Na początku lutego prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o systemie oświaty, zgodnie z którą wszystkie sześciolatki obowiązkowo rozpoczną naukę w 2014 roku; o dwa lata przedłużony został okres, w którym o pójściu do szkoły podstawowej przez sześciolatka decydować będą rodzice.

Obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty znajduje się w porządku rozpoczętego w środę posiedzenia Sejmu.

Wiceszefowa klubu SP Marzena Wróbel powiedziała na konferencji prasowej w Sejmie, że jej klub będzie ten projekt "gorąco" popierać. "Dzieci mają prawo do rozwijania się w swoim własnym tempie" - dodała.

Jej zdaniem to rodzice powinni decydować o tym, kiedy dziecko jest gotowe pójść do przedszkola oraz czy sześciolatek jest dojrzały emocjonalnie do podjęcia nauki w szkole.

"Trzeba dzieciom pozwolić na to, żeby dojrzewały także emocjonalnie. A władze państwa, rząd pod wodzą pana Donalda Tuska takiej możliwości ich pozbawił" - powiedziała Wróbel.

Politycy SP podkreślali też na konferencji, że szkoły nie są odpowiednio przygotowane na przyjęcie sześciolatków oraz że samorządy nie dysponują odpowiednimi środkami finansowymi do wdrożenia tej reformy.

Głównym celem znajdującego się w Sejmie obywatelskiego projektu ustawy jest "przywrócenie stanu sprzed reformy edukacji", co oznacza oprócz zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków i obowiązku przedszkolnego pięciolatków, także powrót do tzw. starej podstawy programowej nauczania i wychowania przedszkolnego.

Autorzy projektu chcą też powstrzymania likwidacji szkół przez wprowadzenie do ustawy zapisu o konieczności ustalania przez samorządy sieci publicznych szkół i przedszkoli w porozumieniu z kuratorem oświaty. Opowiadają się ponadto za objęciem wychowania przedszkolnego - tak jak szkół - subwencją oświatową.