Nauczyciel, prześladowca rodziców

autor: Marcin Hadaj24.05.2013, 06:49; Aktualizacja: 24.05.2013, 07:45
Polscy nauczyciele mają kompleks oblężonej twierdzy.

Polscy nauczyciele mają kompleks oblężonej twierdzy.źródło: ShutterStock

Mają złe zdanie o swojej pracy, są sfrustrowani, nie umieją panować nad trudnymi sytuacjami ani nad własnymi emocjami. Dlatego reagują krzykiem, obrażają się. Jak dzieci, które uczą.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (124)

  • Dziel i żnij(2013-05-24 07:36) Zgłoś naruszenie 10

    Nauczyciel też człowiek i bardzo dobrze bo kto chciałby gadać z cyborgiem...

    Odpowiedz
  • Belfer(2013-05-24 07:41) Zgłoś naruszenie 10

    Szanowny Panie Madej pozwolę sobie spytać się ile lat pracował Pan w szkole?

    Odpowiedz
  • andy(2013-05-24 08:14) Zgłoś naruszenie 00

    trzeba być idiotą, żeby napisać taki artykuł.

    Odpowiedz
  • Grzegorz(2013-05-24 08:15) Zgłoś naruszenie 10

    potwierdzam, że istnieje bariera między rodzicem a nauczycielem. Mam dwójkę chłopców i spotkaliśmy dwóch nauczycieli bardzo dobrych, do innych mamy wątpliwości, nawet poważne. Ale nawet z tymi dobrymi trudno podjąć rozmowę. Ponieważ moi rodzice też byli nauczycielami więc nigdy nie chodzę z pretensjami, ale jak jest problem pytam jak rozwiązać. W innych sytuacjach ludzie rozmawiają i udaje się znaleźć wspólny język, ale nauczyciele zawsze przyjmują pozycję defensywną. Artykuł oceniam dobrze, ale co z tym zrobić?

    Odpowiedz
  • Takie to Pokolenia.....(2013-05-24 08:16) Zgłoś naruszenie 10

    Zarówno dzieci jak i rodzice i nauczyciele... to pokłosie "wychowania bezstresowego".

    Teraz w serialu "Surowi Rodzice" pokazuje się że wychowanie ma byc twarde.

    Twarde wychowanie - to Normalne Pokolenia... a nie półgłówki.

    Odpowiedz
  • aaaa(2013-05-24 08:18) Zgłoś naruszenie 10

    nauczyciel ma uczyć , a nie wychowywać tu się mogą popisać rodzice i słabo im to wychodzi. Więcej niż połowa uczniów nie wie po co przychodzi do szkoły uważają że jest to dobre miejsce do spotkać towarzyskich, nawiązania nowych znajomości i rozładowania swoich emocji zazwyczaj negatywnych nierzadko podyktowanych sytuacją w domu.

    Odpowiedz
  • A.(2013-05-24 08:24) Zgłoś naruszenie 10

    Hm, bardzo prawdziwy artykuł. Dotyczy nie wszystkich, ale większości nauczycieli. Powinien być powielony i przekazany do przemyślenia polskim pedagogom. Do przemyślenia... nie omawiania, ataków i krzyków. Niech każdy zastanowi się i przypomni dlaczego wybrał ten zawód.

    Odpowiedz
  • elle(2013-05-24 08:24) Zgłoś naruszenie 10

    Pracuję w szkole podstawowej 22 lata i obserwuję nie tylko staczanie się po równi pochyłej poziomu nauczania (dzięki pseudo-reformom, rozbuhanej biurokracji, cedowaniu na nauczycieli absolutnie wszystkich obowiązków wychowawczych, diagnozowaniu deficytów, załatwianiu pomocy materialnej, zakładaniu 'niebieskich' kart etc,), ale i staczanie się polskiego społeczeństwa. Dzisiaj każdy prymityw i cham wystrczy że urodzi dziecko, a ma prawo do wszystkiego - obrażania, zastraszania, chamskiego zachowania, nękania i grożenia - dyrekcją, kuratorium, prezydentem, Matką Boską:( Nauczyciel nie ma absolutnie żadnych środków do dyscyplinowania rozwydrzonych i niewychowanych dzieci, a jeszcze mniejsze do oddziaływania na patologicznych i niewydolnych rodziców, którym się wydaje, że swoje frustracje i nieudacznictwo mogą wylewac na nauczycieli. Ale proszę Panstwa ma to bardzo krótciutkie nóżki, bo niejednokrtonie jestem świadkiem jak to taki cudowny i "wychuchany" mały geniusz wyrasta na bandytę lejącego rodziców i siedzącego na wiecznyym bezrobotny, labo małą ćpunkę - galeriankę. Niech żyje brak zasad, dyscypliny (rozsądnej naturalnie) i elementarnego wychowania.

    Odpowiedz
  • 007KAL(2013-05-24 08:25) Zgłoś naruszenie 00

    To są typowe zachowania - pewnej części - Polaków, którzy mają - choć minimalną - władzę w swoich rekach... Jednym z moich doświadczeń jest wywalenie z firmy, w której pracuję nauczyciela, który przyszedł na kontrolę swoich uczniów (naszych praktykatów) i nawet nie miał świadomości (nie zauważył), że to nie jego szkoła, że to nie jego klasa i obcym wstęp wzbroniony... Był bardzo obrażony, gdy go wyproszono, bo nie nie postarał się o przepustkę... nawet "coś pyskował"..

    Odpowiedz
  • asz(2013-05-24 08:31) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo dobry artykuł

    Odpowiedz
  • Marcin Chałupka(2013-05-24 08:31) Zgłoś naruszenie 00

    A może szkoła nie jest dla ucznia? Jest dla polityka (elektorat nauczycielski) i nauczyciela (miejsce pracy), rodzice to akceptują więc dostają co mają ?

    Odpowiedz
  • wuefmen(2013-05-24 08:40) Zgłoś naruszenie 00

    A ja ide posiedziec na sloneczku ... i wszystko mam daleko w ...

    Odpowiedz
  • aaaa(2013-05-24 08:50) Zgłoś naruszenie 00

    na koniec roku szkolnego to są raczej prześladowani nauczyciele

    Odpowiedz
  • Tom(2013-05-24 08:52) Zgłoś naruszenie 10

    Artykuł pokazuje jak zwykle tylko negatywne zachowania nauczycieli, o pozytywnych się nie pisze bo nie są tak medialne. Rodziców którzy mają niepotrzebne roszczenia i uważają swoje dzieci za wzór dobrego wychowania (chociaż tek nie jest ) - nie ma ? Po jednej i po drugiej stronie są osoby, które zachowują się nieodpowiednio. Co do wychowania dzieci to nauczyciel ma tylko wspomagać proces wychowania dziecka a nie zastępować rodziców - tylko niedługo jak będziemy "wydajnie pracować" po 12 godzin na dobę nie będziemy mieli czasu nawet wydawać zarobionych pieniędzy a co dopiero mówić o wychowaniu dzieci. Moim zdaniem cała reforma oświaty zapoczątkowana wprowadzeniem gimnazjum jest nieporozumieniem które między innymi doprowadziło do tej sytuacji.

    Odpowiedz
  • Zbychu(2013-05-24 09:08) Zgłoś naruszenie 10

    Nie chcę uogólniać, ale wydaje mi się że to nie nauczyciele się zmienili, ale zmieniło się życie, a konkretnie społeczeństwo polskie w większym stopniu wykorzystuje dobrodziejstwa demokracji. Po upadku komuny Polacy stali się bardziej roszczeniowi. Nie tylko legły w gruzach autorytety ludzi władzy, ale również przedstawicieli innych zawodów, którym nie da się uniknąć konfrontacji z ludźmi. Krytyce poddawani są przede wszystkim lekarze, nauczyciele, urzędnicy, a także Kościół Rzymsko-Katolicki. Polacy więc na potęgę krytykują, wszędzie doszukują się afer. Jedyną liczącą się wartością stał się pieniądz. Zmierzam do tego, że arogancja i zarozumialstwo nauczycieli kiedyś były po prostu akceptowane, a obecnie już nie – i stąd te frustracje nauczycieli. W obronie nauczycieli powiem jednak, że widać, że pracują obecnie pod dużą presją. I nie wiem, która presja jest bardziej męcząca – rodziców, mediów, czy też biurokratów oświatowych?

    Odpowiedz
  • Renka(2013-05-24 09:10) Zgłoś naruszenie 00

    Artykuł tendencyjny. Dostrzegam nieudolną próbę podważania autorytetów. Porażka. Mam nadzieję, że moje dziecko go nie będzie czytało.

    Odpowiedz
  • grazyna(2013-05-24 09:18) Zgłoś naruszenie 00

    powinno sie zlikwidowac szkoły i oddac kase na sady i prokuratury tak rzecze Gazeta prawna

    Odpowiedz
  • Polskie społeczeństwo jest trudne(2013-05-24 09:19) Zgłoś naruszenie 00

    najczęściej zamiast wiedzy ma wiarę, a to za mało w życiu - jesteśmy społeczeństwem żle wychowanym i właściwego kierunku ciągle nie ma.

    Odpowiedz
  • Ewa(2013-05-24 09:25) Zgłoś naruszenie 11

    Uważam, że za wychowanie ponoszą całkowitą odpowiedzialność rodzice. Jak bydło nie umie wychować swojego cielaka, to takie nieokrzesane zwierzę trafia do szkoły, w której pracują raczej ludzie inteligentni. Jak się takiego cielaka tknie to drze ryja na całą Polskę - niesłusznie zresztą. Dzisiej nauczyciel nie ma praw tylko obowiązki a uczniowie na odwrót. Degrengolada naszego i nie tylko, społeczeństwa widoczna jest już w przedszkolu. Dobrze wychowane dzieci to mniejszość. Nie karać nauczycieli tylko bydło do szkoły chodzące i tyle. Kiedyś nauczyciel był autorytetem a czsem postrachem i tak powinno zostać.

    Odpowiedz
  • mama(2013-05-24 09:30) Zgłoś naruszenie 916

    bardzo dobry artykuł,trzeba mówić głośno o tym ,że w naszych szkołach pracują ludzie ,którzy nie lubią dzieci,oczywiście nie mówię o wszystkich ,ale w większości,każdy zawód i praca wymaga wysiłku fizycznego i psychicznego,ludzie pracują po godzin dziennie,bo muszą ,a nauczyciel narzeka,wakacje,weekendy,ferie ,dni świąteczne -to idealny zawód dla matek,bo ileż one mają czasu dla swoich dzieci,trzeba się liczyć z tym (wybierając ten zawód ,że czasy są inne,i rodzice i dzieci,ale w każdej pracy są jakieś trudnosci i problemy,czemu w prywatnych szkołach pracują inni nauczyciele,którzy nie odliczaja godzin ,żeby wyjść ze szkoły i wrócić do domu ,ale poświęcaja swój prywatny czas,angażują się?znam jedną naprawdę dobrą szkołę prywatną ,tam dyrektor wymaga od nauczyciela ,a nauczyciele szanują uczniów i odwortnie,czemu w państwowych szkołach tak nie może być?ostatnio pani nauczycielka mojego -letniego synka w luźnwj rozmowie powiedziała mi ze umie sobie poradzić z dziećmi...w prywatnej szkole jest psycholog ,który pomaga w takich sytuacjach,jest tylu młodych zdolnych z zapałem ludzi ,którzy szukają pracy w szkole,ale niestety zwłaszcza na wsiach w małych szkołach nauczyciele trzymają sie swoich posadek jak długo mogą ,czemu ?skoro ten zawód jest taki ciężki?drodzy nauczyciele macie za dobrze poprostu!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane