statystyki

Jak być belfrem we własnym domu. Krótka lista porad

autor: Anna Wittenberg21.03.2020, 08:45; Aktualizacja: 21.03.2020, 15:00
Dziecko, szkoła, uczeń

To dopiero szósty dzień, a my już nie wytrzymujemy. Jutro chyba go zwiążę – mówił mi we wtorek sąsiad, ojciec Aleksa, który chodzi do czwartej klasy. Niby żartem, ale jednak serio. – Szkoła to pół biedy, ale on codziennie miał jakieś zajęcia sportowe: judo, piłka. Byle chłopaka wybiegać. Nigdy wcześniej nie było tak, że nie ma ani dostępu do kolegów, ani ruchu. Zwariujemy. A jeszcze te lekcje.źródło: ShutterStock

Wprowadzić stały plan dnia, zlecić czytanie lektur i naukę słówek z języka obcego. A przede wszystkim – nie stawiać się w roli strażnika. To krótka lista porad od tych, którzy kształcą swoje dzieci w domu na co dzień.

T o dopiero szósty dzień, a my już nie wytrzymujemy. Jutro chyba go zwiążę – mówił mi we wtorek sąsiad, ojciec Aleksa, który chodzi do czwartej klasy. Niby żartem, ale jednak serio. – Szkoła to pół biedy, ale on codziennie miał jakieś zajęcia sportowe: judo, piłka. Byle chłopaka wybiegać. Nigdy wcześniej nie było tak, że nie ma ani dostępu do kolegów, ani ruchu. Zwariujemy. A jeszcze te lekcje.

Brzmi znajomo? Z podobnymi problemami mierzy się właśnie kilka milionów rodziców. Od półtora tygodnia 4,9 mln uczniów nie może przychodzić do szkół – zamknięto je, by ograniczyć szerzenie się epidemii koronawirusa. Pierwotny plan zakładał 14 dni wolnego. Jednak niewykluczone, że okres ten będzie znacznie dłuższy. Na początku tygodnia minister edukacji Dariusz Piontkowski przyznał, że ławki pozostaną puste, dopóki nie minie szczyt zachorowań, czyli – według przewidywań resortu zdrowia – co najmniej do Wielkanocy. Ale o tym, jak długo dzwonki będą wyłączone, MEN zdecyduje dopiero, gdy otrzyma odpowiednie polecenia z resortu zdrowia.

Nadprogramowy miesiąc laby to katastrofa dla szkoły, która i bez tego ledwo sobie radzi z realizowaniem programów nauczania. Podczas gdy lekarze walczą z rozprzestrzeniającym się wirusem, w uczniowskich domach trwa więc gorączkowa walka o to, by nie były to puste dni.

Zdalny zawrót głowy

Znów sąsiad: – Jestem kucharzem, pracuję na nocki. Pół dnia przesypiam. Żona też pracuje. Jak mamy jeszcze uczyć Aleksa?

Dobre pytanie. Zapewnienie uczniom zajęcia to nie lada wyzwanie. W pierwszej kolejności – dla MEN. Choć zdalna praca szkoły to fetysz ministrów edukacji jeszcze z czasów Platformy Obywatelskiej (zresztą nie tylko ich – kto pamięta Donalda Tuska zapowiadającego tablet na każdej ławce?), do dziś pozostaje ona jedynie marzeniem. Weźmy na przykład elektroniczne podręczniki, na które resort wydaje unijne miliony. Gdy po niezliczonych perypetiach materiały były w końcu gotowe, okazało się, że w zasadzie można zacząć przygotowywać je od nowa, bo reforma oświaty rządu PiS kompletnie zmieniła podstawy programowe. Póki co daleko też do realizacji projektu Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej, która miała połączyć wszystkie szkoły szerokopasmowym internetem.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (36)

  • Róża Malawska(2020-03-21 10:11) Zgłoś naruszenie 10313

    To ten darmozjad, nieuk nauczyciel jednak jest do "czegoś" potrzebny? 🤔

    Pokaż odpowiedzi (6)Odpowiedz
  • Renata(2020-03-22 01:00) Zgłoś naruszenie 745

    Może rzeczywiście aktualna sytuacja uświadomi tym, którym tak łatwo przychodziło krytykować nauczycieli, że jednak nauczyciele "coś " na tych lekcjach robili. Wielokrotnie czytałam stwierdzenia,że nauczyciele ograniczają się na lekcjach do nakazania uczniom przeczytania tematu w podręczniku i samodzielnego opracowania go. Gdyby tak było, to w chwili obecnej uczniowie w domu dawałoby sobie radę z samodzielną nauką.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Jdkeoey (2020-03-21 09:07) Zgłoś naruszenie 684

    No i teraz odbija się brak nauki odpowiedzialności, samodyscypliny, pracowitości. To co dla dzieci byloby do ogarniecia 30 i dalej wstecz lat temu, teraz armagedon.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Gerald(2020-03-21 15:19) Zgłoś naruszenie 680

    zawsze było tak, że wiedzę się zdobywa, a nie dostaje. wiedza ma zawsze większą wartość, niż pieniądze. głupi wiedzę musi kupić, mądry tą wiedzę sprzedaje

    Odpowiedz
  • matka(2020-03-21 14:15) Zgłoś naruszenie 651

    "Muszę zrobić lekcje z dzieckiem"- tu jest problem,bo dużo dzieci czeka na podpowiedź od rodzica. a dlaczego samo nie próbuje? Rodzic może sprawdzić ,podpowiedzieć, naprowadzić.Dziecko da radę,nauczyciel pomoże,jak go zapyta.Nauczyciele wysyłają dużo pomocnych stronek,a rzadko które dziecko nie ogarnia internetu.

    Odpowiedz
  • Krycha(2020-03-22 10:23) Zgłoś naruszenie 484

    Oooo, jaki biedny Rodzic z jednym dzieckiem, a głupi nauczyciel ogarnia 25 bombelkuf.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Rafał(2020-03-21 16:37) Zgłoś naruszenie 450

    A może ten wirus nas , Polaków wreszcie zjednoczy?Może wreszcie nie będzie nas dzielić polityka , wyznanie , bogactwo czy wykształcenie ?Może ten strach przed koronawirusem będzie naszą siłą i nadzieją na normalność Narodową?Nie zmarnujmy tej szansy!Bądzmy silni i nie dajmy się zarazie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Stary(2020-03-22 01:26) Zgłoś naruszenie 311

    Ciekawe jak to będzie wyglądać skoro, nie ma narzędzi, oferowane elektury nie bardzo działają tak jak to wynika z opisu, to jakiś niedokończony projekt. Minister pozostawił dyrektorom załatwienie sprawy, skoro nie mieli sprzętu nawet do prowadzenia lekcji lokalnie w szkole to skąd wezmą mikrofony czy nawet kamery a nauczyciele będą siedzieć i tworzyć po całych dniach. Obecne platformy zatykają się przy testach, bo szkoły maja słaby Internet i sprzęt ( przykład mojej 800 uczniów 80 nauczycieli łącze 80MB na wszystkich).

    Odpowiedz
  • Anna(2020-03-21 16:57) Zgłoś naruszenie 214

    Sądziłam, że Gazeta Prawna nie należy do tych, co robią biznes na przymusowej sytuacji i stać ją na udostępnienie tego typu artykułu w całości. Przeceniałam, szkoda.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Clara Vera(2020-03-21 15:12) Zgłoś naruszenie 180

    Żaden wirus nie zabije w nas ciekawości

    Odpowiedz
  • łolaboga(2020-03-22 18:20) Zgłoś naruszenie 141

    ło Boże, ale się rodzice rozczulają... Kiedyś to było normalne, że dziecko przychodziło ze szkoły i siadało do lekcji do wieczora i nikt nawet nie stękał. Teraz, masakła ...bo Brajanek musi coś przeczytac... mój ty smutku

    Odpowiedz
  • Malina(2020-03-22 11:19) Zgłoś naruszenie 121

    Dworku.. nie przedszkolanki A nauczycielki przedszkola to po pierwsze A po drugie...gdyby nie one nie poszedłbym do szkoły bo to one nauczyły ciebie liczyć rozpoznawać litery wypowiadać się rozróżniać pory roku.Wiec...milcz..I nie odzywaj się...bo jesteś jedną z porażek pedagogicznych...na szczęście.. Niewielu

    Odpowiedz
  • kolo(2020-03-21 17:33) Zgłoś naruszenie 838

    Można fajnie uczyć z mielenia ozorem (polski, historia, języki). Spróbujcie z matematyki, chemii, fizyki. A przedszkolanki i WF-iści to czego teraz uczą, ze im płacą ?

    Pokaż odpowiedzi (8)Odpowiedz
  • dzwon ze spiżu(2020-03-21 18:05) Zgłoś naruszenie 81

    Jeden zabraqł ze sobą samolot ludzi , drugi zamiaruje go przebić o Niebo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane