Przekładana decyzja

Zmiany w subsydiach płacowych zapowiedziane są w odpowiedzi na interpelację posła SLD Zbigniewa Matuszczaka. Takie ujednolicenie miało zresztą być wprowadzone już wcześniej, ale decyzja w tej sprawie, co przypomina Jarosław Duda, była kilka razy przekładana ze względu na trudną sytuację finansową Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).

Wynika ona z tego, że zwiększająca się w ostatnich latach liczba niepełnosprawnych pracowników, do których pensji fundusz dopłaca, powoduje, że z jego budżetu musi być wydawanych coraz więcej pieniędzy na ten cel. Jednocześnie zmniejsza się wysokość kar ponoszonych przez firmy na skutek niezatrudniania takich osób. Dlatego Sejm, uchwalając w grudniu 2012 r. ustawę okołobudżetową, postanowił kolejny raz przesunąć termin zrównania dofinansowań, tym razem do końca tego roku.

Taki mechanizm ujednolicenia dopłat może jednak spowodować dalszą rezygnację przez pracodawców ze statusu ZPChr. Tylko w ciągu całego poprzedniego roku na otwarty rynek pracy przeszło 295 firm.

Wspieranie zatrudnienia niepełnosprawnych

Wspieranie zatrudnienia niepełnosprawnych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Po tym jak Sejm w zasadniczy sposób ograniczył możliwość udzielania przez pracodawców ulg na PFRON i korzystania ze zwolnień podatkowych, wyższe dopłaty stanowią w zasadzie jedyne uprawnienie, które powoduje, że ZPChr nie decydują się na rezygnację z tego statusu – uważa Jan Zając, prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Edyta Sieradzka, wiceprezes Ogólnopolskiej Bazy Pracodawców Osób Niepełnosprawnych, zwraca natomiast uwagę, że mimo zmniejszenia pomocy bez zmian pozostaje zakres obostrzeń i obowiązków, które są nałożone na ZPChr, np. zapewnienie opieki medycznej, dostosowanie budynków zakładu pracy do potrzeb niepełnosprawnych pracowników.

Konsekwencją przejścia na otwarty rynek pracy mogą też być zwolnienia, bo firma nie jest już zmuszona do utrzymywania wysokiego wskaźnika zatrudnienia niepełnosprawnych.

Więcej dla spółdzielni

Również zdaniem posła Sławomira Piechoty, przewodniczącego sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, zmiany w tej kwestii powinny być teraz ostrożnie planowane, ponieważ gospodarkę coraz bardziej dotyka spowolnienie. Wzrasta też liczba bezrobotnych.

– Skoro budżet PFRON nie pozwala na podwyższenie dopłat dla otwartego rynku pracy, bo kosztowałoby to dodatkowe 300 mln zł rocznie, to należy zostawić obecne zróżnicowanie, aby nie zniechęcać do zatrudniania niepełnosprawnych pracowników – podkreśla Sławomir Piechota.

Natomiast zwolennikiem stopniowego ujednolicania dopłat jest Marek Plura, który przewodniczy parlamentarnemu zespołowi ds. osób niepełnosprawnych.

– Każdy pracodawca bez względu na posiadany status powinien otrzymywać taką samą wysokość wsparcia do wynagrodzeń – stwierdza.

Uważa też, że środki, które ZPChr gromadzą w ramach zakładowego funduszu rehabilitacji, wystarczają na finansowanie dodatkowych obowiązków, takich jak zapewnianie opieki medycznej pracownikom.

Dodaje, że potrzebny jest dodatkowy mechanizm wspierania ZPChr o dużej kumulacji osób z orzeczeniami o znacznym oraz umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, np. spółdzielni inwalidów. Zatrudnione w tych firmach osoby nie są bowiem w większości w stanie pracować na otwartym rynku pracy, a nowe formy pomocy finansowej zachęcałyby działające ZPChr do zachowywania obecnego statusu.

– Ujednolicenie dofinansowań jest potrzebne, bo dzięki ich wyższym kwotom ZPChr ponoszą niższe koszty płacy w porównaniu do firm z otwartego rynku pracy, to zaś zaburza konkurencyjność – podkreśla Ewelina Pietrzak, ekspert PKPP Lewiatan.

Dodaje, że działania rządu powinny być skierowane na to, aby jak najwięcej osób niepełnosprawnych pracowało właśnie na otwartym rynku pracy i aby byli oni traktowani jak pozostali pracownicy. Stąd lepszym rozwiązaniem byłoby podwyższenie dopłat dla tej grupy firm.