statystyki

Gmina może dać realną szansę wszystkim uczniom. Również z autyzmem [WYWIAD]

26.06.2019, 20:00
Dziecko niepełnosprawne w szkole

Rozwój osób ze spektrum autyzmu jest bardzo nieharmonijny. I mając to na uwadze, musimy z jednej strony wydobywać ich umiejętności, a z drugiej poświęcać więcej czasu na to, co sprawia trudności.źródło: ShutterStock

Większość placówek oświatowych nie radzi sobie z dziećmi ze spektrum autyzmu i nie potrafi właściwie zorganizować edukacji dla takich uczniów. Tymczasem przykład naszego lidera dobrych praktyk – Gdańska – pokazuje, że przy wsparciu miasta i z pomocą organizacji pozarządowej może to się udać. Rozmowa z dr Anną Budzińską dyrektor Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka, który wspólnie z gdańskim samorządem realizuje projekt edukacji włączającej dla dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Edukacja włączająca, także dla uczniów ze spektrum autyzmu, jest realizowana w wielu szkołach. A jednak państwa projekt uchodzi w skali kraju za eksperyment pedagogiczny. Dlaczego?

Model włączania, który funkcjonuje w Polsce i w niektórych innych państwach Europy, często nie jest dostosowany do potrzeb osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. O ile może się sprawdzać w przypadku osób z zespołem Aspergera, które są w normie intelektualnej, o tyle dla dzieci na granicy normy i opóźnienia, a czasami niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim, nie musi przynieść efektu. One potrzebują innej pomocy. Opracowaliśmy więc formułę, która pozwala na włączanie ich do klas rówieśniczych. Każdy uczeń ma swój indywidualny program nauki, każdy ma inny plan. I nie jest to plan sztywny, przyjęty na cały rok szkolny, tylko elastyczny, oparty o analizę ich zachowań, postępów i możliwości. Są tacy, którzy mają coraz więcej lekcji z klasą równoległą, z prawidłowo funkcjonującymi rówieśnikami. Ale zdarza się, że mają gorszy okres albo materiał jest dla nich za trudny. Wtedy skracamy czas pobytu w klasie rówieśniczej i dziecko realizuje więcej zadań w małej grupie, a my staramy się mu pomóc w przezwyciężeniu trudności. Oczywiście dążymy do tego, by na nowo wydłużyć czas nauki z dziećmi w klasie równoległej.

Jak to się wszystko zaczęło?

Zgłosiliśmy władzom Gdańska potrzebę utworzenia szkoły na trochę innych zasadach, w oparciu o doświadczenia instytutu. Mieliśmy wówczas grupkę dzieci, które po kilku latach terapii realizowały u nas roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne i chcieliśmy, by mogły kontynuować terapię, i naukę na poziomie szkoły podstawowej. Ówczesny prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zawsze wspierał naszą działalność i ten pomysł też mu się spodobał. Zaczęły się poszukiwania szkoły, która by z nami realizowała ten eksperyment.

Jak one wyglądały?

Wydział edukacji miasta wysłał do szkół zapytania. Było w nich też określone, jakie wymagania musi spełniać taka placówka. Zgłosiło się kilka, a my z nich wybraliśmy Szkołę Podstawową nr 69 im. gen. Stanisława Sosabowskiego.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane