Z przeprowadzonych przez fundację badań wynika, że jedną z najskuteczniejszych form aktywizacji zawodowej bezrobotnych jest dofinansowanie ich własnej działalności gospodarczej. Tymczasem w Polsce założenie takiej działalności jest nie tylko skomplikowane ale i kosztowne - mówi IAR prezes Fundacji Grzegorz Kądzielawski. Dodaje, że np. w Anglii koszty prowadzenia działalności gospodarczej są o wiele niższe i tam młodzi ludzie mogą z powodzeniem działać na własne konto. Według ekspertów jeśli nawet spośród 10 osób, które otrzymały wsparcie państwa, tylko dwie utrzymają się na rynku i rozwiną swoją działalność, to jest szansa, że te dwie osoby zatrudnią 8 pozostałych. Fundacja Energia dla Europy zapytała urzędników jakie formy aktywizacji bezrobotnych są najskuteczniejsze. 100 procent Wojewódzkich Urzędów Pracy odpowiedziało, że to własnie dotacje na założenie własnej działalności. 

Grzegorz Kądzielawski powołał się również na badania CBOS-u, z których wynika, że młodzi ludzie nie widzą dla siebie perspektyw na rynku pracy w Polsce. Skarżą się na umowy śmieciowe i na to, że pracodawcy wymagają od nich dużego doświadczenia, którego nie mają gdzie nabyć. Stąd często młodzi ludzie decydują się na wyjazd za granicę. Jak podkreśla Grzegorz Kądzielawski masowo eksportujemy zdolnych, wykształconych w Polsce absolwentów szkół wyższych, którzy poza naszym krajem odnajdują się w życiu zawodowym. Często też pracują poniżej swoich kwalifikacji na przykład zmywając naczynia lub w supermarkecie ale i tak są zadowoleni, bo daje im to pewność materialną i możliwość zalożenia rodziny. Niestety nie nad Wisłą a nad Tamizą.

Znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy przewiduje między innymi skrócenie z 6 do 4 miesięcy okresu, w którym urząd ma przedstawić bezrobotnemu do 30 roku życia ofertę pracy, stażu lub podniesienia kwalifikacji. Zatrudniający osobę młodą ma być zwolniony z opłacania za nią składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.