Uniwersytety wycofują się z kształcenia na tradycyjnych kierunkach. W zamian otwierają modne specjalizacje. Po tych jednak trudno o pracę.
W ostatnich ośmiu latach liczba studentów zmniejszyła się o 340 tys. (17 proc.). Uczelnie decydują właśnie, które kierunki trzeba zamknąć. Na pierwszy ogień pójdą humanistyczne. Podstawowym kryterium jest bowiem popularność danych studiów wśród kandydatów. A w tym roku akademickim w pierwszej 10 najpopularniejszych fakultetów znalazł się tylko jeden humanistyczny – prawo. – Obserwujemy spadek chętnych także na politologii, socjologii, stosunkach międzynarodowych – mówi Jacek Przygodzki, rzecznik Uniwersytetu Wrocławskiego.
Najbardziej zagrożona jest filozofia. Na Uniwersytecie Rzeszowskim o jedno miejsce na tym kierunku ubiegało się 0,3 kandydata. Rada Instytutu Socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku wnioskuje o zamknięcie tego fakultetu (ostateczną decyzję podejmie senat uczelni). Z kolei na Uniwersytecie Jagiellońskim już zapadła decyzja o likwidacji kierunku kulturoznawstwo.