Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada, że zwiększy dotacje. Ale samorządy nie wiedzą, kiedy otrzymają dodatkowe pieniądze na remonty budynków czy wyposażenie.
Wielka inwentaryzacja, planowanie wydatków i ustawianie się w kolejce po dodatkowe środki od ministerstwa – tak władze samorządowe przygotowują się do reformy edukacyjnej. Dla gmin to największa rewolucja od lat. Sprawdzają, czego jeszcze im brakuje i co należy prędko wyremontować.
– Przyjmujemy, że pierwszy etap prac, a więc niezbędne zakupy i modernizacje dotyczące sanitariatów i szatni, odbędą się w wakacje. Kolejne etapy związane z projektami budowlanymi czy przygotowaniem pracowni przedmiotowych zostały rozpisane do 2019 r. – wyjaśnia Anna Iwanowska z gdańskiego magistratu.
Reklama
Urzędnicy z Bydgoszczy zwracają uwagę, że w podstawówkach należy utworzyć m.in. pracownie chemiczne, fizyczne, czy do zajęć technicznych. – Uzupełnienia o nowe lektury wymaga księgozbiór – dodaje Marta Stachowiak, doradca prezydenta Bydgoszczy.
Władze Rzeszowa szacują koszty związane z reformą na 12 mln zł. Urzędnicy z Warszawy mówią o 65 mln, a Gdańsk – o 36 mln zł. – Subwencja oświatowa dla samorządu nie zabezpiecza wydatków związanych z wdrożeniem reformy. Miasto do tej pory i tak dokładało do realizacji zadań – przyznaje Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego prezydenta Lublina.

Reklama
Urzędnicy z Częstochowy wydatki wynikające z rządowej reformy zmuszeni są kredytować miejskimi pieniędzmi. – W czasie najbliższych wakacji remonty, termomodernizacje i inne prace w szkołach będą finansowane z budżetu miasta oraz dzięki środkom unijnym – przyznaje Włodzimierz Tutaj, rzecznik częstochowskiego magistratu.
MEN twierdzi, że w 2017 r., w ramach subwencji, dysponuje kwotą ok. 300 mln zł dla samorządów na dostosowanie szkół do reformy. – Dodatkowo planujemy corocznie przekazywać pieniądze na te zadania z rezerwy wynoszącej ok. 168 mln zł rocznie. W budżecie na 2017 r. subwencja oświatowa wzrosła w stosunku do 2016 r. o 413 mln zł – wylicza Łukasz Trawiński z MEN.
Samorządy jednak wiedzą swoje. Części wydatków nie dało się wcześniej przewidzieć, a koszt zadań, które uwzględniono, niekoniecznie właściwie oszacowano. A do tego pojawiają się kolejne żądania ze strony dyrektorów.
– Analiza zgłoszonych potrzeb wykazała konieczność przeprowadzenia inwestycji oraz zakupu dodatkowego wyposażenia dla 49 placówek – informują urzędnicy z Gdańska.
Miasta nie wiedzą, kiedy otrzymają pieniądze. – O tym zdecyduje MEN, nie ma ustawowych terminów – mówi Katarzyna Pieńkowska ze stołecznego ratusza. – Należy jednak zaznaczyć, że kryteria resortu dotyczące podziału środków na reformę nie uwzględniają wielu wydatków, tych kwotowo najwyższych, które samorządy muszą ponieść, np. związanych z tworzeniem pracowni przedmiotowych w szkołach podstawowych i budową placów zabaw przy przekształcanych gimnazjach – dodaje.
Samorządy od lat skarżą się, że otrzymują od państwa za mało. – Gdańsk już w tej chwili dokłada corocznie do kwoty otrzymanej z budżetu centralnego na edukację ponad 40 proc. z własnej kieszeni – przypomina Anna Iwanowska z urzędu miasta. Efekt? Kolejne miasta i gminy ustawiają się w kolejce po dodatkowe pieniądze.
Władze Krakowa złożyły do MEN trzy wnioski: o środki na dostosowanie sanitariatów do potrzeb dzieci młodszych (szacowane koszty to 525 tys. zł), doposażenie świetlic (372 tys. zł) oraz wyposażenie pomieszczeń do nauki w meble (425 tys. zł). A to nie koniec wydatków. – Wykończenie pracowni w 115 szkołach ogólnokształcących to prawie 5,3 mln zł – mówi Jan Machowski z urzędu miasta w Krakowie.
W MEN dowiedzieliśmy się, że wnioski na doposażenie świetlic w gimnazjach, które wkrótce zostaną przekształcone w szkoły podstawowe, złożyło w sumie 330 samorządów. Łączna kwota: 16,7 mln zł. Nieco mniej – bo 308 jednostek chce dofinansowania remontów sanitariatów. Tu potrzeby wyceniono na ponad 31,5 mln zł.
Szefowa resortu wystąpi do ministra rozwoju i finansów o zwiększenie subwencji tym samorządom, których wnioski spełniają wymogi określone w kryteriach. Zapytaliśmy, o ile rząd zwiększy wypłaty. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.