statystyki

Olszewski o zmianach w oświacie: Reforma wchodzi, a kasy brak

autor: Artur Radwan11.01.2017, 08:32; Aktualizacja: 11.01.2017, 09:41
Samorządy mają problem. Po pierwsze muszą zmieniać swoje budżety na 2017 r. – zapisali w nich wysokość subwencji w wysokości 53 zł. Po drugie i najważniejsze, będą mieli poważne kłopoty z wdrażaniem rządowej reformy oświatowej

Samorządy mają problem. Po pierwsze muszą zmieniać swoje budżety na 2017 r. – zapisali w nich wysokość subwencji w wysokości 53 zł. Po drugie i najważniejsze, będą mieli poważne kłopoty z wdrażaniem rządowej reformy oświatowejźródło: ShutterStock

Raptem o 16 zł wzrosła subwencja oświatowa na jednego ucznia. Po raz pierwszy się zdarzyło, by obietnice resortu tak bardzo odbiegały od rzeczywiście przyznanych środków.

Gdy przedstawiono pierwszą wersję rozporządzenia regulującego wysokość subwencji, samorządowcy byli mile zaskoczeni. Dofinansowanie na jednego ucznia miało bowiem wzrosnąć aż o 53 zł. Ponadto strona rządowa uwzględniła propozycje jednostek m.in. w kwestii objęcia subwencją sześciolatków, które pozostaną w przedszkolach. Niestety w rozporządzeniu opublikowanym w Dzienniku Ustaw 30 grudnia 2016 r. zapisano, że podstawowa subwencja, tzw. standard A, wzrośnie raptem o 16 zł. Jedyną pociechą jest to, że rząd nie wycofał się z subwencji na sześcioletnie dzieci.

Niemniej jednak samorządy mają problem. Po pierwsze muszą zmieniać swoje budżety na 2017 r. – zapisali w nich wysokość subwencji w wysokości 53 zł. Po drugie i najważniejsze, będą mieli poważne kłopoty z wdrażaniem rządowej reformy oświatowej. A ta rozpocznie się już w tym roku. Prezydent Andrzej Duda podpisał bowiem w poniedziałek stosowne ustawy.

Co prawda cała kwota dotacji oświatowej na ten rok wzroście o 400 mln zł, ale te pieniądze – jak zwracają uwagę włodarze gmin – pochłonie podwyżka nauczycielskich wynagrodzeń.

Na dodatek po ubiegłorocznej zmianie przepisów organy założycielskie placówek oświatowych nie mogą postanowić o wygaśnięciu szkoły – w tym przekazaniu jej np. stowarzyszeniu – jeśli nie otrzymają na to zgody kuratora. Ucierpią na tym zwłaszcza małe, ubogie gminy, które kosztem innych obowiązków muszą dodatkowo łożyć na oświatę z własnej kieszeni.

- Nie akceptujemy obniżenia standardu subwencji oświatowej, szczególnie że w tym roku ruszy reforma oświatowa - podkreśla Marek Olszewski,przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, wójt gminy Lubicz.

Resort oświaty zapewniał, że zgodnie z przyjętym algorytmem podziału części oświatowej subwencji ogólnej na 2017 r. jednostki samorządowe otrzymają w tym roku na jednego ucznia 5331 zł. Zresztą stosowny zapis znalazł się w projekcie rozporządzenia. Niestety teraz się okazuje, że tzw. finansowy standard A subwencji oświatowej wyniesie 5294 zł. A więc będzie niższy o 37 zł od zapowiadanego. Czy spodziewaliście się tego?

Nie. Wprawdzie w poprzednich latach w projektach rozporządzeń ministra edukacji narodowej w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego na dany rok zawsze pojawiała się uwaga, że wysokość tej kwoty może ulec zmianie (m.in. z uwagi na wahania liczby uczniów i nauczycieli na poszczególnych poziomach awansu zawodowego – red.), ale ostatecznie były to różnice nieprzekraczające kilkudziesięciu groszy lub maksymalnie kilku złotych. Tak więc po raz pierwszy spotkaliśmy się z tego typu sytuacją, co jest dla nas problemem, bo w naszych budżetach na ten rok – które rady były zobowiązane przyjąć do 31 grudnia 2016 r., wpisaliśmy wysokość dotacji podanej w pierwotnym projekcie rozporządzenia.


Pozostało jeszcze 43% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane