Projekt rozporządzenia w sprawie studiów przygotowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, który jest właśnie w trakcie konsultacji, przewiduje możliwość wdrożenia zmian w ich programie. Są one podzielone na dwie grupy: modyfikacje wprowadzane od nowego cyklu kształcenia oraz te wdrażane w trakcie takiego cyklu.

Pierwsze rozwiązanie ma na celu doskonalenie programu studiów. Przy czym zakres modyfikacji, które można wdrożyć z początkiem nowego cyklu kształcenia, nie powinien przekroczyć 30 proc. ogólnej liczby efektów uczenia się określonych w tym programie.

Z kolei wprowadzenie zmian w trakcie cyklu powinno zostać ogłoszone co najmniej na miesiąc przed rozpoczęciem semestru, którego dotyczą.

UOKiK ma zastrzeżenia

Uwagi do projektowanych regulacji ma jednak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Podkreśla, że chociaż rozumie konieczność dostosowania programu studiów do zmieniających się warunków, przede wszystkim należy zagwarantować studentom, by zakres zmian nie spowodował obniżenia jakości kształcenia.

Nie powinien doprowadzić też do przekształcenia profilu wybranego przez żaka kierunku w sposób, który przestanie odpowiadać jego planom zawodowym.

Z tego względu przesłanki uprawniające do wprowadzania modyfikacji powinny być – zdaniem UOKiK – określone w sposób jak najbardziej precyzyjny, pozwalający na ich obiektywną weryfikację.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tymczasem w projekcie, w przypadku pierwszej grupy zmian, resort posługuje się ogólną przesłanką „doskonalenia programu”, natomiast w odniesieniu do drugiej grupy w ogóle nie reguluje tej kwestii.

UOKiK zwraca także uwagę, że w przypadku modyfikacji wprowadzanych w trakcie cyklu kształcenia projekt nie ogranicza ich ilościowo. Co – zdaniem urzędu – pozwala na wprowadzenie ich w sposób dowolny.

Dlatego sugeruje doprecyzowanie przesłanek uzasadniających wdrożenie zmian, tak by można je było w sposób obiektywny zweryfikować. W analogiczny sposób powinien zostać określony też ich zakres.

UOKiK zwraca też uwagę, że zmiany powinny być wprowadzane w stosownym terminie. Jednak w obecnym brzmieniu projekt nie precyzuje, z jakim minimalnym wyprzedzeniem przed rozpoczęciem cyklu kształcenia mogą zostać one wprowadzone. Co, zdaniem UOKiK, może być zaskoczeniem dla studentów. Z kolei w przypadku zmian wprowadzanych w trakcie cyklu kształcenia – zdaniem urzędu – przewidziany minimalny miesięczny termin może okazać się niewystarczający.

Projekt powinien gwarantować żakowi odpowiedni czas na zapoznanie się z zakresem wprowadzanych modyfikacji i podjęcie decyzji o zmianie bądź kontynuacji nauki.

Kto za, kto przeciw

Eksperci podzielają ocenę urzędu. – Zgadzam się z obawami prezesa UOKiK – w szczególności jeżeli chodzi o zmiany w trakcie cyklu kształcenia – mówi radca prawny Michał Strzelecki, autor bloga PrawoReklamy.pl. Jak bowiem wskazuje, uczelnie mają w tym przypadku dużą dowolność, m.in. przez brak procentowego zakresu tych modyfikacji.

– Podobnymi kryteriami prezes UOKiK kieruje się, oceniając postanowienia wzorców umownych przedsiębiorców. Nie mam wątpliwości, że takie postanowienia byłyby uznane za niedozwolone – podkreśla mecenas.

Jednocześnie zwraca uwagę, że zgłoszenie uwag do projektu jest jedyną szansą prezesa UOKiK, żeby polepszyć standard ochrony konsumentów w tym zakresie. – Po uregulowaniu tych kwestii w rozporządzeniu nie będzie mógł zakwestionować działania uczelni zgodnego z prawem – wyjaśnia ekspert.

W podobnym tonie wypowiada się też radca prawny Bernadeta Kasztelan-Świetlik, partner w Kancelarii Gessel. – UOKiK słusznie podkreśla, że wprowadzanie zmian uwzględniających obecny stan wiedzy jest konieczne. Jednak studenci nie mogą być nimi zaskakiwani – podkreśla.

Zupełnie inaczej widzą to uczelnie. – Przepisy dotyczące wprowadzania zmian w programie studiów zaproponowane przez resort są zbliżone do tych, które obowiązują obecnie. Uważam, że są one skonstruowane prawidłowo. Gdyby uczelniom nie zagwarantowano takiego uprawnienia, nie można byłoby np. zmienić w trakcie roku akademickiego metody prowadzenia zajęć – wyjaśnia prof. Piotr Stec, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego.

W ocenie profesora to, co proponuje UOKiK, trudno byłoby wprowadzić.

– Nie wiadomo chociażby, jakie osiągnięcia naukowe pojawią się w konkretnej dyscyplinie – wskazuje. Jak podkreśla, odnośnie do zbyt krótkiego terminu wprowadzania zmian trudno jest przewidzieć niektóre kwestie. – Przykładowo zmiany metody nauczania w trakcie cyklu kształcenia są wynikiem pewnych doświadczeń. UOKiK podchodzi do tej kwestii zbyt rygorystycznie. Idąc tym tokiem rozumowania, musielibyśmy planować wszystkie zmiany z co najmniej półrocznym, a nawet rocznym wyprzedzeniem. Dostosowywanie programu studiów do najnowszego stanu wiedzy mogłoby być zatem znacznie utrudnione. Uważam, że uczelniom należałoby dać znacznie większą swobodę. To też jest problem szkolnictwa zawodowego. Pracodawcy często z dnia na dzień potrzebują pracownika z nowymi kompetencjami – komentuje prof. Stec.

Resort nauki zapewnia, że ewentualne decyzje w sprawie zmian w projekcie podejmie po dokładnej analizie stanowisk.

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach