W ramach tej inicjatywy minister będzie przyznawał wybranym wydawcom – na ich wniosek – pieniądze na działania służące poprawie jakości czasopism naukowych, nieujętych w międzynarodowych bazach. Wszystko po to, aby mogły zadbać o wyższy poziom merytoryczny publikowanych artykułów i tym samym zaistnieć na arenie międzynarodowej.
Środki będą mogły zostać przeznaczone na rozwój praktyk wydawniczych i edytorskich, w tym m.in. na pokrycie kosztów zakupu licencji na oprogramowanie do zarządzania pracami edytorskimi i wydawniczymi, programów antyplagiatowych, szkolenia redaktorów, utworzenie nowych stron internetowych czasopism lub zmiany w obecnie funkcjonujących, weryfikacji i korekty artykułów naukowych czy kupna niezbędnego sprzętu.
Reklama
Obywatele Nauki uważają, że taki program jest potrzebny, mają jednak do propozycji MNiSW kilka zastrzeżeń. Obawy naukowców budzi przede wszystkim to, że został on zaplanowany jedynie na dwa lata. W ich ocenie powinien mieć charakter wieloletni.

Reklama
– Dwuletni program może umożliwić wprowadzenie czasopism naukowych wydawanych na terenie Polski do jednej z międzynarodowych baz, ale nie gwarantuje utrzymania tej pozycji – uważa ON.
Ruch negatywnie ocenia również zapis, zgodnie z którym jedynie przedsiębiorca może ubiegać się o dofinansowanie. – Postulujemy zapisanie w rozporządzeniu, że uprawnionymi podmiotami do udziału w programie są również uczelnie publiczne, instytuty badawcze oraz instytuty PAN – czytamy w opinii ON.
Naukowcom nie podoba się też to, że do programu przystąpić mogą jedynie czasopisma nieujęte w żadnej z międzynarodowych baz o największym zasięgu. W ich ocenie przepis ten jest nieprecyzyjny. Brakuje bowiem definicji takiej bazy, przez co może być interpretowany arbitralnie przez organ decydujący o przyznaniu środków w ramach programu. ON zwraca uwagę, że zapis ten uderzy w te czasopisma, które w minionych latach podjęły działania na rzecz zwiększenia swej widoczności w obiegu międzynarodowym, ponosząc często znaczące koszty. Zdaniem ON rozwiązaniem tego problemu byłoby wymienienie konkretnych baz danych, w których znalezienie się jest pożądanym celem dla polskich periodyków naukowych (jak np. Scopus) i wyłączenie z programu tylko tych tytułów, które już cel ten osiągnęły.
Negatywnie ruch ocenia również wykluczenie z udziału w programie czasopism, które nie są wydawane na bieżąco. Resort argumentuje, że opóźnienia w wydawaniu pisma świadczy o niskim profesjonalizmie. ON inaczej ocenia ten problem. Często to czasopisma o najniższych wymaganiach nie mają opóźnień w publikacji kolejnych numerów. Najczęściej wynikają one bowiem z niewystarczającej liczby dobrych tekstów naukowych, a takie kryterium biorą pod uwagę jedynie redakcje dbające o poziom. Ponadto czasopisma mogą mieć problemy z publikacją kolejnych numerów z powodu braku pieniędzy. Dlatego ON postuluje usunięcie ograniczenia dotyczącego regularności ukazywania się numerów w minionych dwóch latach i wydłużenie tego czasu do czterech lat.
Etap legislacyjny
Projekt rozporządzenia w konsultacjach