statystyki

Polskie autostrady są drogie? Będą jeszcze droższe

autor: Konrad Majszyk, Tomasz Żółciak12.01.2015, 07:05; Aktualizacja: 12.01.2015, 07:06
Wysokość opłat na autostradach w Polsce

Wysokość opłat na autostradach w Polsceźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Od dziś za przejazd ponad 250 km A2 ze Świecka do Konina zapłacimy 69 zł. To efekt podwyżki opłat na koncesyjnym odcinku tej trasy z Nowego Tomyśla do Konina. Zarządcą jest Autostrada Wielkopolska (AWSA). Za jazdę po nim kierowcy samochodów osobowych i motocykli zapłacą o 3 zł więcej (zamiast 48 zł – 51 zł). Dla kierowców pojazdów powyżej 3,5 tony podwyżka wyniesie – w zależności od liczby osi – od 6 do 30 zł.

Reklama


Reklama


Jeśli w drodze do stolicy skorzystamy dodatkowo z zarządzanego przez GDDKiA fragmentu A2 do Strykowa, będzie nas to razem kosztować 79 zł. Dla porównania: w Szwajcarii całoroczna opłata uprawniająca do nielimitowanych przejazdów trasami szybkiego ruchu wynosi ok. 135 zł.

Z informacji DGP wynika, że na podwyżkach na A2 się nie skończy. Kolejna będzie A4.

Wyższe opłaty mają pomóc sfinansować budowę przez AWSA (Autostrada Wielkopolska SA, w której prawie jedną czwartą udziałów ma Kulczyk Holding) trzeciego pasa na autostradowej obwodnicy Poznania. Prace mają ruszyć w 2016 r., a zakończyć się w 2017 r.

Jak wynika z naszych informacji, GDDKiA była przeciw, ale niewiele miała do powiedzenia. Umowa koncesyjna jest tak skonstruowana, że między Nowym Tomyślem a Koninem AWSA sama wyznacza wysokość stawek. Zatrzymuje potem wszystkie wpływy, w zamian biorąc na siebie całość kosztów utrzymania. Nie zmieniły się za to ceny za przejazd odcinkami A2 z Nowego Tomyśla do Świecka, mimo że tutaj koncesjonariuszem też jest AWSA. To nadal 18 zł dla samochodów osobowych i motocykli. Tutaj umowa koncesyjna jest taka, że stawki ustala minister, a koncesjonariusz od Skarbu Państwa pobiera stałą opłatę za dostępność.

– W przypadku aut ciężarowych to pierwsza podwyżka od dziewięciu lat, a inflacja w tym okresie wyniosła 26 proc. – tłumaczy Zofia Kwiatkowska, rzecznik AWSA. Do portfeli kierowców aut osobowych spółka sięga częściej. Ostatnia podwyżka była w styczniu 2014 r., a wcześniejsza – w marcu 2013 r.

Postępowanie AWSA na A2 może zachęcić do podwyżki spółkę Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), która jest koncesjonariuszem odcinka A4 między Krakowem i Katowicami. Przedstawiciele SAM nie chcieli wprost zadeklarować, że w tym roku podwyżki nie będzie. – Zmiana wysokości opłat za przejazd na pewno nie nastąpi do końca lutego. Ewentualne decyzje o zmianie stawek będą dotyczyły późniejszego okresu – mówi DGP Rafał Czechowski, rzecznik SAM.

Nawet bez podwyżki SAM i tak ma między Krakowem i Katowicami najwyższe stawki: 29 gr za 1 km. Czyli za 62 km z Katowic do Krakowa płacimy aż 18 zł. W przypadku A4 do ostatniej podwyżki dla samochodów osobowych doszło w 2012 r. Wcześniej opłaty zostały podniesione – dla osobówek i ciężarówek w 2009 r.

Nie będzie za to zmian na A1 z Torunia do Gdańska, którego zarządcą jest GTC, która w ostatnie wakacje zasłynęła rekordowymi zatorami do bramek. Tu stawki też ustala minister transportu, a jak usłyszeliśmy w MIR, rząd nie zamierza na razie przy nich majstrować.

Najniższe stawki za przejazd obowiązują na odcinkach w zarządzie GDDKiA: z Konina do Strykowa i z Wrocławia do Gliwic. To zaledwie 10 gr/km. Koncesjonariusze przypominają jednak, że w przeciwieństwie do autostrad publicznych opłaty za przejazd odcinkiem A2 Nowy Tomyśl – Konin nie są zwolnione z VAT i nie mogą być w żaden sposób dotowane z budżetu państwa.

Do 2012 r. na autostradach GDDKiA było to 20 gr/km (podróż z Konina do Strykowa kosztowała ok. 20 zł). Obniżkę wymusiła UE, która dała część pieniędzy na budowę tej drogi. Te zasady też nie są wieczne: pięć lat. Wtedy GDDKiA będzie mogła zweryfikować wysokość opłat bez narażania się Komisji Europejskiej. Jeszcze pod koniec 2013 r. resort transportu dopuszczał zmiany w stawkach viaTOLL dla ciężarówek w okolicach 2016 r.

– Należy się liczyć ze stopniowym urealnianiem stawek o wskaźnik inflacji – zapowiadał wówczas resort. Na razie jednak Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju uspokaja. – Obecnie nie są prowadzone żadne prace dotyczące zmiany stawek viaTOLL – zapewnia Piotr Popa, rzecznik MIR.

Innego zdania są eksperci. – Powrót do stawki 20 gr/km jest bardzo prawdopodobny. W dalszej przyszłości spodziewam się też, że konieczne będzie wprowadzenie opłat na trasach ekspresowych, żeby wygenerować pieniądze na utrzymanie dróg – przewiduje Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia Siskom.

Łączna liczba autostrad i dróg ekspresowych w Polsce przekroczyła pod koniec ubiegłego roku 3 tys. km. Plany MIR zakładają, że do 2020 r. takich tras będziemy mieli ponad 5 tys. km. Na razie ponad 740 km szybkich tras jest objętych obowiązkiem uiszczania opłat.

Autostradowy tygiel Europa

W UE jest ponad 65 tys. km autostrad i dróg ekspresowych. Ale choć granice między krajami Wspólnoty zniknęły, od różnorodności systemów rozliczeń i stawek za przejazd może zakręcić się w głowie.

Jest grupa krajów, w których za przejazd autostradami nie trzeba płacić. Na przykład w Niemczech, gdzie sieć szybkich dróg jest jedną z najgęstszych w Europie. Gigantyczne koszty utrzymania wzięła na siebie administracja rządowa. Ale od 2016 r. autostrady w RFN będą płatne – na razie dla cudzoziemców. W Belgii też jeździmy za darmo, wyjątek stanowi tunel w okolicach Antwerpii. Podobnie jest w Holandii: pobierane są opłaty za przejazd tunelami. W Danii korzystanie z tras szybkiego ruchu jest darmowe, płatna jest za to 16-kilometrowa przeprawa Oresund łączącą Kopenhagę ze szwedzkim Malmoe. Portfela nie trzeba wyciągać za to w Finlandii i Szwecji.

W Europie popularny jest system winietowy. W Szwajcarii roczna opłata wynosi równowartość 142 zł. W Austrii winieta dla osobówki kosztuje 361 zł, a kara za jej brak to 920 zł. Dodatkowe opłaty pobierane są za przejazd tunelami i drogami wysokogórskimi.

W Polsce – w zależności od zarządcy – płacimy od 10 do 29 gr za kilometr. W Grecji za przejazd autem osobowym kilometra autostradą musimy wydać 8 eurocentów, czyli 33 gr. We Francji 9 eurocentów – 37 gr. W Hiszpanii, która w ciągu ostatnich 25 lat zbudowała imponującą sieć autostrad, na przejazd kilometra trzeba wydać ok. 41 gr. To więcej niż w Polsce. Biorąc jednak pod uwagę siłę nabywczą pieniądza np. we Francji i Włoszech, to za przeciętną pensję można przejechać kilka razy więcej kilometrów niż w Polsce.

W większości krajów metody konstruowania cenników są na tyle nieprzejrzyste, że proste porównywanie cen nie wystarcza. Na przykład w Chorwacji płacimy średnio 21 gr za każdy przejechany kilometr. Mimo to podróżowanie po chorwackich autostradach na niektórych odcinkach jest znacznie droższe niż w Polsce.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • Andrzej(2015-01-12 08:32) Odpowiedz 00

    Skoro taryfy monopolistów (energia, gaz, woda...) zatwierdzają organy regulacyjne to czas na odpowiednią ustawę dotyczącą płatnych autostrad.

  • jurek(2015-01-13 08:30) Odpowiedz 00

    beda jeszcze droższe, bo gddkia udaje, że nic nie może zrobić - a może zacząć budować S10 (Warszawa - Szczecin), która byłaby alternatywą dla A2

  • senior(2015-01-12 17:29) Odpowiedz 00

    kolejny przykład skutków najdroższego zarządzania i budowania autostrad, a my śpiewajmy sobie: Polaku nic się nie stało

  • cde(2015-01-12 17:54) Odpowiedz 00

    co za durnie głosują na tą partięęę (P,O) ---tych przy korycie ,,,rozumię

  • enrico(2015-01-16 18:37) Odpowiedz 00

    Malkontenci- nie chrzańcie! Nie budują (szybko i duzo) - narzekacie ! ; zbudowali ( każą płacić myto)-też narzekacie ! Zdecydujcie się na coś! Poza tym- nigdzie nie ma przymusu, jeżdżenia płatnymi autostradami- są tzw. drogi alternatywne- tak jest na całym świecie!
    Ale z tego co wiem- nie wszystkie Umowy z Koncesjonariuszami, są należycie skonstruowane i zawierają istotne wady prawne i techniczno-eksploatacyjne, skutkujące złymi rozwiązaniami finansowymi uderzającymi w użytkowników ruchu ! Największym błędem było: nie zapewnienie MIR-owi veta lub wpływu wobec zmian opłat, nie zapewnienie decyzji Państwa dot.ew. rozbudowy lub zmiany parametrów drogi ; oraz b.długi 30-letni okres obowiązywania Koncesji ! (Ktoś za celowe przekręty,za głupotę lub z niewiedzy-powinien za to ,beknąć"). Minęło raptem ok.10 lat- tak więc-na dalszą łaskę Koncesjonariuszy (i to w świetle prawa) będziemy zdani jeszcze przez 20 lat- szmat CZASU!!

  • reparatore(2015-01-21 11:32) Odpowiedz 00

    Zgroza!!!
    Jadąc do Niemiec w grudniu autem dostawczym za całą A2 zaplacilem 79 PLN.dla przykładu w Austrii za winiete 10 dniową nie cale 40 PLN-porównywalna cena jest w większości krajów unii w ktorych obowiązują winiety NA WSZYSTKIE AUTOSTRADY!!!
    Wiec pytam w czym te nasze autostrady są lepsze że kosztują nie porównywalnie drozej?
    - zarobki w danym kraju?nie będę porównywał bo mnie krew zaleje
    - infrastruktura autostradowa?jestem zawodowym kierowcą i jeszcze nie byłem w kraju w którym jest gorzej.no może w Anglii można narzekać na brak parkingów przy autostradach ale tam one są bezpłatne :)
    -jakość dróg?Anglia ma może częściowo gorsze ale bezpłatne
    Jedyne co mi przychodzi na myśl za co tak słono płaciły to ilość bramek opłatowych - tego może nam zazdrością cała Europa.
    Biorąc pod uwagę ze ja swoim autem służbowym jeżdże max 110 km/h i dodając tego te wszystkie bramki na których muszę stać to wole jechać drogą bezpłatną i stracić max. godzinę czasu ale wtedy czuje się prawdziwym europejczykiem bo przez tą godzinę zarobkiem 80 PLN których nie wydalem na autostrade.Przyznacie ze jest to przyzwoita stawka godzinowa.

  • janek(2015-01-22 15:06) Odpowiedz 00

    dla tych co porównują opłaty w PL z Austrią, Szwajcarią, Czechami, Słowacją, Węgrami itp. proponuję porównać do Włoch, Fracji, Hiszpanii, czy nawet wyjątkowo Chorwacji.
    W krajach, gdzie opłaty są tańsze są subsydia, np. w cenie paliwa lub zwyczajnie są to dużo mniejsze kraje, w których przejazdem ciężko wykorzystać zalety tańszej winiety.
    Przykład
    Jadąc do Włoch na narty, płacę za przejazd kawałkiem dróg w Austrii 140km 10Euro, co prawda w obie strony, ale teraz już nie jest tak tanio?

    Inną sprawą jest, że 69zł za ten kawałek A2 to przesada, w innych przypadkach to niestety standardowa cena.

  • frustrat(2015-06-03 12:13) Odpowiedz 00

    No, ja proponuję jeszcze zwiększyć albo wprowadzić opłaty w ciągu roku na wszystkich drogach, w długi weekend otworzyć bramki, bo za duże korki, bo nie dograne i stracić kilkadziesiąd milionów w 3 dni. Pozdrawiam, kto ma w ogóle takie genialne pomysły???drogie autrostrady to jedna kwestia, ale system poboru opłat za przejazd? to też jest śmiech na sali

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama