statystyki

Motoafera: Na reeksporcie aut fiskus mógł stracić nawet kilkaset milionów złotych

autor: Cezary Pytlos28.05.2014, 07:00; Aktualizacja: 28.05.2014, 08:03
Samochód

Organy ścigania sprawdzają, czy w wyłudzanie VAT nie są zamieszani oficjalni dilerzy i importerzy samochodów – ustalił DGPźródło: ShutterStock

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego bada sprawę nielegalnego zwrotu podatku od reeksportowanych samochodów. Fiskus mógł na tym stracić kilkaset milionów złotych.

Reklama


Reklama


Przerzut za granicę nowych aut kupionych w polskich salonach jest opłacalny nie tylko dzięki wahaniom notowań złotego wobec euro, ale przede wszystkim dzięki nielegalnemu procederowi odzyskiwania VAT od aut wywiezionych za granicę.

Sprawą zajmuje się już ABW. Podpułkownik Maciej Karczyński, jej rzecznik, potwierdza, jednak odmawia podania szczegółów, odsyłając do gospodarza postępowania – Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

– Możemy jedynie potwierdzić, że prowadzimy śledztwo w sprawie obrotu samochodami osobowymi – zastrzega Marta Pętkowska, rzecznik przemyskiej prokuratury.

Z naszych informacji wynika, że chodzi o reeksport aut. Do tej pory o tym zjawisku mówiło się w kontekście legalnego wykorzystywania przez pośredników wahań kursu złotego wobec euro oraz rabatów od sprzedawców, które są z reguły wyższe w Polsce niż np. w Niemczech. Okazuje się, że profity pośredników bywają znacznie większe, ale nielegalne. Zarejestrowane w Polsce firmy występują do urzędu skarbowego o zwrot VAT, choć w Niemczech inna spółka deklaruje opłacenie tego podatku w Polsce. W ten sposób korzyść z obrotu samochodem zwiększa się o dodatkowe 23 proc. jego wartości. To spore kwoty, bo średnia cena aut sprzedawanych w Polsce sięga 90 tys. zł.

Instytut Samar, który monitoruje rynek motoryzacyjny, szacuje, że reeksport obejmuje co dziesiąte auto wyjeżdżające z salonów. W 2013 r. było ich ok. 40 tys., a w tym już ponad 11 tys. To oficjalne szacunki, bo według nieoficjalnych reeksportowanych może być nawet trzy razy więcej aut.

Samochody sprzedawane za granicę. Prawa

Mechanizm wyłudzania podatku od samochodów

Mechanizm wyłudzania podatku od samochodów

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Organy ścigania sprawdzają, czy w wyłudzanie VAT nie są zamieszani oficjalni dilerzy i importerzy samochodów – ustalił DGP

Na polskie przedstawicielstwa koncernów motoryzacyjnych padł blady strach. Z naszych informacji wynika, że w orbicie zainteresowania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prowadzącej śledztwo w tej sprawie Prokuratury Okręgowej w Przemyślu są nie tylko nieuczciwi pośrednicy, lecz także dilerzy i importerzy nowych aut.

– Dilerzy i importerzy pytani są o skalę zjawiska w ich sieciach i o to, czy aby na pewno nie tolerowali zabronionego przez unijne rozporządzenie GVO pośrednictwa w hurtowym obrocie samochodami na terenie Unii – mówi DGP anonimowo osoba z branży motoryzacyjnej.

Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, nie potwierdza, ale też nie zaprzecza tym doniesieniom. Nie ma mowy o podawaniu nazw firm przed zakończeniem śledztwa.

Doniesieniami o postępowaniu organów ścigania zdziwiony jest Jakub Faryś, szef Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, grupującego sprzedawców nowych aut w naszym kraju. – Nic nam nie wiadomo o przekrętach. Jeżeli chodzi o reeksport w odniesieniu do dilerów, to sprawa jest dość prosta. Każdy może przyjść do polskiego salonu i kupić samochód, nawet jeżeli jest Francuzem, Niemcem czy Austriakiem – mówi Faryś.

Przypomina, że reeksport samochodów osobowych wykorzystuje różnice kursów walutowych. Jeżeli euro się umacnia, samochody w naszym kraju drożeją. Jeżeli dzieje się odwrotnie, stają się tańsze, a co za tym idzie bardziej opłaca się ich zakup u nas niż np. w niemieckim salonie.

W ostatnim czasie Polska to prawdziwe eldorado dla Francuza czy Niemca. Michał Hadyś z instytutu Samar, który monitoruje rynek motoryzacyjny w naszym kraju, wylicza, że największe różnice w cenach samochodów dotyczą marek najliczniej reprezentowanych w Niemczech. Nawet już w przypadku najtańszych modeli na rynku, np. Skody Citigo, różnice w zależności od wersji sięgają kilkunastu tysięcy złotych. Podstawowa odmiana trzydrzwiowego Citigo 1.0 60 KM kosztuje w Polsce 35 tys. zł, a w Niemczech w przeliczeniu na złote – 43 tys. zł. Im droższy samochód, tym różnice są większe. Sztandarowym przykładem jest Golf w wersji Comfortline z silnikiem 1.6 TDI o mocy 105 KM. W Polsce jest tańszy niż w Niemczech o prawie 19 tys. zł. Hadyś zauważa, że w tych wyliczeniach należy wziąć też pod uwagę zarobki – netto są w Polsce średnio trzy razy niższe niż w Niemczech. – Generalnie można przyjąć, że na modele, które u nas kosztują do 50 tys. zł, Polacy muszą pracować do ok. 10 miesięcy dłużej niż Niemcy. W przedziale cenowym 50–100 tys. zł czas ten wydłuża się na naszą niekorzyść do 20 miesięcy, a w kolejnym – 100–150 tys. do 35 miesięcy, czyli o niemal 3 lata – wylicza analityk Samaru.

Między innymi dlatego tak trudno jest w Polsce sprzedawać nowe auta, a dilerzy, chcąc utrzymać się na powierzchni, chętnie porozumiewają się z pośrednikami. Tyle że w pogoni za zyskiem mogą dostać solidną lekcję. Z naszych informacji wynika, że niektóre centrale zagroziły nawet polskim przedstawicielstwom podwyżkami cen samochodów w razie dalszego tolerowania procederu.

– O tym, kto reeksportuje samochody i z jakich sieci, wiadomo od dawna. Nikt na ten temat nie chce jednak głośno mówić – relacjonuje nam osoba z branży motoryzacyjnej.

Informacje o możliwych podwyżkach cen samochodów Faryś uważa za nieporozumienie. Zapewnia, że różnice w cennikach pomiędzy krajami Unii to w głównej mierze efekt podatków, a nie różnicowania pod tym względem regionów geograficznych.

Faryś przyznaje jednak, że reeksport nie jest mile widziany przez importerów. Głównie dlatego, że w kraju sprzedawany jest tylko goły samochód. Sieć importerską omijają natomiast wszelkie późniejsze benefity związane z serwisowaniem samochodu czy sprzedażą kredytów i ubezpieczeń. Jednak z drugiej strony takie sztuczne zawyżenie sprzedaży poprzez reeksport pozwala dilerom zrealizować plany, które na coraz bardziej konkurencyjnym rynku są mocno wyśrubowane.

Obecnie marże dilerów za zbycie aut są góra kilkuprocentowe i pozwalają tak naprawdę na pokrycie kosztów działalności salonów. Zyski gwarantuje wypłacany cyklicznie bonus uzależniony od zrealizowania założonego planu. Eksperci wolą nie myśleć, czy i w jakiej kwocie bonusy byłyby wypłacane, gdyby nagle zatrzymany został reeksport.

Po uwzględnieniu dotychczasowych szacunków dotyczących reeksportu (w kwietniu ok. 2,6 tys. aut) sytuacja na rynku aut osobowych nie jest już tak różowa, jak pokazują oficjalne statystyki. Wzrost sprzedaży wobec zeszłego roku jest kilku-, a nie 15-procentowy. Jednak najbardziej niepokojące jest to, że klienci indywidualni przestali kupować nowe auta.

Skala nielegalnego reeksportu może być o wiele wyższa od szacowanych w kwietniu 9,5 proc. Rzeczywisty udział w rynku może być dwu-, a nawet trzykrotnie wyższy, ponieważ większość pojazdów jest kupowana przez firmy, które przez łańcuszek pośredników mogą je sprzedawać dalej – właśnie za granicę.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • szatniarz sądowy(2014-05-28 08:35) Odpowiedz 00

    Mechanizm dość dobrze przećwiczony przy krajowej produkcji komputerów , ich eksporcie i imporcie tych samych egzemplarzy do kraju .
    Pomysłodawca urósł do rangi uciemiężonego bohatera jednej partii , ofiary Urzędu Skarbowego i Prokuratury .
    Dziwi mnie więc ta tzw. sensacja z samochodami .

  • Michał(2014-05-28 08:28) Odpowiedz 00

    Afera? Jaka tam afera? Znowu pewnie ktoś się z kimś nie podzielił kasą no i dlatego sprawa wypłynęła. Ileś czasu było to tolerowane a teraz nagle wielkie larum.

  • maxy5(2014-05-28 09:17) Odpowiedz 00

    Cezary Pytlos - jak zwykle niekompetentny. Kiedyś już pisał że umacniająca się złotówka napędza klientów z terenu UE do Polskich salonów (choć działa to dokładnie odwrotnie). W opisywanym przypadku występowanie o zwrot VAT do US było jak najbardziej zasadne. Oszukiwały firmy niemieckie które nie płaciły VAT-u do niemieckiego fiskusa i powinny być ścigane przez niemiecki wymiar sprawiedliwości. Pytlos jak zwykle coś słyszał tylko jak zwykle nie do końca.

  • Tommy Walker(2014-05-28 09:25) Odpowiedz 00

    Pan Faryś opowiada bzdury. Gdyby rzeczywiście było tak, że "różnice w cennikach pomiędzy krajami Unii to w głównej mierze efekt podatków", to auta w Polsce byłyby droższe niż w Niemczech. A jest odwrotnie. Ogólnie jednak cały artykuł jest mętny, i w końcu autor sam się gubi. Przecież nie sam reeksport jest nielegalny, ale wyłudzanie VAT z nim związane.

  • iop(2014-05-28 09:54) Odpowiedz 00

    takie samo dilowanie z vatem jest na doładowaniach telefonów gsm
    proszę sobie zerknąć na allegro 8 z 10 sprzedawców jest zarejestrowanych w rajach podatkowych

  • romek(2014-05-28 10:53) Odpowiedz 00

    Po co naglasniac takie sprawy jak wiadomo ze nikt za to nie poniesie kary wiezienia co najwyrzej skonczy sie nagana

  • podatnik dawny wyborca PO za co przepraszam(2014-05-28 11:24) Odpowiedz 00

    Jak to jest, że w telewizji rządzący mówią że Polska to zielona wyspa a jednocześnie wszystkie branże gospodarki próbują się utrzymać na powierzchni? Oczywiście za wyjątkiem urzędów. Kiedy w końcu ruszą najważniejsze reformy, czyli odbiurokratyzowanie gospodarki i obniżka podatków? Polska to złomowisko Europy a jeżeli spotkacie na kiepskich polskich drogach dobry samochód to zapewne jest to samochód jakiegoś urzędu.

  • pol(2014-06-03 09:35) Odpowiedz 00

    Zlikwidować odliczenia przy zmniejszeniu podatków i po sprawie. Nikt nie będzie kombinował bo nie będzie na czym. A opadatkować jak innych tuzów tz. zwolnień - FIATA, banki i innych co nie płacą grosza podatków.

  • StAAbrA(2014-05-28 17:30) Odpowiedz 00

    Z tytułu tzw. VAT-u , tzw. fiskus ma do tyłu - nie kilkaset milionów , tylko kilkaset miliardów , jeśli chodzi o ścisłość .

  • muzg(2014-05-28 21:31) Odpowiedz 00

    Panowie od optimusa ogarneli to dawno temu :)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama