statystyki

Nie będzie gett edukacyjnych dla uchodźców

autor: Klara Klinger, Tomasz Żółciak05.04.2018, 07:22; Aktualizacja: 05.04.2018, 07:26
Po alarmujących publikacjach DGP ministerstwo złagodziło treść uzasadnienia projektu, ale się z niego nie wycofało.

Po alarmujących publikacjach DGP ministerstwo złagodziło treść uzasadnienia projektu, ale się z niego nie wycofało.źródło: ShutterStock

Po publikacjach DGP resort spraw wewnętrznych wycofuje się z pomysłu tworzenia „specjalnych” szkół dla dzieci uchodźców na terenach zamkniętych ośrodków.

Złamanie Konwencji Praw Dziecka, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, międzynarodowych przepisów i prawa oświatowego to tylko niektóre z zarzutów wobec projektu rozporządzenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Kontrowersyjne rozwiązania DGP opisał jako pierwszy pod koniec lutego w tekście pt. „Getta edukacyjne dla uchodźców”. Przypomnijmy, resort chciał dać lokalnym władzom możliwość, żeby dzieci starających się o azyl rodziców uczyły się w zamkniętych ośrodkach dla cudzoziemców, a nie w szkołach z polskimi rówieśnikami. Taki – zdaniem ekspertów i osób zaangażowanych w proces edukacyjny – mógł być efekt przepisów szykowanych w MSWiA, gdyby weszły one w życie. Resort wówczas tłumaczył, że szkoły publiczne są przepełnione, a niechęć do nauki dzieci cudzoziemców może również demotywować polskich uczniów.

Po alarmujących publikacjach DGP ministerstwo złagodziło treść uzasadnienia projektu, ale się z niego nie wycofało. Pomysł właśnie skrytykowały państwowe i międzynarodowe instytucje. Negatywną opinię wyraziły m.in. Agenda ds. Uchodźców ONZ, UNICEF – zarzucając MSWiA m.in. „dyskryminację i stygmatyzację dzieci, które wcześniej doświadczyły przemocy”. Rzecznik praw dziecka stwierdził, że nie widzi żadnego usprawiedliwienia dla izolowania nieletnich uchodźców.

Co ciekawe, pomysłu resortu administracji nie wsparło także Ministerstwo Edukacji. Anna Zalewska, szefowa MEN, argumentowała, że szkoły już teraz mają możliwość prowadzenia zajęć adaptacyjnych dla dzieci, które nie znają polskiego. Nawet przez dwa lata. W związku z tym nie ma podstaw do wyprowadzania edukacji na teren ośrodków dla uchodźców.

Po tak zmasowanej krytyce – jak się dowiedział DGP – MSWiA postanowiło się wycofać ze swojego pomysłu. – W wyniku ponownej analizy projektu zmieniającego rozporządzenie w sprawie regulaminu pobytu w ośrodku dla cudzoziemców zaprzestaliśmy prowadzenia nad nim prac – informuje resort. – To, że wprowadzenie takiego rozwiązania odbiłoby się na dzieciach z innych krajów, było wiadomo od początku – kwituje Krystyna Starczewska, która w swoim gimnazjum przyjmuje takich uczniów.

Dyskryminacja, stygmatyzacja, narażanie na stres i traumę – to niektóre z zarzutów, które pojawiły się w opiniach przesłanych do resortu. MSWiA ugięło się i wczoraj poinformowało, że z projektu się wycofa.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Lex(2018-04-05 13:13) Zgłoś naruszenie 20

    Teraz jesli redaktorki GP maja jakies dzieci to przeniesienie ich obowiazkowo do klasy gdzie jest z 5-6 czeczenow. Tak dla wyronania szans. Zobaczymy co beda pisac za 3 latka, jak przyjdzie matura :) Chodzilem do klasy z cyganami, wiem o czym mowie. Pozdrawiam myslacych

    Odpowiedz
  • Ngkckco(2018-04-05 10:00) Zgłoś naruszenie 20

    Jeżeli szkoly otrzymają fundusze na dostosowanie takich dzieci, to będzie dobrze. Dwie godziny języka, nauki kultury wyrównywania różnic. A jak będzie w rzeczywistości? W najlepszym wypadku jeżeli rodzice wywalczą opinie/ orzeczenie, dzieciak dostanie dwie godziny ale tygodniowo. Klasy będą równać w dół, albo dzieciaki będą repetować bo nie wyrobią. I wtedy będzie presja na szkoły, aby przypuszczać na siłę. Za słabe wyniki egzaminacyjne pod ścianę da się szkoły. Będą naciski na nauczycieli aby w ramach wolontariatu zajmowali się tymi dziećmi. Ktoś ma inną wizję? Inną wizję wiecznie niedofinansowanej, traktowanej przez rządzących jako zło ostateczne, szkoły? Ludzie będą się zadluzać i zapisywać polskie dzieci do prywatnych szkół, z państwowymi stanie się to co już się widzi na zachodzie. Będą gettami biedaków i uchodźców.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane