statystyki

mBank kontra frankowicze: SN dał prezent przedsiębiorcom, ale złamał prawo

21.08.2015, 18:00
Prawo

Sąd Najwyższy w bezpodstawny sposób dzieli ryzyko, przerzucając na konsumentów ryzyka obciążające przedsiębiorcę.źródło: ShutterStock

Wyrokiem w sprawie 1247 klientów mBanku, którzy zaciągnęli kredyt we frankach, Sąd Najwyższy podarował niezwykle cenny prezent przedsiębiorcom, łamiąc przy tym obowiązujące w Polsce prawo.

Reklama


Komentowane orzeczenie Sądu Najwyższego uważam za głęboko niesłuszne z uwagi na jego rozbieżność z unijnym mechanizmem kontroli klauzul abuzywnych (orzeczenie narusza treść dyrektywy 93/13). Jego skutki, upośledzające pozycję polskiego konsumenta, są nadto sprzeczne z aksjologicznymi podstawami ochrony konsumenta, wypracowanymi w prawie unijnym. Niniejsza glosa jest więc krytyczna. Dotyczy to zwłaszcza metodologii przyjętej przez Sąd Najwyższy.

Błędne założenia

Pozornie SN zgodził się ze stanowiskiem sądów niższych instancji, stwierdzającym niedozwolony charakter postanowienia przewidzianego w umowie kredytu zawartej przez 1247 konsumentów. Klauzula brzmiała następująco: „zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w UE), którego waluta jest podstawa? waloryzacji”. Ze stwierdzenia abuzywności Sąd Najwyższy jednak wywiódł wnioski odmienne niż sądy niższych instancji. Rozumowanie SN, prowadzone w sposób niezwykle arbitralny, jest oparte na błędnych założeniach. Ubolewać przy tym należy, że Sąd Najwyższy nie wskazuje, dlaczego przyjął takie podstawy rozumowania, a w szczególności nie wyjaśnia, dlaczego zdecydował się na rozstrzygnięcie, które fundamentalnie odbiega od zasad rządzących mechanizmem kontroli abuzywności wypracowanym przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dotyczy to dwóch aspektów: skutków, jakie dla istniejącego stosunku zobowiązaniowego wywołuje stwierdzenie abuzywności oraz możliwości przysługujących sądowi krajowemu w związku z tym stwierdzeniem.

Postanowienie traci moc


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Paweł(2015-08-25 11:47) Zgłoś naruszenie 20

    udział w składzie orzekającym sędziego M. Bączyka jest dramatycznym przykładem upadku etyki - z uwagi na jego powiązania z systemem bankowym z lat 90 tych, powinien on samodzielnie wyłączyć się z tej sprawy jak i z innych spraw, które podważają systemowe działania banków - tak własnie jest w przypadku tych nieszczęsnych hazardowych kredytów indeksowanych do chf ; cały ten mechanizm oszukania ludzi w Europie (nie tylko w Polsce) został skopiowany z Australii z lat 1982-85 gdzie wpuszczono tysiące ludzi w kredyt indeksowany do chf, ceny nieruchomości wzrosły i...dolar australijski nagle padł - czy na prawdę sądzicie, że bankowcy (decydenci) nie znali tej historii??? Sędzia SN, prof prawa (specjalista prawa bankowego) M. Baczyk też o tym nie wie??? dysproporcja pomiędzy wiedzą banku, a klienta jest przeogromna i takich kredytów do 2011 roku NIE MOŻNA było udzielać i dlatego "przy okazji" spreadowej regulacji wprowadzono nowelizację art.69 ust 2 pkt 4a prawa bankowego, gdzie usankcjonowano taką umowę "kredytu" a de facto zakładu hazardowego (opcji);

    Odpowiedz
  • Gernis(2015-08-23 08:30) Zgłoś naruszenie 10

    Zasadniczym tfórcom tego wyroku i uzasadnienia był Sedzia Bączek .Wyroki Sądu Najwyższego są jak wyroki boskie nie da się ich przewidzieć a szczególnie gdzie gra idzie o pieniądze i to duże jak w przypadku tego adwokata z Wrocławia i obiecanej łapówki dla Sędziów SN w wysokosci około 2 milionów.A może się myle ale tak pisała prasa

    Odpowiedz
  • Jagoda(2015-08-25 12:29) Zgłoś naruszenie 10

    Nie rozumiem ! Wszystkie dotychczasowe wyroki dotyczące klauzul niedozwolonych stosowanych przez polskie firmy ( małe ) zawsze kończyły się nakazem usunięcia tych zapisów z umów i sądy nie miały z tym problemu ! Czyżby SN przestraszył się banków ?! Duży może więcej ?! To chyba sędziowie nie powinni już być sędziami !

    Odpowiedz
  • ekonomista(2015-08-23 09:19) Zgłoś naruszenie 11

    Sad Najwyzszy mial racje odrzucajac wnioski tzw"frankowiczow".Klauzule abuzywne nie moga zmienic co do zasady stosunku obligacyjnego umow laczacych bank i kredytobiorcow.Ekonomia jest jest nauka scisła.Pozyczone pieniadze trzeba zawsze zwrocic pozyczkodawcy.Jedynym ryzykiem jakie bank ponosi w umowach kredytowych jest ryzyko niewyplacalnosci kredytobiorcy.Zupelnie bezpodstawnym i nielogicznym jest twierdzenie ze sad przenosi ryzko przedsiebiorcy/banku na konsumenta.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane

Reklama