statystyki

Umowy na czas określony zrównane ze stałym etatem

autor: Tomasz Zalewski02.04.2014, 07:15; Aktualizacja: 02.04.2014, 08:14
Przyjęci do pracy czasowo zyskają większą stabilność zatrudnienia

Przyjęci do pracy czasowo zyskają większą stabilność zatrudnieniaźródło: ShutterStock

Pracodawca będzie musiał uzasadnić ewentualne zwolnienie pracownika zatrudnionego na czas określony. A także skonsultować je ze związkami zawodowymi

reklama


reklama


Prawie 3,4 mln osób pracujących na podstawie umów terminowych zyska większą stabilność zatrudnienia. Taki będzie skutek orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE z 13 marca 2014 r. Uznał on, że dwutygodniowy okres wypowiedzenia, jaki przysługuje zatrudnionym na czas określony w Polsce, dyskryminuje ich względem pracujących na stałe. Tym drugim – w zależności od stażu – przysługuje bowiem nawet trzymiesięczne wymówienie.

– Ocena skutków wyroku Trybunału Sprawiedliwości obejmuje szerszy zakres zagadnień niż tylko długość okresu wypowiedzenia. Jak wskazał trybunał, istotne jest, czy obie kategorie pracowników znajdują się w porównywalnych sytuacjach i czy zróżnicowanie ich traktowania jest obiektywnie uzasadnione – mówi DGP Radosław Mleczko, wiceminister pracy i polityki społecznej.

W praktyce oznacza to konieczność przyznania osobom pracującym na czas określony uprawnień przysługujących obecnie tylko tym zatrudnionym na stałe. Chodzi o objęcie tych pierwszych zasadą, że firma musi uzasadnić wypowiedzenie ich umowy przed terminem oraz skonsultować je ze związkami zawodowymi. Taka zmiana zlikwiduje obecny podział na gorszych pracowników zatrudnionych czasowo, których dziś można zwolnić niemalże w każdej chwili, oraz tych lepszych – pracujących na czas nieokreślony, których etat jest bardziej stabilny.

Rozwiązanie to chwalą związkowcy, którzy od lat domagali się ograniczenia przypadków nadużywania umów terminowych (Polska jest liderem w UE pod względem liczby takich kontraktów). Protestują za to – czemu trudno się dziwić – pracodawcy. – Skutkiem takich zmian będzie odwrót firm od umów o pracę i zatrudnianie na podstawie innych kontraktów – twierdzi dr Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP.

Konkretne propozycje zmian w kodeksie pracy mają być podane w najbliższym czasie, po przedstawieniu oficjalnego stanowiska pracodawców w sprawie zmian w umowach na czas określony.

By uniknąć kolejnych pozwów przeciwko firmom, związanych z odmiennym traktowaniem pracowników zatrudnionych na czas określony, resort pracy postanowił zbliżyć zasady rozwiązywania obu rodzajów umów o pracę.

– Zależy nam na wypracowaniu takich rozwiązań w prawie pracy, które będą odpowiadały regulacjom unijnym, promowały zatrudnienie w ramach umów o pracę, a jednocześnie uwzględniały istotę kontraktów terminowych i na czas nieokreślony – mówi Radosław Mleczko, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Jak dowiedział się DGP, zatrudnieni czasowo zyskają większą stabilność zatrudnienia. Pracodawcy będą musieli konsultować ze związkami zawodowymi zamiar ich zwolnienia oraz przekazywać zwalnianym uzasadnienie decyzji o wypowiedzeniu umowy.

Czekali na inicjatywę

Dla większości ekspertów zapowiadany przez rząd kierunek zmian jest zaskoczeniem, pomimo tego że deklarowano zmiany w przepisach kodeksu pracy dotyczących właśnie umów na czas określony.

– Ostatnie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE i rekomendacje Komisji Europejskiej wskazują, że powinno nastąpić zbliżenie warunków świadczenia pracy na podstawie umów na czas nieokreślony i terminowych – mówi prof. Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ „Solidarność”.

– Tak głęboka zmiana przepisów poprawiająca pozycje osób zatrudnionych na podstawie umów terminowych nie jest przejawem dobrej woli rządu. Zaproponowane rozwiązania są reakcją na skargę NSZZ „Solidarność” do Komisji Europejskiej na sposób implementacji dyrektywy Rady 99/70/WE dotyczącej zatrudnienia terminowego – uważa dr Magdalena Barbara Rycak, prodziekan WPIA Uczelni Łazarskiego.

Podkreśla, że skarga została uznana, bo obecny art. 251 k.p. nie realizuje celu, w jakim został wprowadzony, czyli ograniczenia liczby umów na czas określony. Resort pracy zapowiadał już wcześniej zmiany także w tym zakresie (m.in. możliwość wprowadzenia maksymalnego okresu, na jaki takie umowy są zawierane z tym samym pracownikiem).

Czy trzeba równać

– Dobrze oceniam propozycję zwiększenia ochrony dla pracowników zatrudnionych na czas określony. Nie wątpię, że wcześniejsze zakończenie takiej umowy powinno mieć uzasadnienie, które może być podważone w sądzie – uważa prof. Jerzy Wratny, Zakład Prawa Pracy – Instytut Nauk Prawnych PAN.

Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem będzie też zróżnicowanie okresów wypowiedzenia umów na czas określony w zależności od terminu, na jaki zostaną zawarte.

– Okresy te nie muszą być zbieżne z tymi obowiązującymi w przypadku umów na czas nieokreślony – dodaje prof. Wratny.

Jego zdaniem ważną kwestią będzie to, czy umowę terminową można będzie wypowiedzieć niezależnie od okresu, na jaki została ona zawarta. Uważa, że umowy do 6 miesięcy nie powinny być wypowiadane. Co więcej, te zawarte na dłuższe okresy nie powinny podlegać wypowiedzeniu przed upływem 6 miesięcy.

Z kolei prof. Arkadiusz Sobczyk z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że resort pracy mógł zaproponować inne zmiany, które dostosowałyby polskie przepisy do wyroku TSUE.

– Sądzę, że lepszym rozwiązaniem byłoby wyraźne wskazanie causy, czyli celu, w jakim umowa terminowa jest zawierana z pracownikiem. Ten typ umowy powinien być stosowany w sytuacji niepewności co do kwalifikacji lub umiejętności zatrudnianego albo niepewności co do sytuacji na rynku, na jakim działa przedsiębiorca – podkreśla.

Jego zdaniem gdyby regulacje wyraźnie określały cel zawierania umów terminowych i maksymalny okres ich stosowania (góra 2–3-letni), wówczas nie trzeba byłoby ujednolicać ich z tymi na czas nieokreślony.

– Skoro dziś z przepisów nie wynika różnica między celem zawarcia umowy terminowej i stałej, to nie ma powodów, by je różnicować. Konsekwencją tego musi być wprowadzenie obowiązku uzasadniania wypowiedzenia czy konsultacji związkowej zamiaru wypowiedzenia – uważa prof. Arkadiusz Sobczyk, Uniwersytet Jagielloński.

Cywilnoprawny wysyp

W ocenie specjalistów zwiększenie ochrony i stabilizacja zatrudnienia zatrudnionych na umowach czasowych odbije się na sytuacji na rynku pracy.

– Taka propozycja pokazuje całkowite niezrozumienie istoty funkcji umów terminowych, które muszą być obecne na rynku pracy. Funkcjonują one w całej UE, ale tylko u nas są tak powszechnie stosowane. Najpierw ustawodawca dopuścił do ich masowego zawierania, a teraz radykalnie chce je zlikwidować – uważa dr Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP.

Według niej objęcie zatrudnionych na umowach terminowych tak szerokim zakresem ochrony przed zwolnieniem spowoduje marginalizację tych kontraktów.

– Coraz więcej ludzi będzie zatrudnionych na innych podstawach, niż te, które przewiduje kodeks pracy. Nasz rynek wymaga nowych, elastycznych form zatrudnienia, a propozycja resortu pracy zmierza w całkowicie przeciwnym kierunku, bo usztywnia reguły zatrudnienia i wpędza pracodawców w kosztowne rygory – dodaje ekspert Pracodawców RP.

Podobnego zdania jest radca prawny Sławomir Paruch, partner w Kancelarii Raczkowski i Wspólnicy. Jego zdaniem konsekwencją wprowadzenia obowiązku uzasadniania wypowiedzeń i konsultacji zwolnień ze związkami będzie masowe stosowanie przez pracodawców pozakodeksowych form zatrudnienia. Przedsiębiorcy będą korzystać z umów cywilnoprawnych albo przyjmować samozatrudnionych.

– Umowy na czas określony są tak popularne, bo nie ma sztywnych rygorów ich rozwiązywania. Ustawodawca powinien złagodzić procedury związane z wypowiadaniem umów na czas nieokreślony i usprawnić pracę wymiaru sprawiedliwości w zakresie rozstrzygania sporów dotyczących zakończenia stosunku pracy – wyjaśnia Sławomir Paruch.

Podkreśla, że obecnie umowę na czas nieokreślony trudno wypowiedzieć. Jednocześnie związane jest to z ryzykiem wieloletniego kosztownego sporu sądowego.

– Ten sam problem dotknie wkrótce umów terminowych – dodaje.

Związkowi eksperci uważają, że wprowadzenie proponowanych zmian znormalizuje relacje na rynku pracy i nie spowoduje nerwowych ruchów pracodawców. – Nie obawiam się, że taka zmiana przepisów doprowadzi do marginalizacji i wyeliminowania umów na czas określony. Przywrócona zostanie normalność i ten rodzaj kontraktów będzie wykorzystywany zgodnie z jego społecznym i gospodarczym przeznaczeniem – twierdzi prof. Marcin Zieleniecki.

W sytuacji gdy przedsiębiorca będzie potrzebował pracownika na z góry oszacowany czas, np. kontrakt na realizację inwestycji, podpisze umowę terminową. Jeżeli zaś firma nie będzie mogła wskazać okresu, na jaki będzie potrzebowała pracownika, wówczas do dyspozycji pozostanie umowa na czas nieokreślony.

– Propozycje te zostaną dobrze przyjęte przez związki zawodowe, które od lat walczą z nieuzasadnionym wzrostem liczby umów terminowych – uważa prof. Marcin Zieleniecki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Michał(2014-04-02 08:25) Odpowiedz 00

    No dobra. Wszystko ładnie, pięknie. Tylko podstawowe pytanie - kiedy zmiany? Bo na razie to wszyscy tylko mielą jęzorami.

  • kasia(2014-04-02 15:44) Odpowiedz 00

    .. takie uregulowania nic w praktyce nie zmienią, pracodawcy teraz będą nagminne zatrudniać na umowy zlecenie i tak obejdą dłuższy okres wypowiedzenia, tyle w tej sprawie ..

  • Endriu(2014-04-03 21:30) Odpowiedz 00

    Jak czytam tu wypowiedzi niektórych pracodawców to mam wrażenie że oni sami zaraz zdejmą białe koszule i krawaty chwycą za łopaty i będa zap...rdalać za minimum socjalne!!! które ich zdaniem i tak jest za wysokie.

  • Wanesa(2014-04-03 18:09) Odpowiedz 00

    Nareszcie nie uczciwym pracodawcom skończą się kokosy i wykorzystywanie ludzi na czarno i zwalnianie jak ktoś sie upomina o wypłatę ,bardzo dobrze że ktoś pomyślał że na czarno pracodawca okrada pracownika , ZUS i Urząd Skarbowy.

  • do przedsiebiorcy nr 18 z ograniczonym umyslem(2014-04-02 22:52) Odpowiedz 00

    do pracodawcy nr 18 - co z ciebie za pracodawca skoro nie mozesz zrozumiec tego, ze powinno byc jedno prawo obowiazujace wszystkich obywateli. Albo w Polsce obowiazuja umowy na czas nieokreslony wszystkich obywateli, albo zadnego, niezaleznie od tego czy pracuje w budzetowce, czy u ciebie w prywatnej firmie. Chodzi o rownosc obywateli wobec prawa. Bo w tej chwili sa obywatele ( zatrudnieni w budzetowce) i smieci bez zadnych praw (zatrudnione u ciebie). CHODZI O ROWNOSC OBYWATELI TEGO CHOLERNEGO KRAJU WOBEC PRAWA.

  • pracodawca(2014-04-02 22:20) Odpowiedz 00

    Prof. Wratny , powinien pan być zwolniony i zmuszony do prowadzenia działalności gospodarczej w obecnej Polsce. Żyje pan w oderwniu od rzeczywistości i dlatego jest tak żle w Polsce przy takich jak pan geniuszach głupoty. Ale pożytku z pana pracy zadnej , jedynie generuje pan koszty z utrzymania pana . Powinien pan mieć do czynienia z leniwymi związkowcami i najlepiej z 13 zwiazkami i to różnymi . Niech pan próbuje zarzadzać przedsiebiorstwem , ale prywatnym, które musi zarobić swoją pracą na swoje wynagrodzenie. Panie profesorze niech pan weżmie sie do pacy, aby był z pana pracy wymierny pożytek. Pan nie ma bladego pojecia o pracy i zarządzaniu pracownikami .Wstyd. Ile w Polsce takich profesorów i jemu podobnych osobników muszą pracujący utrzymywać.

  • Chochlik(2014-04-02 21:58) Odpowiedz 00

    Może lepiej warto byłoby zająć się powszechnym łamaniem zasad zatrudnienia? Wszyscy o tym wiedzą a problemu nie ma.

  • marek75(2014-04-02 21:12) Odpowiedz 00

    Mysle,ze prawcownik chce.Pracodawca chce.Pracodawca zatrudnilby wiecej ale to kosztuje.Podatki,zus itd.wiec sa kombinacje w swietle prawa.Wystarczy spojrzec.Dopoki panstwo Polskie nie przestanie nas okladac podatkami z kazdej strony w zamian nie dajac nic...wybaczmy.Bedzie tak dalej.Co trzeba?Wymienic caly rzad.Kumoterstwo i kolesiostwo.Prawo zrobic przejrzyste i dla obywatela.Co posluzy i Ojczyznie i nam wszystkim.Pozdrawiam

  • Premierek(2014-04-02 19:30) Odpowiedz 00

    Zatrudnianie na czarno czas zacząć!!! O flaszk się założę, że bezrobocie wzrośnie o 6% z tego powodu. NIe opłaca się zatrudniać legalnie.

  • Cogito(2014-04-02 18:05) Odpowiedz 00

    To nie jest żadne zrównanie praw, tyko usztywnianie warunków zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Najkrótsza droga do wzrostu bezrobocia (liczba chronicznie bezrobotnych ciągle wzrasta!). Trudno, zwiększy się liczba umów cywilnoprawnych, samozatrudnienie i inne rozwiązania, bo praca znowu zdrożeje.
    Ad. 11 Kuriozalne jest twoje pytanie. No cóż i..oci tak mają.

  • Stefan(2014-04-02 13:36) Odpowiedz 00

    Dzisiaj każdy może otworzyć zakład, zakładzik, firmę lub maleńką firemkę i być SUPER PRACODAWCĄ. Zatrudnić pracowników na super warunkach. I te firmy, które nie dbają o pracowników upadną bo nie będzie miał, kto pracować. TYLKO DLACZEGO TAK NIE JEST?

  • a(2014-04-02 08:37) Odpowiedz 00

    Jest rozwiązanie np. do umów terminowych do pół roku wypowiedzenie 1 miesiąc a powyżej 2 miesiące o tyle samo wynosiłoby w umowie o pracę-skrócenie i zbliżenie by tak nie różnicować- związki ugrałyby swoje a jednocześnie nie zaszkodziłoby to rynkowi pracy.

  • qwerty(2014-04-02 13:17) Odpowiedz 00

    Pracuje w budzetówce. Mam druga umowe na czas okreslony - na 19 lat. Nie uważacie, ze to kuriozalne?!

  • zachod uwalnia polskich chlopow panszczyznianych(2014-04-02 11:52) Odpowiedz 00

    politycy i przedsiebiorcy to bandyci, dobrze wiedzieli co robia wprowadzajac umowy na czas okreslony, chodzilo o podzial swiata pracy w polsce na dwie czesci - XIX wieczne niewolnictwo bez zadnych praw w przedsiebiorstwach oraz socjalistyczny, przewidywalny byt na umowach na czas nieokreslony w budzetowce... w firmach umowy na czas okreslony sa na 5,7,10 lat... czlowiek w kazdej chwili jest wyrzucany, najczesciej dostajac wypowiedzenie (bez powodu) na 5 minut przed zakonczeniem pracy, jest traktowany jak smierdzacy zuzyty papier toaletowy, ktorego trzeba sie jak najszybciej pozbyc, znam wiele osob, ktore z tego powodu wpadly w depresje, nie potrafia sie juz odnalezc na rynku pracy ( bardzo uczciwi, solidni, lojalni pracownicy), przed smieciami na umowach na czas okreslony ukrywa sie nawet fakt ze im tez przysluguja dodatkowe dwa dni (platne) na szukanie nowej pracy... dopiero sedziowie europejscy przywracaja prawa chlopom panszczyznianym w polsce... co za wstyd, nedza, upokorzenie byc polakiem

  • robol(2014-04-02 11:50) Odpowiedz 00

    okazuje się żeby nie ta unja,to batogiem by zatłukli!bezesmeny od siedmiu boleśći, jak wam żle w polsce robol luga to może do uni,zakładziki swoje poprzenośćie tam uczćiwość i pracowitość na was czeka dorobita się szybciutko,pewnie w uni czekają na was z utęsknieniem.bierzcie przykład z robola, ilu już roboli do uni wyjechało ustąpić miejsca pracowitszym ,bo tu same nieroby i złodzieje!

  • GTR(2014-04-02 11:31) Odpowiedz 00

    do 4
    Zgadzam sie z Twoim rozumowaniem. Jak pracownik jest dobry to pracodawca bedzie robil wszystko zeby zostal i odwrotnie.
    Mam kontakt z roznymi przedsiebiorcami i zawsze mowia to samo ze trudno jest znalesc dobrego pracownika, a jeszcze trudniej jest sie go pozbyc.

  • MoJe(2014-04-02 11:21) Odpowiedz 00

    Nareszcie, po 15 latach od wydania Dyrektywy, Trybunał Sprawiedliwości wyręczył polskich związkowców, którzy dopiero niedawno zauważyli problem.
    Do Kadrowej spod 4: nie czarujmy się, wszak to treść art. 30 par. 4 Kp spowodowała "epidemię" umów terminowych.

  • ...(2014-04-02 09:36) Odpowiedz 00

    srali muchi bedzie wiosna...

  • 007KAL(2014-04-02 09:27) Odpowiedz 00

    W bieżącym e-wydaniu GP (po prawej stronie ekranu) widnieje tekst (Następny artykuł) "Liczba chronicznie bezrobotnych ciągle wzrasta". Od kilku dni jesteśmy bombardowani pomysłami jak rozwiązać problem opiekunów osób niepełnosprawnych. Bardzo wielu polityków (w tym - wczoraj - Pan Pawlak) proponował sfinasowanie tego przez użycie środków z Funduszu Pracy. Są też tacy, co propnują dużo więcej, aby III RP zatrudniła tych ludzi na umowę o pracę... Więc może warto zauważyć tu problem, że miejsca pracy, to coś co powstaje w realnej gospodarce, a nie w jej otoczeniu za sprawą UP i aby powstawały, to muszą generować godziwy zysk dla pracodawcy. Aby generowały godziwy zysk to albo trzeba drogo sprzedać efekt danej pracy, albo obniżyć jej koszty. Obecnie - jak nie trudno to zauważyć - wytwory rąk i umysłów pracowników III RP nie są sprzedawalne drogo...

  • kadrowa(2014-04-02 09:25) Odpowiedz 00

    No skoro glówny argument za zmianami to konieczność zniesienia roznić miedzy umowami, to zostawmy tylko jeden rodzaj umowy - na czas nieokreślony + brak obowiązku podania przyczyny wypowiedzenia. Decyzja pracodawcy - bez tłumaczenia. No bo umówmy sie.. nic nie dzieje sie bez przyczyny i zawsze ta przyczyna jest, bez względu na to czy mamy czy nie mamy obowiązku podawania jej w wypowiedzeniu. Prawda jest taka - dobrych pracowników pracodawca sie nie pozbywa ! Raczej trzesie tyłkiem zeby sami nie odeszli. A tutaj widać wyrażnie, ze zmiany prawa pracy idą w kierunku ochrony pracowników slabych, leniwych i migajacych się. To dla tej rzeszy ta zmiana!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama