statystyki

Minister pracy: Nie będziemy sięgać do kieszeni samozatrudnionych

autor: Paweł Jakubczak16.02.2012, 07:21; Aktualizacja: 16.02.2012, 12:36

Jeśli sytuacja na rynku pracy w lutym i marcu pogorszy się, będę występował do ministra finansów o uzyskanie dodatkowych pieniędzy na aktywizację osób bezrobotnych - mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej.

Reklama


Reklama


Bony opiekuńcze, wyższe składki emerytalne dla osób na urlopach wychowawczych i wsparcie dla tworzenia systemu żłobków i przedszkoli. Skąd wziąć na to wszystko pieniądze?

Oprócz rządowego programu „Maluch”, który wspiera realizację ustawy o opiece nad dziećmi do lat trzech, w tym roku w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki znaleźliśmy 150 milionów złotych na żłobki. Ale pieniądze unijne można wykorzystać tylko w niektórych przypadkach.

Czy rząd sięgnie do kieszeni samozatrudnionych albo zlikwiduje pułap, od którego nie są pobierane składki ubezpieczeniowe?

Nie mamy w resorcie takich planów.

W projekcie ustawy o wydłużeniu wieku emerytalnego do 67 lat jest zapisane, że rząd stworzy program aktywizacji osób po 60. roku życia. Czy będzie on zawierał inne elementy niż funkcjonujący program 50 plus?

Chcemy wykorzystać przy tworzeniu programu dla osób, które skończyły 60 lat, te rozwiązania, które są zawarte w programie 50 plus. Oczywiście niewykluczone, że po konsultacjach z pracodawcami i organizacjami związkowymi wprowadzimy modyfikacje do istniejących rozwiązań. Teraz nie przedstawię listy 20 propozycji. Nie chcę niczego narzucać partnerom społecznym.

Są one jednak konieczne, bo efekty specjalnych regulacji dla starszych osób zawartych w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach pracy są niewystarczające.

Rzeczywiście dotychczasowe skutki tego programu na rzecz zwiększenia zatrudniania starszych osób nie są zadowalające. Ale trzeba pamiętać, że nie wszystkie elementy z programu 50 plus zostały wykorzystane. Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy przewiduje, że bezrobotny lub poszukujący pracy, który ukończył 45 lat, może skorzystać ze szkolenia, za które urząd pracy zapłaci mu kwotę odpowiadającą maksymalnie trzem średnim pensjom. Tych pieniędzy zainteresowani nie muszą zwracać. Mogą je uzyskać na szkolenie w celu podniesienia kwalifikacji zawodowych lub pokrycia kosztów egzaminów. Pracownicy lepiej wyszkoleni i z wyższymi kompetencjami mają większe szanse na zachowanie i znalezienie pracy.

Niestety bezrobotni i starsi pracownicy nie chcą się szkolić. Żeby w Polsce program 50 plus się udał, rząd musi zaproponować o wiele więcej firmom. Jakie propozycje dla nich szykujecie?

Przedsiębiorcy mają już udogodnienia finansowe zachęcające do zatrudniania starszych pracowników. Nie muszą opłacać przez rok składek do Funduszu Pracy i Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za nowo zatrudnionych pracowników, którzy ukończyli 50 lat. Krócej pokrywają też koszty przebywania pracownika na zwolnieniu lekarskim, płacą bowiem tylko za 14 dni niezdolności do pracy starszej osoby, a nie za 30 dni jak za zwykłych pracowników. Mogą dostać z urzędu trzy średnie płace na szkolenie dla pracownika pod warunkiem, że funkcjonuje u nich fundusz szkoleniowy.

Przedsiębiorcy, mimo tych zachęt, nie są jednak zainteresowani szkoleniami pracowników. Robi to zaledwie niecałe pięć procent z nich. Dlatego domagają się kolejnych udogodnień.

Wierzę, że nawet bez dodatkowych nakładów na aktywizację starsi pracownicy będą mieć pracę po wydłużeniu wieku emerytalnego. Stanie się tak dzięki konsekwentnemu wdrażaniu i ewentualnej modyfikacji programu 50 plus.

Skąd ten optymizm?

Wskazuje na to rosnący z roku na rok wskaźnik zatrudnienia wśród osób 55 – 64 lata. W ostatnich czterech latach wzrósł on z 31 do 37 proc. co oznacza, że 600 tys. ludzi starszych znalazło pracę, mimo utrzymującego się bezrobocia. Wzrósł też efektywny wiek przechodzenia na emeryturę z 57 do 59 lat. Choć jest on względnie niższy w porównaniu z państwami unijnymi.

Ale to efekt wygaszenia przywilejów emerytalnych.

Oczywiście wzrost współczynnika zatrudnienia osób w wieku przedemerytalnym wynika też z ograniczenia od stycznia 2009 r. możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Takie prawo straciło około 800 tys. ludzi pracujących w tzw. warunkach szkodliwych. Ponadto wygaszone zostały powszechne wcześniejsze emerytury pracownicze dla 55-letnich kobiet z 30-letnim stażem i 60-letnich mężczyzn z 35 latami stażu. W efekcie osoby w wieku przedemerytalnym dłużej pozostają aktywne zawodowo.

Czy w ramach programu aktywizacji osób starszych rząd rozważa skrócenie z czterech do dwóch lat okresu chroniącego przed zwolnieniem pracowników w wieku przedemerytalnym?

Taką dyskusję należy najpierw przeprowadzić z partnerami społecznymi z Komisji Trójstronnej.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • karamba1(2012-09-23 00:53) Odpowiedz 00

    Kto nam wliczydodatkowe godziny nadliczbowe do emerytury -gdzie są prawnicy .W biurach pracuj apo 8 godzin i liczy się miesiąc .Aremotując trzeba pracować po12 godzin dają parę złotych za nadgodziny ale do emerytury się nic nie dolicza .Taki ślusarz w wieku 60 lat jest tak wyeksploatowany ze ledwo chodzi .I przychodzi po niego biała izus się cieszy i tusk .Ttaka nasza dola robotnicza .Pozdrawiam ludzi ciężkiej pracy .Zpoważaniem Karamba1.

  • obserwator(2012-11-03 06:43) Odpowiedz 00

    ..fajnie jest w "gadaniu"..a co do faktów..to chyba problem jest w ywdaniu pieniędzy na szkolenia pracowników po 50-tce, młodego człowieka szkoli sie do zawodu (prostego) przez 2-3 lata, a tu warunkiem jest nauka przez 6 m-cy czyli pół roku o całkiem innym stopniu percepcji myślenia.Na szkoleniach "kładzie" sie jemu w mózg ,że nie może paracowac ma sie uczyć, Pan Minister wydał rozporządenie, że może pracowac tylko 40 godz.tygodniowo i to po równe 8 godz dziennie, a więc z natury nie będzie dyspozycyjny na chwile w ciągu 5-cio dniowego tygodnia pracy.we wniosku jest siedmiopozycyjny opis przewidzianych zamierzeń nauczenia...i muszą być wypisane dokładnie dotyczące jednej czynności nie można tego napisać ogólnie.A ABSURDEM JEST WYMÓG NAPISANIA OCENY UZYSKANYCH KWALIFIKACJI.CHYBA TYLKO PO TO BY BEZROBOTNEMU W PÓZNIEJSZYM CZASIE MOŻNA BYŁO PROPONOWAC PRACĘ , KTÓREJ SIĘ NIE NAUCZYŁ W CIĄGU 1/2 ROKU
    gratuluję ministrowi dobrego samopoczucia, wygląda mi na takiego jak wiekszośc urzędników w podległych jemu istytucjach,że młotkiem i gwosdziem posługiwac sie nie potrafi, a więc nie wie co znaczy nauczyć człowieka trudnej fizycznej pracy a taka sie tym ludziom po 50-tce proponuje
    a jeszcze jedno dojazdy na szkoleniabezrobotni pokrywają ze swojej kieszeni...czy tem minister myśłi ,że bezszczelnie można innym ujmować inteligencji, prosty naród nazywa to robieniem z człowieka idioty, lub głupka...

  • kicia(2012-02-16 10:31) Odpowiedz 00

    Jeżeli program aktywizacji 60 latków będzie podobny do programu 50+ to wielkie gratulacje. Lepiej od razu wprowadzić program: "szkoła przetrwania np w Bieszczadach dla 60 latków". Kto przetrwa rok bez kasy, lekarzy itp fanaberii nabędzie prawo do emerytury w wieku 67 lat, bo ma szansę, że bez pracy i zasiłków uda mu się dożyć należnej emerytury.

  • wjw(2012-02-16 11:52) Odpowiedz 00

    Eutanazja lepsza, no i premia dla rodziny - kremacja na koszt państwa.

  • bezrobotny(2012-02-16 12:51) Odpowiedz 00

    odezwał się wielce kompetentny namiestnik peselewoskich rodzinek i zanjomek !

  • ciekawski(2012-02-16 12:50) Odpowiedz 00

    Kto załatwił młodemu Panu Władysławowi Kosiniak-Kamyszowi takie intratne stanowisko ?

  • kałasz(2012-02-16 15:59) Odpowiedz 00

    ludzie jakie szkolenia jakie pieniądze, czy ten kto to mówi chociaż przez 5 minut był zarejestrowanym bezrobotnym?

  • sinefine(2012-02-16 17:00) Odpowiedz 00

    Młody minister, który naprawdę nic nie może, a któremu się wydaje... (...?)

  • grażka(2012-02-17 08:07) Odpowiedz 00

    serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/593175,wiek_emerytalny_demografia_i_deficyt_wymuszaja_dluzsza_prace.html,1,6

    Pod tym linkiem 13 lutego była zamieszczona ekspercka dyskuja. Obecnie tekst artykułu został gruntownie przeredagowany. W dniu 13 lutego, gdy był on jeszcze zapisem dyskusji/rozmowy, znalazł się tam następujący fragment - który wykopiowałam, ze względu na dosadność sformułowania, dziś go już nie ma, a warto, by wszyscy pracownicy - nie pradcodawcy - o nim pamiętali. Bo to pokazuje, jaka jest gwarancja powodzenia programów 50+ a za chwilę 60+

    "Czy będzie praca dla zmieniających zawód:

    Henryk Nakonieczny: Poważnym problemem wymagającym rozwiązania będzie możliwość zatrudnienia pracowników. Pracodawcy chcą, aby w Polsce ludzie dłużej pracowali. Nie będą jednak zatrudniać pracowników przed emeryturą. Już teraz firmy nie oferują pracy tym wchodzących w wiek ochronny.

    Jeremi Mordasiewicz: Zatrudnienie nowego pracownika wchodzącego w okres ochronny należy traktować jako działanie na szkodę spółki."

  • astra1952311@onet.eu(2012-03-03 15:01) Odpowiedz 00

    Kto mi może powiedzieć dokładnie lub wskazać ustawę, która dotyczy programu "50+" ,ewentualnie 60 plus bo jestem w tym wieku i wiem co to znaleźć pracę.

  • Jerry(2012-07-04 16:32) Odpowiedz 00

    Polak nadaje się do pracy Tylko w wieku 30-50 lat.Pracuje po kilkanaście godzin dziennie i umiera z przepracowania!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama