Do konsultacji trafił projekt rozporządzenia w sprawie włączenia Państwowej Medycznej Wyższej Szkoły Zawodowej w Opolu do Uniwersytetu Opolskiego. To kolejna próba przeprowadzenia fuzji tych dwóch podmiotów.
Taką możliwość daje art. 35 ust. 5 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. z 2018 r. poz. 1668 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem włączenie publicznej uczelni zawodowej do uczelni akademickiej następuje w drodze rozporządzenia ministra szkolnictwa wyższego i nauki. Taki projekt jeszcze w ubiegłym roku trafił do konsultacji – choć placówki nie dogadały się w sprawie konsolidacji, a sam Jarosław Gowin, do niedawna szef MNiSW, jeszcze przed wejściem w życie Konstytucji dla nauki deklarował, że nie zamierza łączyć uczelni na siłę. Na ostatniej prostej nieoczekiwanie wstrzymał jednak decyzję o podpisaniu rozporządzenia.
I wydawało się, że na razie temat jest zamknięty. Nieoczekiwanie jednak projekt w tej sprawie tuż przed świętami skierowano ponownie do konsultacji. Zapytaliśmy resort nauki, dlaczego podjął taką decyzję. Nie dostaliśmy dotychczas odpowiedzi.
Oburzenia takim obrotem spraw nie kryje prof. Tomasz Halski, rektor Państwowej Medycznej Wyższej Szkoły Zawodowej w Opolu (PMWSZ). – Projekt nie różni się od tego, który został zaproponowany w ubiegłym roku. Nasze podejście nie zmieniło się od tego czasu – podkreśla.
Reklama
Jak tłumaczy, po zapoznaniu się ze szczegółowym porozumieniem zaproponowanym przez Uniwersytet Opolski (UO) władze jego uczelni uznały, iż istnieją zbyt duże rozbieżności między ich wizją a pomysłem UO na dalsze losy PMWSZ w strukturze uniwersytetu. – Nie wypracowaliśmy z Uniwersytetem w Opolu kompromisu. Spotkania z przedstawicielami resortu nauki również nie przyniosły żadnych wiążących ustaleń – wyjaśnia prof. Halski.
Jak wskazuje, on i jego pracownicy są zaskoczeni całą sytuacją. – W kraju mamy stan epidemii. Wszystkie uczelnie, łącznie z naszą, działają w trybie nadzwyczajnym. Z kolei część naszych pracowników i studentów pomaga w zwalczaniu jej skutków. Natomiast minister niespodzianie wdraża procedurę fuzji. I to jeszcze dając skrócony termin na konsultacje – podkreśla profesor i apeluje o wstrzymanie całej procedury.
Zdziwienia nie kryją też związkowcy. – Z naszych informacji wynika, że przyczyny, dla których fuzja opolskich uczelni się nie udała, nie ustąpiły. Od czasu wstrzymania realizacji tych planów w ubiegłym roku z przedstawicielami strony pracowniczej nie toczyły się też żadne rozmowy na ten temat – mówi Marek Kisilowski z Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”. Tym bardziej, jak wskazuje, trudno wytłumaczyć ruch resortu nauki, w szczególności w trybie nadzwyczajnym, czyli ze skróconym czasem na wyrażenie opinii przez partnerów społecznych.
W jego ocenie to wykorzystywanie nadzwyczajnej sytuacji do ograniczenia konsultacji ważnych decyzji. – To nie jest i nie może być czas na załatwianie spraw, które jeszcze przed pandemią budziły kontrowersje, oraz tych, które ze względu na opinię strony społecznej zostały odrzucone – podkreśla.
Inaczej sprawę widzi jednak Uniwersytet Opolski, który dąży do połączenia placówek. – Projekt rozporządzenia jest wynikiem ponad trzech lat rozmów i spotkań – przypomina Maciej Kochański, rzecznik prasowy Uniwersytetu Opolskiego.
Przyznaje, że obecna sytuacja epidemiczna nie ułatwia prac nad konsolidacją, ale jednocześnie nie będzie miała znaczącego wpływu na przeprowadzenie jej pierwszego etapu. Jak wskazuje, ma ona bowiem charakter formalny i może odbywać się zdalnie.
Podkreśla, że decyzja o połączeniu nie powinna być dłużej odsuwana ze względu m.in. na nową kadencję władz we wszystkich uczelniach w kraju, zbliżającą się rekrutację kandydatów na studia, a także realizację projektów ściśle powiązanych z koncepcją połączenia obu uczelni, których termin realizacji kończy się niebawem.
Etap legislacyjny
Projekt rozporządzenia skierowany do konsultacji