– Największą zmianę zauważyliśmy w kraju, który jest najpopularniejszy. W zeszłym roku był to Egipt, a w tym roku jest to Grecja. Tutaj zauważyliśmy największą zmianę. W tej chwili Grecję wybiera ponad 22 proc. klientów, podczas kiedy Egipt jest poniżej 20 proc. W zeszłym roku te liczby przedstawiały się odwrotnie. Egipt był zdecydowanym liderem, Grecja była druga – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Radosław Damasiewicz, e-commerce manager Travelplanet.pl.

Radosław Damasiewicz o wakacyjnych trendach

Ze względu na niestabilną sytuację w Egipcie turystów w tym kraju ubywa. Największe biura podróży odwołały wyjazdy do Egiptu i oferują możliwość zamiany tych ofert na inne. Polacy korzystają z tego – ponad jedna czwarta osób, które decydują się na zmianę, wybiera Tunezję. Na drugim miejscu wśród tej grupy klientów jest Turcja, jednak aż co dziesiąty klient Travelplanet.pl, którego wyjazd do Egiptu został odwołany, szuka ofert innych biur podróży do tego kraju.

Według Travelplanet.pl osoby, które chcą mimo wszystko lecieć do Egiptu kierują się przede wszystkim ceną. Dlatego najpopularniejszym kierunkiem zamiennym jest Tunezja, w której hotele kosztują mniej więcej tyle samo. Wielu turystów decydujących się na podróż do innego kraju przy wyborze alternatywnej oferty obniża standard wypoczynku pod względem liczby gwiazdek hotelu lub pakietu wyżywienia.

Poza Grecją i Egiptem najpopularniejsze kraje to Turcja, Hiszpania oraz Bułgaria, którą przed zmianami związanymi z sytuacją w Egipcie wybierało więcej osób niż Tunezję. Damasiewicz podkreśla, że Polacy chętnie podróżują do Bułgarii, bo jest bliska nie tylko geograficznie, ale i kulturowo. Ceny są tam niższe niż w innych popularnych krajach, a od wstąpienia Bułgarii do Unii Europejskiej w 2007 r. podróż jest łatwiejsza.

Damasiewicz dodaje, że większe zróżnicowanie oferty biur podróży wynika także z tego, że chcą one jak najszybciej sprzedać imprezy turystyczne. Wiele wyjazdów jest oferowanych w ramach tzw. first minute, czyli z bardzo dużym wyprzedzeniem. Jednak Damasiewicz zauważa, że w tym roku mniej osób zdecydowało się na bardzo wczesny zakup, za to więcej wyjazdów zostało zarezerwowanych już w trakcie sezonu.

Rośnie także popularność wyjazdów poza szczytem sezonu. Są one tańsze, a do tego umożliwiają wypoczynek w mniej zatłoczonych ośrodkach.

– Coraz częściej klienci sobie uświadamiają to, że poza sezonem można skorzystać z wielu opcji, które są w sezonie niedostępne. Przede wszystkim dostępność hoteli znacznie większa, łatwiej upolować dobrą cenę na last minute, plaże nie są takie zatłoczone. Więc jest to szereg możliwości, z których korzystają ludzie, którzy nie są związani wakacjami szkolnymi. Jeśli ktoś może wyjeżdżać poza sezonem, jak najbardziej z tego korzysta – podkreśla Damasiewicz.

Poza sezonem Polacy wybierają jednak inne kraje niż w wakacje. Wynika to częściowo z ograniczeń oferty – np. do Bułgarii lub Turcji wyjazdy są organizowane tylko od kwietnia do października. W miesiącach zimowych popularnością cieszą się przede wszystkim Egipt oraz Wyspy Kanaryjskie. 1 proc. klientów decyduje się na dalsze podróże.

– Tutaj głównymi krajami, którymi klienci są zainteresowani jest Kenia, Dominikana, Chiny, Meksyk – dodaje Damasiewicz.

Wciąż niewiele osób korzysta z usług biura podróży wyjeżdżając na narty. Tu najpopularnym krajem dla osób zainteresowanych wyjazdem narciarskim są Włochy, oferujące lepsze warunki śnieżne i pogodowe niż Austria. Chętniej niż dawniej wybierane są oferty z przelotem. Wyjazdy w najbardziej popularnych terminach, czyli na święta Bożego Narodzenia oraz na Nowy Rok, mogą szybko zniknąć z oferty. Damasiewicz szacuje, że do listopada takie imprezy zostaną wyprzedane.

– Biura podróży oferują w tej chwili bardzo ciekawe opcje pakietowe. Pakiet polega na tym, że zawiera wyżywienie. Często jest tak, że rezerwując sam hotel bezpośrednio, nie uzyskujemy tak korzystnego pakietu z wyżywieniem, który oferują touroperatorzy. Więc w tym przypadku warto zwrócić uwagę na wyżywienie, gdyż w krajach takich jak Włochy czy Austria ono może stanowić istotną część budżetu wyjazdu – podkreśla Damasiewicz.