statystyki

Związki zawodowe dla zleceniobiorców. Jednak nie wszystkich

autor: Łukasz Guza26.07.2017, 07:14; Aktualizacja: 26.07.2017, 08:44
grupa osób, urzednicy, biznesmeni

Przepisy nie precyzują, jakie interesy grupowe mogą być podstawą do zrzeszania sięźródło: ShutterStock

Zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych zyskają możliwość przystąpienia do związków zawodowych, jeśli są w stanie przedstawić własne interesy, które mogą być chronione grupowo. Dodatkowo będą musieli wykazać, że nie ponoszą ryzyka gospodarczego związanego z wykonywaniem swoich obowiązków. Tak wynika z ostatniej wersji rządowego projektu nowelizacji ustawy o związkach zawodowych, która ma trafić pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów. Jej celem jest wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2 czerwca 2015 r. (sygn. akt K 1/13), zgodnie z którym prawo koalicji (zrzeszania się) przysługuje nie tylko pracownikom, ale też zatrudnionym na innej podstawie niż umowa o pracę (np. zlecenio- i dziełobiorcom, samozatrudnionym).

Reklama


W porównaniu z poprzednią wersją projektu w istotny sposób zmieni się definicja osób wykonujących pracę zarobkową (innych niż pracownicy), które mogą tworzyć związki lub do nich przystępować. Dotychczasowa propozycja zakładała, że chodzi o zatrudnionego świadczącego pracę osobiście, za wynagrodzeniem i na innej podstawie niż stosunek pracy, który nie zatrudnia innych osób (niezależnie od podstawy wykonywania obowiązków; warunek ten jest konieczny, ponieważ korzystanie z usług podwładnych wskazuje, że wykonujący pracę jest w istocie przedsiębiorcą i powinien zrzeszać się w ich organizacjach, a nie związkach zawodowych). Nowa wersja projektu przewiduje dodatkowe, wspomniane powyżej wymogi. Obie przesłanki, czyli nieponoszenie ryzyka gospodarczego związanego z wykonywaniem pracy oraz wykazywanie interesów zawodowych, które można chronić grupowo, mogą wywoływać wątpliwości. Teoretycznie każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą (a więc także samozatrudnieni) ponosi ryzyko z nią związane. Oczywiście prawo do koalicji ma przysługiwać tylko wykonującym pracę zarobkową, a nie klasycznym przedsiębiorcom (a więc jedynie tym samozatrudnionym, którzy są najczęściej związani tylko z jedną firmą i w praktyce ich działalność zależy od współpracy z nią). Pomimo tego nowy wymóg może skutkować rozbieżnościami w ocenie tego, czy konkretny zatrudniony, który prowadzi własną firmę, ma prawo przystępować do związku zawodowego.

Jeszcze więcej wątpliwości wzbudza druga z wymienionych przesłanek. Przepisy nie precyzują bowiem, jakie interesy grupowe mogą być podstawą do zrzeszania się (czy chodzi np. o lepsze warunki wynagradzania dla całej grupy zawodowej lub zatrudnionych wykonujących podobne obowiązki, wyższe standardy bezpieczeństwa i higieny pracy, bonusy pracownicze, zasady rozwiązywania umów itp.). A to także może wywoływać różnice interpretacyjne. Związki zawodowe obawiają się, że dzięki temu pracodawcy zyskają sposób na kwestionowanie członkostwa poszczególnych zatrudnionych w organizacjach zakładowych.


Pozostało jeszcze 30% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Referent(2017-07-27 08:21) Zgłoś naruszenie 10

    Szanowny Panie. Zastosował Pan uproszczony sposób egoistycznego myślenia w znaczeniu osobistego uzyskiwania korzyści. Pan patrzy przez pryzmat, który jest pryzmatem rządowych tłustych kotów, którzy właśnie oczekują takiego sposobu myślenia. Celem tłustych kotów jest ciągłe ograniczanie roli związków zawodowych w środowiskach pracy. I domniemam, że Pan nieświadomie im to ułatwia. Koty zastawiły pułapkę na małe, szare myszki w postaci ukierunkowania myślenia , który Pan zaprezentował. Szanowny Panie, wybitny Grecki filozof Seneka, już dawno temu powiedział: że ten, kto się boi jest niewolnikiem. Czy Pan jest tego przykładem? Na to pytanie powinien Pan odpowiedzieć sobie sam. Proszę Pana, dzisiejszy oligarchowie, upasieni na zmianie podstaw ustrojowych w 1989 roku maja się bardzo dobrze, dzięki komu? Niech Pan zgadnie? Problem tkwi w tym, że ci, co powinni stać na straży wszelakich spraw pracowniczych. skumali się z tłustymi kotami i chcą szybko "przytyć". Wszyscy to wiedzą, tylko niema odważnego aby temu się przeciwstawił w sposób, który kiedyś już zastosowano z wspaniałym skutkiem. Proszę Pana każda władza boi się jednego! A jest nią jedność. Więc jeśli Pan z odruchem wymiotnym nie zechce się jednoczyć i przystępować do organizacji Związków Zawodowych, to tłuste koty tylko się oblizują. Pozdrawiam i życzę większego optymizmu i wiary w idee, które tłuste koty chcą zniszczyć.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-07-26 12:54) Zgłoś naruszenie 00

    To kolejny nikomu niepotrzebny bubel prawny usiłujący przekonać społeczeństwo, że jest fajnie, bo ktoś zadba o interesy tzw. jednoosobowych firm, czyli ludzi pozbawionych podstawowych praw pracowniczych. Pracując na podstawie umowy cywilnoprawnej i zapisując się do takiego związku zawodowego, będę miał możliwość płaceni kolejnego haraczu cwaniakom, którzy i tak nie zagwarantują mi nic więcej poza tym co zawiera umowa którą podpisałem. Oczywiście mogą mi uświadomić, o czym doskonale wiem, że nie powinienem jej podpisywać, bo jest dla mnie niekorzystna. Niestety treść umowy jest zwykle nienegocjowalna, a jeść trzeba. Sprawy sporne i tak rozstrzygnie sąd, ale zanim zapadnie wyrok, ja już dawno umrę z głodu, wspierany moralnie do samego końca przez związek.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama