Zmiany dotyczące frekwencji zostały ujęte w projekcie nowelizacji prawa oświatowego oraz niektórych innych ustaw. Ewelina Gorczyca, rzeczniczka prasowa MEN, potwierdziła, że został on 22 stycznia 2026 r. przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów.
– Projekt wskazuje na to, że usprawiedliwienie nieobecności będzie musiało zawierać powód (bez informacji nadmiernych lub wrażliwych, zgodnie z konsultacjami z UODO). Dzięki temu przestanie być możliwe usprawiedliwianie wszystkich nieobecności np. z całego semestru, bez wskazania konkretnego powodu przypisanego do konkretnej nieobecności – wyjaśnia Ewelina Gorczyca.
– Do 28 lutego 2026 r. nauczyciele i uczniowie mogą wypełnić ankietę na ten temat na Zintegrowanej Platformie Edukacyjnej. W zależności od jej wyników postanowienia projektu ustawy o prawach i obowiązkach ucznia mogą jeszcze ulec zmianie na etapie parlamentarnym – dodaje.
Klasyfikacja uczniów
Zgodnie z art. 42 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1043 ze zm.) – przez niespełnienie obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki należy rozumieć nieusprawiedliwioną nieobecność w okresie miesiąca obejmującą co najmniej 50 proc. dni zajęć w przedszkolu, w oddziale przedszkolnym w szkole podstawowej, w innej formie wychowania przedszkolnego, w szkole podstawowej lub w szkole ponadpodstawowej.
Ministerstwo Edukacji chce, aby podstawą do niespełnienia obowiązku nauki była nieusprawiedliwiona nieobecność wynosząca co najmniej 50 proc. dni zajęć w jednym miesiącu albo co najmniej 25 proc. dni zajęć w całym roku szkolnym.
Zaostrzenia przepisów domagali się sami nauczyciele.
– W naszej szkole uczniowie do perfekcji opanowali liczenie zajęć i dni nieusprawiedliwionych obecności tak, aby bez problemu być sklasyfikowanym. Na takie działania pozwalają im zbyt łagodne przepisy. Uczniowie nie widzą potrzeby uczęszczania na niektóre przedmioty, które są w ramowym planie nauczania – mówi nauczycielka jednej z warszawskich samochodówek.
– Pani Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji, zapowiadała również, że skończy się jeżdżenie z uczniami na zagraniczne wycieczki w czasie realizacji obowiązku szkolnego – dodaje.
Sondowanie w szkole
Ograniczenie wagarowania uczniów to wciąż jednak temat otwarty. Świadczą o tym pytania zawarte w ankiecie resortu edukacji skierowanej do uczniów i nauczycieli. Termin na udzielenie odpowiedzi na 21 pytań lub na jedno dodatkowe pytanie otwarte upływa z końcem lutego.
MEN poprosiło uczniów i nauczycieli, aby wskazali najbardziej preferowane rozwiązanie w zakresie procedury usprawiedliwiania nieobecności. Pierwsze z nich zakłada, że szkoły powinny same ustalać tryb, termin i formę usprawiedliwiania nieobecności, a ustawa jedynie wymagałaby, żeby usprawiedliwienie zawierało powód niezawierający informacji nadmiernych lub wrażliwych. Kolejna propozycja przewiduje, że ustawa określałaby jednolitą procedurę usprawiedliwiania nieobecności w skali ogólnopolskiej. Wśród proponowanych odpowiedzi resort edukacji bierze też pod uwagę wariant, że w ogóle nie powinno się wymagać usprawiedliwiania jakichkolwiek nieobecności.
– Nie mamy na tyle skutecznych narzędzi, aby robić własne śledztwa, czy nieobecność ucznia była zasadna i czy rzeczywiście był u stomatologa z bólem zęba – mówi Izabela Leśniewska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
– Nie są nam też potrzebne wrażliwe dane o uczniach, jak np. te wynikające ze zwolnienia lekarskiego. Wszystko powinno się odbywać na zasadach zaufania i wzajemnego zrozumienia – podkreśla Leśniewska.
Podawanie powodu nieobecności
W ankiecie pada też pytanie, czy przy usprawiedliwianiu nieobecności powinno się wskazywać powód niezawierający informacji nadmiernych lub wrażliwych (czyli np. bez szczegółów medycznych, ale ze wskazaniem, że nieobecność wynikła ze stanu zdrowia). Część szkół już teraz wymaga od rodziców podawania szczegółowych powodów nieobecności ucznia na zajęciach.
– Taki wymóg stoi w sprzeczności z obecnymi przepisami, które nie przewidują obowiązku wskazywania przez pełnoletnich uczniów lub opiekunów uczniów niepełnoletnich przyczyn nieobecności – mówi Łukasz Łuczak, adwokat, ekspert ds. prawa oświatowego.
Niezależnie od tego, zgodnie z obowiązującym stanowiskiem Urzędu Ochrony Danych Osobowych, szkoła nie ma prawa żądać od rodziców lub pełnoletnich uczniów podawania przyczyny nieobecności na zajęciach. Szkoła powinna uszanować prawo do prywatności i chronić dane osobowe uczniów. Jednocześnie, jeśli ma wątpliwości co do zasadności tych usprawiedliwień, może np. wystąpić do sądu rodzinnego o wgląd w sytuację rodzinną ucznia. ©℗
Podstawa prawna
Etap legislacyjny
Projekt przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów