Gminy mogą organizować punkty zbiórki, aby z tych miejsc odbierać dzieci i dowozić je do szkoły. Tak uznał Naczelny Sąd Administracyjny. To uchwała ważna dla rodziców dzieci zamieszkałych w znacznej odległości od placówki.
Reklama
Z ustawy o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) wynika, że gmina musi zorganizować bezpłatny transport dzieci do placówek przedszkolnych i szkolnych lub też zwracać koszty przejazdu komunikacją publiczną do tych miejsc, gdy droga z domu do nich przekracza 3 km dla przedszkolaków lub uczniów klas I–IV, albo 4 km dla uczniów klas V i VI lub uczęszczających do gimnazjum.
Rzecznik praw dziecka miał wątpliwości, czy regulacje tej ustawy zezwalają gminom na realizację wspomnianego obowiązku przez wyznaczenie punktów zbiorczych oddalonych od miejsca zamieszkania dzieci. Dlatego wystąpił z wnioskiem o podjęcie uchwały przez NSA. Wskazał też, że dotychczasowe orzeczenia sądów administracyjnych w tym zakresie są niejednolite, a część z nich jest niekorzystna dla dzieci i ich rodziców.
RPD zwrócił uwagę na sprawę jednej z gmin, która obowiązek dowozu uczniów, zamieszkałych o ponad 10 km od gimnazjum, realizowała w ten sposób, że zapewniła dojazd do szkoły autobusami. Przystanki zostały zlokalizowane w odległości 3 km od miejsca zamieszkania dzieci. Matka ucznia, który musiał dojeżdżać do szkoły, złożyła skargę do sądu, wskazując, że droga jej dziecka oraz córki jej sąsiadki do punktu zbiorczego wynosi 3 kilometry i biegnie przez las. Pokonanie jej zimą jest bardzo uciążliwe, a idące nią dzieci narażone są na różne niebezpieczeństwa – np. ze strony dzikich zwierząt. Niebezpieczeństwo stwarzają też jeżdżące samochody ciężarowe załadowane drewnem.
Sądy rozpatrując tę sprawę (WSA w Olsztynie w wyroku z 15 lipca 2008 r., sygn. II Sa/Ol 149/08, NSA w wyroku z 5 marca 2009 r., sygn. I OSK 1218/08), uznały, że gmina, która organizuje punkty zbiorcze w odległościach nieprzekraczających tych wskazanych w ustawie, nie wypełnia swojego obowiązku dowożenia dzieci do szkoły. Podobnie orzekł WSA w Gdańsku w wyroku z 19 stycznia 2012 r. (sygn. III Sa/Gd 470/11), kiedy stwierdził, iż nie jest dopuszczalne, aby uczeń pokonywał znaczne odległości na piechotę.
Rzecznik praw dziecka wskazał jednak, że w 2012 r. Naczelny Sąd Administracyjny stworzył gminom możliwość bardziej swobodnego stosowania przepisów. Niekorzystne dla dzieci i ich rodziców orzeczenie NSA wydał 20 czerwca 2012 r. (sygn. I OSK 699/12). Stwierdził, że nie istnieją żadne racjonalne powody, aby bezpłatny dojazd był bezwzględnie organizowany spod domu ucznia do szkoły. Możliwe jest więc organizowanie punktów zbiórki dzieci.
Według rzecznika takie stanowisko sądu obecnie jest przyjmowane przez większość gmin. Ale w jego ocenie nie służy to dobru dzieci.
Do sprawy włączył się rzecznik praw obywatelskich, który stwierdził, że nie ma przeszkód, aby gminy organizowały punkty zbiorcze w granicach 3 lub 4 km. Prokurator generalny zwrócił też uwagę, że organizacja transportu bezpośrednio spod miejsca zamieszkania doprowadziłaby do znacznego obciążenia budżetów gmin.
NSA przychylił się do stanowiska RPO. – Zabieranie każdego dziecka spod jego domu niezwykle utrudniłoby i przedłużyłoby dojazd do szkoły – podkreślił prezes NSA sędzia Roman Hauser.
ORZECZNICTWO
Uchwała NSA z 9 grudnia 2013 r., sygn. akt I OPS 3/13.