zakażeniach ze środy i czwartku potwierdzą tendencję spadkową, to od poniedziałku jest wielka szansa na powrót najpierw dzieci do przedszkoli, następnie w kolejnym tygodniu do klas I-III i do kolejnych klas szkół podstawowych.

Wiceminister Rzymkowski pytany był we wtorek w TVP Info o gotowość do powrotu do nauki stacjonarnej.

"Jesteśmy jak najbardziej gotowi na to, aby stopniowo otwierać przedszkola, szkoły i szkoły ponadpodstawowe. Wszystko tak jak powiedział pan minister Przemysław Czarnek jest uzależnione od sytuacji pandemicznej w Polsce. My gorąco chcemy, aby dzieci, młodzież wróciły do polskich szkół, do polskich przedszkoli, aby również ta normalność wróciła do życia nas wszystkich, bo to, że dzieci nie idą do przedszkoli i szkół również odbija się sytuacji rodziców i ich aktywności zawodowej" - mówił Rzymkowski.

Reklama

"Nam bardzo zależy na tym by dzieci jak najszybciej wróciły do szkół, ale sytuacja jest niezależna od nas, zależy od sytuacji pandemicznej" - wskazał wiceminister.

Jak mówił, jeśli nadal odnotowywane będą spadki liczby nowych zachorowań, jeśli będzie obserwowane słabnięcie, opadanie trzeciej fali epidemii "będziemy podejmować decyzje związane z powrotem dzieci do szkół".

Reklama

"Trzymam kciuki za dyscyplinę, bo widać efekty, jeśli chodzi o liczbę nowych zakażonych wirusem. Ale nadal przypominam o tym dramacie jaki ma miejsce w polskich placówkach medycznych, w szpitalach, bo nadal liczba hospitalizowanych jest rekordowa, bardzo wysoka" - zaznaczył wiceminister.

Zajęcia stacjonarne w szkołach są zawieszone do 18 kwietnia. Uczniowie klas I-III szkół podstawowych, którzy w styczniu wrócili do nauki stacjonarnej w szkołach, od 22 marca znów uczą się zdalnie. Uczniowie z klas IV-VIII szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych uczą się zdalnie od 26 października ub.r.

Od 29 marca do 18 kwietnia zawieszone jest też, pod pewnymi wyjątkami, stacjonarne funkcjonowanie publicznych i niepublicznych przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych, innych form wychowania przedszkolnego, a także żłobków i klubów dziecięcych.

"Pierwszy segment, jaki chcemy luzować w Polsce, to jest nauka. Tu pełna zgoda z ministrem Czarnkiem, że jeśli możemy mówić o możliwości luzowania, to chcielibyśmy, żeby dotknęło to przedszkoli i żłobków" - poinformował we wtorek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Wskazał na dane dotyczące liczby dziennych nowych zakażeń. "Jeżeli widzimy, że te spadki będą postępować, to żeby w najbliższym czasie otwarte zostały przedszkola i żłobki, a w następnej kolejności, jeśli te spadki będą postępować, to kolejne roczniki klas I-III i być może, jeżeli uda się, to pójść w stronę kolejnych roczników" - dodał.

Dopytywany, czy jest możliwość, żeby od poniedziałku dzieci wróciły do przedszkoli i żłobków odparł, że patrząc na dane, które mamy obecnie, "z ostrożnym optymizmem" można powiedzieć, że "jest to możliwe".