statystyki

Pytania na rozmowie kwalifikacyjnej. Jak na nie odpowiadać?

09.03.2012, 15:00; Aktualizacja: 05.11.2012, 13:20
  • Wyślij
  • Drukuj
Rozmowa kwalifikacyjna

Rozmowa kwalifikacyjnaźródło: ShutterStock

Ile chcesz zarabiać? Co chcesz robić za 5 lat? Jakie są Twoje mocne strony? Odpowiedzi na te trzy pytania są kluczowe podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jak na nie odpowiadać, aby dostać pracę?



Rozmowy kwalifikacyjne zwykle bywają stresujące. Ale szczęśliwie, są one przewidywalne, bo jedynie miejsca i twarze się zmieniają — nie słowa — mamy więc możliwość dobrego przygotowania się. A to właśnie przygotowanie jest najlepszym sposobem redukowania napięcia oraz utrzymywania spokoju, opanowania i pewności siebie. 

Pomijając oczywistości, czyli odpowiedni ubiór, maniery, zachowanie, najwięcej pewności siebie zapewni nam przygotowanie idealnych odpowiedzi na najbardziej prawdopodobne pytania, jakie mogą paść ze strony rekrutera.

I tutaj pojawia się problem. Większość osób starających się o upatrzone stanowisko nie radzi sobie z wieloma pytaniami, przez co traci szansę na zatrudnienie. Odpowiedzi są bowiem kluczowym wskaźnikiem, sugerującym rekruterowi, czy kandydat się nadaje na wolną posadę czy nie. Kiedy odpowiedź jest dla niego (rekrutera) satysfakcjonująca? Wtedy i tylko wtedy, gdy dostaje od kandydata nie bezpośrednią odpowiedź na samo pytanie, ale odpowiedź na intencję, z jaką to pytanie zadał.

3 decydujące pytania. 3 decydujące odpowiedzi

Specjaliści obliczyli, że poniższe trzy pytania padają na rozmowach średnio w ośmiu na dziesięć przypadków. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że dużo ujawniają o przyszłym potencjalnym pracowniku. Jeśli odpowiedź usatysfakcjonuje rekrutera, a kwalifikacje odpowiadają wymaganiom stanowiska, decyzja o zatrudnieniu staje się formalnością.

Jakie są Pana/Pani mocne strony?

Kiedy rekruter stawia takie pytanie, jego intencja jest jasna: czy to, co kandydat potrafi robić najlepiej, będzie pomocne w obowiązkach, jakie go czekają. Nasze mocne strony mamy „we krwi”. Jeśli robimy coś, co jest naszym drugim „ja”, praca przebiega wydajniej, szybciej i sprawniej. Ważne jest zatem, aby przy udzielaniu odpowiedzi, dopasować swoje najlepsze umiejętności do potrzeb stanowiska. To przekona pytającego, że kandydat jest odpowiednią osobą na odpowiednie miejsce.

Przykładowa odpowiedź

Z pewnością skrupulatność i wytrwałość. Zdaję sobie sprawę, że [stanowisko] to dość wymagające zajęcie. Głównie dlatego jestem pewien, że pasuje do mojego charakteru i kwalifikacji. Lubię bowiem mocne wyzwania i zwykle dopinam swego. Jeśli postanowię, że coś zrobię, to to zrobię. Z kolei jeśli chodzi o kontakty z ludźmi, które są rzeczą podstawową w pracy w korporacji, również sądzę, że zaspokoję pańskie oczekiwania. Nie obiecuję, że będę idealnym pracownikiem, bo nie o to chodzi. Mogę jednak zapewnić, że ciepłe relacje, wsparcie i sympatyczne podejście, to coś, czego sam bym sobie życzył w pracy — a jak wiadomo, działa to wyłącznie w obie strony. Jeśli miałbym coś jeszcze do tego dodać, to organizacja jest jedną z moich mocniejszych stron. Potrafię planować, zarządzać dostępnym czasem i realizować cele w określonym terminie. Sądzę, że to przydatne atuty.

Jakie są Pana/Pani oczekiwania finansowe?

Pytając o finansowe oczekiwania, rekruter chce się dowiedzieć, czy inwestycja w kandydata na wolne stanowisko będzie opłacalna. Innymi słowy, czy w zamian za wynagrodzenie za wykonywane obowiązki, pracodawca dostanie zadowalający zwrot z inwestycji dla firmy. Ponadto chce odkryć, na ile kandydat jest elastyczny — czy za wszelką cenę będzie się upierał przy niezmiennej stawce czy może jest gotów na negocjacje.

Przykładowa odpowiedź

Mam świadomość, iż nowym pracownikom najczęściej proponuje się niższą stawkę. Wiem jednak, że jestem w stanie wnieść ponadprzeciętny wkład w pańską / pani firmę — zatem chciałbym być adekwatnie wynagrodzony. W ostatniej mojej pracy, za podobne stanowisko, zaoferowano mi [podać]. Na dobry początek naszej współpracy, mam nadzieję, że w pańskiej / pani firmie mogę liczyć na podobne warunki. Uważam, że to uczciwa stawka wobec obowiązków, jakie miałbym wykonywać. Jestem jednak otwarty na negocjacje. Słucham propozycji?

Co będzie Pan/Pani robił/robiła za 5 lat?

 Pytając o przyszłość, rekruter chce się dowiedzieć, czy kandydat myśli o swoim życiu zawodowym długoterminowo; chce się dowiedzieć, na ile jest on ambitny — czy wyznacza sobie cele na przyszłość z własnej inicjatywy i czy jest ukierunkowany na rozwój.

Przykładowa odpowiedź

Zasłyszałem kiedyś mądre zdanie. Brzmiało mniej więcej tak: „Najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej kreowanie”. Swoją przyszłość kreuję poprzez stawianie sobie ambitnych celów. Uparcie dążę do ich realizacji, dlatego wierzę, że za 5 lat będę jednym z najskuteczniejszych [podać zajęcie]. Wielu sądzi, że sięgam zbyt wysoko. Uważam jednak, że im wyższe cele człowiek sobie stawia, tym mniej go ogranicza. Dlaczego bowiem nie celować jak najwyżej? Jedyne, co może nas przed tym hamować, to nasze własne, zwykle irracjonalne przekonania. Nie pozwalam na to, aby one blokowały mój potencjał. Przez to nie ograniczam się w tym, co faktycznie mogę osiągnąć — za 5 lat i w ciągu całego mojego życia.

Dwie ważne rzeczy do zapamiętania

PO PIERWSZE: odpowiedzi należy udzielać ze świadomością intencji pytającego. Innymi słowy, kandydat powinien powiedzieć to, co rekruter chce usłyszeć — przy zachowaniu szczerości i bez naginania prawdy.

PO DRUGIE: odpowiedzi powinny brzmieć spokojnie i asertywnie, nie agresywnie. Poprzez słowa wyrażamy bowiem własną osobowość. Dzięki osobowości możemy zjednać sobie ludzi lub ich do siebie zrazić. Asertywność i naturalność pomaga w zjednywaniu. Agresywność przeciwnie.

Izabela Kaźmierczak, autorka tekstu  Zwycięski List Motywacyjny




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:gazetaprawna.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 3

  • 1: xyz z IP: 94.251.217.* (2012-03-10 15:24)

    Ilekroć czytam tego typu poradniki pojawia się na mej twarzy drwiący uśmiech.

    Rozmowa rekrutacyjna to teatrzyk obietnic lub jak kto woli życzeń ze strony pracownika jak i pracodawcy. Żadna strona nie przyzna się otwarcie to jakichkolwiek zaniedbań i będzie sprawiała wyłącznie sztuczne dobre wrażenie.

    By dobrze wypaść (dostać pracę lub znaleźć pracownia) należy więc tylko i wyłącznie DOBRZE UDAWAĆ.

    Zakładając, że rekrutowany spełnia niezbędne minimum i nie odbiega od przyjętej normy najważniejszym kryterium jest oczekiwane wynagrodzenie.

  • 2: bum z IP: 83.218.98.* (2012-03-17 19:45)

    dokładnie , zgadzam się z xyz:) rozmowa kwalifikacyjna to jedna wielka ściema, każdy przedstawia się w superlatywach i opowiada o sobie cuda. jedyną sensowną dla mnie przepustką do pracy jest sprawdzenie konkretnej wiedzy, a nie gadanie głupot jakie to mam zalety, a wad to raczej wogóle. nawet te poradniki na stronach internetowych podpowiadają jak to mówić o swoich wadach w taki sposób aby wyszło że w sumie są one zaletami. paranoja. co chcę robić za 5 lat? hmm mam nadzieje pracować o umowę o pracę zgodnie z moim wykształceniem. mam nadzieję mieć rodzinę i własny kąt. a nie nie przepraszam , pracodawca chce usłyszeć ze marze o pokonywaniu kolejnych szczebli kariery zdobywanie w pańskiej firmie jakże cennego doświadczenia, i poznania świetnych i inteligentnych ludzi dokładnie takich jak Pan. pewnie że chce iść do przodu i mieć miłą i serdeczną atmosferę w pracy. ale wchodzenie komuś do duppy bez wazeliny, bądź gadanie" przyjaciele uważają że jestem zbyt ambitna"..i jak ja udowodnię temu pracodawcy że mówię prawdę? za to firma opowiada o sobie jaką to ma kadrę wykwalifikowanych pracowników, a ja np. wiem że tu dwóch idiotów po znajomości siedzi. nie ogarniqam tych rozmów kwalifikacyjnych bez kitu...

  • 3: mia z IP: 95.160.110.* (2012-03-18 21:03)

    :) ostatnio niedługo po wyborach usłyszałam na rozmowie kwalifikacyjnej pytanie :czy jest Pani zadowolona z wyników wyborów? !!! a rekrutował sam pracodawca, który miał ogromną potrzebę pochwalenia się, że on na po. No więc będąc pewną, że nie chcę takiego typa za szefa powiedziałam mu, że "moja sytuacja nie wygląda zbyt różowo skoro szukam pracy wraz z tysiącami młodych ludzi po studiach, zatem skoro wygrała ekipa, która doprowadziła do tego niech sobie sam odpowie na pytanie czy jestem zadowolona. Eh przykre to co się dzieje w naszym kraju przykre.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie