Pojawiły się pierwsze zapowiedzi skierowania powództw cywilnych z tytułu szkód spowodowanych protestem nauczycieli. Czy mają one szanse powodzenia?
Reklama
Kwestia z pewnością nie należy do najprostszych. Materialną podstawą odpowiedzialności może być art. 415 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym „kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”, w związku z normą zawartą w art. 417, która przewiduje, że „za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego, lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa”.

Prawo do strajku

Przed analizą przedmiotową kwestii hipotetycznych szkód na osobach lub mieniu należy ustalić krąg podmiotów odpowiedzialnych za szkodę. W tym gronie wymienia się strajkujących pracowników, związki zawodowe reprezentowane przez statutowe organy, Skarb Państwa i jednostki samorządu terytorialnego. W mojej ocenie trudno przypisać odpowiedzialność odszkodowawczą związkom zawodowym i poszczególnym nauczycielom w sytuacji, w której strajk jest legalny, tj. w której wykonują swoje ustawowe uprawnienie w trybie przewidzianym przepisami powszechnie obowiązującego prawa. Prawo do strajku wynika z normy art. 59 Konstytucji RP i choć zapisano w niej, że ze względu na dobro publiczne ustawa może ograniczyć prowadzenie strajku lub zakazać go w odniesieniu do określonych kategorii pracowników lub w określonych dziedzinach, to polski ustawodawca nie zdecydował się (np. wzorem analogicznych regulacji niemieckich) ograniczyć tego prawa w stosunku do nauczycieli szkół publicznych (vide kompleks norm zawarty w art. 19 ustawy z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych).

Egzaminy gimnazjalne i matura

Uważam, że w przypadku nieprzeprowadzenia egzaminów państwowych możliwe byłoby skierowanie przeciwko Skarbowi Państwa powództwa z tytułu poniesionej przez ucznia szkody, tj. braku promocji i prawnych możliwości kontynuowania edukacji. Wynika to z faktu, że to minister edukacji narodowej – reprezentujący Skarb Państwa w sensie odpowiedzialności majątkowej – tworzy okręgowe komisje egzaminacyjne, które odpowiadają za przeprowadzenie egzaminów gimnazjalnych i maturalnych (vide art. 9c ust. 2 pkt. 1 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty). Jak wynika z art. 266 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe, zadania Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i okręgowych komisji egzaminacyjnych w zakresie dotyczącym egzaminu gimnazjalnego są przez te komisje realizowane do 30 czerwca 2020 r. Jak wiadomo, egzaminy gimnazjalne w 2019 r. jednak odbyły się niemal we wszystkich szkołach w terminach przewidzianych przepisem ustawy, trudno więc mówić o poniesionej szkodzie polegającej na niemożliwości kontynuowania kształcenia przez uczniów. Kwestią otwartą pozostaje natomiast przeprowadzenie egzaminów maturalnych.

Inne zdarzenia

Ustawa o systemie oświaty powołuje do prowadzenia szkół i placówek jednostki samorządu terytorialnego oraz inne osoby prawne, a więc stowarzyszenia, fundacje czy spółki kapitałowe, a także osoby fizyczne. Artykuł 104 ustawy wskazuje prowadzenie szkół podstawowych jako zadanie własne gmin (w przypadku szkół publicznych ponadpodstawowych mogą to być inne jednostki samorządu terytorialnego niż gminy).
Szkoły publiczne podstawowe nie są osobami prawnymi, gdyż żaden przepis ustawy nie przyznaje im takiego przymiotu. Osobowość prawną posiadają natomiast podmioty, które szkołę zakładają i prowadzą – najczęściej jednostki samorządu terytorialnego, które są odpowiedzialne za działania i zaniechania szkół publicznych. Skoro więc prowadzenie szkół publicznych należy do zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego, to ewentualne roszczenia kierowałbym wobec tych osób prawnych.
Pojawiały się niekiedy głosy, że ewentualną odpowiedzialność odszkodowawczą, może ponosić również Skarb Państwa, gdyż w imieniu reprezentującego Radę Ministrów w terenie wojewody działają kuratorzy oświaty. W mojej ocenie nie jest to jednak właściwy adresat roszczenia, gdyż kurator sprawuje jedynie nadzór nad szkołami publicznymi, nie kieruje nimi i z pewnością nie jest organem umocowanym do reprezentowania tych placówek, które – jak wyjaśniono – nie są osobami prawnymi. Kurator ponadto nie dysponuje prawnymi możliwościami wpływania na akcje protestacyjne nauczycieli.

Szanse powodzenia roszczenia

W sensie technicznym procesy o odszkodowania nie będą w tej sytuacji łatwe, aczkolwiek nie wykluczałbym szans na powodzenie. I tak np. uważam, że możliwe jest powództwo przeciwko gminie o odszkodowanie i ewentualnie zadośćuczynienie w sytuacji, w której uczeń poniósłby szkodę na zdrowiu wynikającą z faktu samego strajku (np. wywołanie poważnego rozstroju zdrowia spowodowanego przez silny stres związany z tym zdarzeniem). Proces taki będzie jednak bardzo trudny na płaszczyźnie dowodowej.
Podobną konstrukcję odszkodowawczą można sobie wyobrazić, gdy po stronie rodziców powstanie szkoda w postaci utraty wynagrodzenia w czasie poświęconym na opiekę nad dzieckiem, jeżeli wiąże się to z koniecznością zaniechania zarobkowania, przy braku możliwości wykorzystania urlopu wypoczynkowego (albo jego braku, np. w przypadku przedsiębiorców), gdy gmina nie zapewniła dzieciom opieki w czasie, w którym powinny one przebywać na zajęciach lekcyjnych. Taka interpretacja jest uprawniona w świetle treści art. 70 ust. 1 i 2 konstytucji, który reguluje, że każdy ma prawo do nauki, która do 18. roku życia jest obowiązkowa i bezpłatna w szkołach publicznych. Obliguje to uczniów do wykonywania obowiązku szkolnego i nauki, a państwo do zorganizowania aparatu niezbędnego do pozytywnego świadczenia na rzecz tych osób, a więc realizacji prawa i – paradoksalnie – jednocześnie obowiązku rangi konstytucyjnej. Zaniechanie w jego wykonywaniu może więc rodzić szkodę po stronie uczniów lub ich opiekunów prawnych. ©℗