– Potwierdziły się obawy, że pracodawcy będą tak ustalać terminy dni wolnych, żeby pokrywały się one z terminami świąt. Dzięki takiej właśnie praktyce pracodawca może obniżyć liczbę dni wolnych od pracy o 8, a nawet 10 w ciągu roku kalendarzowego – uważa posłanka Anna Nemś (PO), która wystąpiła do ministra pracy z interpelacją.

Pytała w niej, czy resort pracy wystąpi z inicjatywą ustawodawczą, by poprawić przepisy. Ministerstwo odpowiedziało, że nie ma takich planów. Tym samym nie zamierza poprawiać przepisów autorstwa posłów. Ci wprowadzając kolejne święto jako dzień wolny od pracy – 6 stycznia (święto Trzech Króli) – jednocześnie zmienili zasady rozliczenia czasu pracy w związku ze świętami. Zgodnie z art. 130 kodeksu pracy, jeśli święto przypada w dniu wolnym od pracy wynikającym z rozkładu czasu pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy (najczęściej jest to sobota), to nie obniża ono wymiaru czasu pracy.

W odpowiedzi Radosław Mleczko, wiceminister pracy, poinformował, że inicjatywa ustawodawcza dotycząca art. 130 k.p. będzie możliwa po odniesieniu się Trybunału Konstytucyjnego do wniosku NSZZ „Solidarność”. Związek wiosną 2011 roku zakwestionował konstytucyjność nowych przepisów i skierował sprawę do TK. Również resort pracy w odpowiedzi na zapytanie posłanki podtrzymał jednak swoje wcześniejsze stanowisko (wyrażane jeszcze w trakcie prac sejmowych nad nowelizacją kodeksu pracy), że przepisy dotyczące rozliczania świąt mogą być niekonstytucyjne.

Minister pracy przypomniał, że przyjęte rozwiązania kolidują z poglądem wyrażanym przez Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, zgodnie z którym pracownik nie ma obowiązku odpracowywania dnia świątecznego, natomiast pracodawca ma obowiązek zapewnić podwładnemu – poza wolną niedzielą i świętem – także dzień wolny od pracy z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.

Na szczęście resort pracy nie będzie musiał długo czekać na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego. TK zbada, czy nowy art. 130 k.p. nie narusza konstytucji już 9 października br.